Ostatnie denko 2014 roku

Znowu, bynajmniej przez chwilę moja miejscowość pokryła się śnieżnym puchem. Pomyślałam, że wykorzystam tą scenerię i w końcu pochwalę się niewielkimi, ale zawsze jakimiś zużyciami z grudnia. Gotowi? :)
Przypominam:
KUPIĘ PONOWNIE
MOŻE KUPIĘ PONOWNIE
NIE KUPIĘ PONOWNIE

Na zdjęciu nie ma wszystkich produktów - bowiem jeden z nich nie miał reprezentacyjnego opakowania, a 2 pustaki po żelach pod prysznic wyrzucił Grzesiek, ale spokojnie, już o nich mówię ;)

1. Craft'n' Beauty, tęczowe mydełko glicerynowe
Recenzja: KLIK. Fajne, poprawiało mi humor swoim kolorem i zapachem.

2. Original Source, Limonka
Recenzja: KLIK
3. Original Source, Mięta i drzewo herbaciane
Bardzo pozytywne żele, choć szkoda, że zapach nie utrzymuje się dłużej na skórze

4. Clinique, 7 day scrub cream - miniaturka
Jak na miniaturkę to bardzo wydajna. Ponadto dobrze oczyszczał - pozytywnie mnie zaskoczył.

5. NU! Nail nu zmywacz do paznokci w chusteczce
Dobrze sobie radzi w terenowym zmywaniu paznokci - zawsze noszę saszetkę w torbie. Wkrótce obszerniejsza recenzja ;)

6. Clean&Clear Głęboko oczyszczająca pianka
Dobrze myła, faktycznie oczyszczała, ale stosowana codziennie wysuszała skórę, a jednak taki produkt kupuję by codziennie myć twarz..

7. Tami, chusteczki odświeżające
Zawsze muszę mieć takie pod ręką, znaczy w torbie. Te miały przyjemną, górską woń, ale nie przeszkadzała ona w użytkowaniu.

8. Nivea, Odżywczy balsam pod prysznic
Przekonał mnie jeśli chodzi o szybkie wyjścia - wtedy jest jak znalazł, bo nie wychodzę z nogami suchymi jak wiór, choć muszę przyznać, że porządne nawilżenie to to też nie jest. Poza tym latem również jest niezastąpiony. Gdy smaruję się poza prysznicem czuję, że po chwili wszystko ze mnie spływa, a tak jest okej. Wrócę do niego latem ;-)

9. Wellness&Beauty, żel pod prysznic Harmony róża i figa
Recenzja: KLIK. Taki średniaczek w niskiej cenie, aczkolwiek przekonał mnie do siebie, choć nie przepadam za zapachem róży w kosmetykach.

10. Bingo Spa, Sól do kąpieli Tahitian Noni
Recenzja: KLIK. Całkiem przyjemna sól o świeżym zapachu, robi co ma robić, jestem na tak.

11. Carea, płatki kosmetyczne
Standard w mojej łazience, z pewnością kupię ponownie. Ba, jużjest następne opakowanie ;)

12. BeBeauty Creme, hipoalergiczny płyn do kąpieli
Przyjemniaczek w niskiej cenie.

Z racji, że kończył się rok postanowiłam również pozbyć się przeterminowanych, nieużywanych kosmetyków - po co mają miejsce zawalać? Jeszcze słówko na koniec o nich.
Joanna, Z Apteczki Babuni, balsam do ciała nawilżający (jaśmin/masło shea)
Dobrze nawilżał i był bardzo wydajny, a że wtedy jeszcze nie miałam wyrobionego nawyku balsamowania się, to niestety się część zmarnowała :( Recenzja: KLIK

SPAdomowe.pl, Czysta Spirulina
Nadawała się do robienia maseczek, co prawda śmierdzących, toteż niechętnie po nią sięgałam.

Baylis & Harding England, balsam do ciała dzika róża i liść maliny
Zapach róży mnie odrzucał. Tyle w temacie. Tyle co widać zużyłam go do produkcji kul do kąpieli.

Te wszystkie produkty do ust wylatują ze względu, że:
a) są ze mną od niepamiętnych czasów -> zapewne już dawno przeterminowane
b) zmieniły konsystencję i zapach
Większość tych mazideł pochodzi z gazet, które kiedyś kupowałam. Na uwagę zasługuje ten z H&Mu - miał wygodny aplikator, a Stay with me z Essence nieziemski zapach pysznych lodów. Podobnie Glossy lipbalm Essence - niesamowity zapach i smak, często zlizywałam go z ust, jednak nie był to jedyny z tej serii, więc się zmarnował. Inne wegetowały u mnie ze względu, że nie lubiłam nigdy tych w słoiczkach, ale przecież były takie urocze (poza Miss Sporty - on trafił do mnie jako gratis do podkładu, beznadziejnego z resztą).

I największa strata - lakiery do paznokci. Najciężej pożegnać mi limitowane Circus Circus z Essence - piękne kolory, kryjące po pierwszej warstwie wraz z brokatowymi topami. TU jeden z nich - masakra jakie ja kiedyś swatche robiłam :O Fioletowy metaliczny lakier z Editt również udało mi się kiedyś nieudolnie ofocić KLIK. Będzie brakowało mi też neonowego różu Sweet color z GR, który wyończyłam niemal do samego dna, podobnie jak transparentnego błękitu. No co ja będę mówić - to, że w kolekcji zostały podobne kolory - to tylko podobne. Takich samych będę musiała szukać.
P.S. Essence pomarańczowy już udało mi się zdobyć - jest świetny ;)

A co Wam udało się zużyć, lub co musieliście pożegnać? :)

66 komentarzy:

  1. ile lakierów :D oj marny ich los, ale taka kolej rzeczy hehe :D
    to coś co pachnie różami ma śliczne opakowanie, ale skoro zawartośc nie zachwyca, to nic tu po nim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż mi ich szkoda, teraz tak bum do kosza.. :(
      No niestety nie zachwycał..

      Usuń
  2. Sporo tego wszystkiego, a szczególnie lakierów :) Miałam kiedyś tą piankę Clean&Clear i moją skórę niestety też wysuszała :/

    OdpowiedzUsuń
  3. aleś wyrzuciła lakierów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nadawały się już do niczego :(

      Usuń
  4. Jeszcze chyba żadnego lakieru nie udało mi się do końca zużyć ;) trzymam wszystkie , nooo poza białymi i czarnymi, które zgęstnieją i już się do niczego nie nadają ;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się parę razy udało - z tego zdjęcia czarny, różowe (Essence, Editt i GR), błękit Editt Lovely i jasny Miss Selene.
      Reszta niestety zgęstniała na amen :(

      Usuń
  5. mam gdzieś jakieś miniaturki z clinique, chyba zabiorę sie za zużywanie:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Haha moje swatche wciąż tak wyglądają, dlatego unikam ich publikacji:P Błyszczyk z Essence również uwielbiałam, ale jak to błyszczyk - przeterminował się, bo używam ich tylko latem i nie sposób tego wszystkiego zdenkować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie się chyba troszkę poprawiło :]
      A błyszczyki faktycznie najczęściej latem i wciąż zostaje ich na potęgę w opakowaniu. Choć przyznam, że moja koleżanka z pracy na potęgę je wykańczała :D

      Usuń
  7. A nie da sie tych lakierów jakoś uratować? :) ja musze kupic ten płyn do kąpieli zobaczę czy ja sie tez polubie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bardzo, bo w większości są one wykończone, a resztka, do której ledwo dosięga (lub nie) pędzelek zgęstniała. Dużo straciłam Safari i Rubens x2, ale kosztowały grosze, więc chyba płakać nie będę ;)

      Usuń
  8. Spore zużycia :)
    Miałam żele OS limonkę i miętę z drzewem herbacianym. Zapach limonki nie specjalnie mi podpasował, jakoś dziwnie mi pachniał, natomiast ten miętowy był super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grzesiek uwielbia tą limonkę, ja tak jak Ty wolę miętkę :)

      Usuń
  9. Mam ten płyn do kąpieli, ale jakoś specjalnie nie przypadł mi do gustu ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrząc na cenę - może być. I tak na ogół dodaję inne szmery bajery jak sól do kąpieli, więc on schodzi na drugi plan ;)

      Usuń
  10. Oj szkoda, że ten produkt z Clinique wysuszał twarz ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Clinique był spoko, może masz na myśli Clean&Clear? :)

      Usuń
  11. spore denko :)
    gdzie można kupić ten zmywacz w chusteczkach? to rewelacyjna opcja na wyjazdy czy właśnie do noszenia w torebce na awaryjne sytuacje :)
    ja jakiś czas temu robiłam przegląd lakierowy i z każdym denkiem wyrzucałam po kilka by nie było tak brutalnie na jeden raz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupić go w tej chwili można tylko przez internet :(

      Usuń
  12. Peeling z Clinique co prawda kosztuje sporo ale biorąc pod uwagę jego działanie - sprawdza się na cerze suchej i tłustej - i wydajność uważam, że jest to jeden z najlepszych peelingów. Podzielam pozytywne zdanie na temat błyszczyku z H&M mam go akurat w swojej torebce tyle, że w dużo jaśniejszej wersji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - jak wykończę zapasy to z pewnością jeszcze go kupię.
      Błyszczyk akurat dostałam w prezencie, więc kolor był dla mnie nieco losowy :)

      Usuń
  13. Ile biednych wyrzutków. Aż serce się kraje :) Nie lubię wyrzucać fajnych rzeczy, no chyba, że nie są fajne, to wtedy żal jakby dużo mniejszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam ten płyn do kąpieli:) Płatki Carea goszczą u mnie właściwie zawsze, a balsam do ciała z apteczki babuni mam, ale o zapachu bzu i też go lubię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że są to sprawdzone kosmetyki :)

      Usuń
  15. Większość kusi się na te płatki kosmetyczne Carea!:D U mnie są one cały czas ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak - na większości blogów je widać :)

      Usuń
  16. Spore denko, gratuluję zużyć. Z tych wszystkich kosmetyków miałam chyba tylko spirulinę, ale innej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  17. Dużo miejsca się zwolniło na nowe rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - trzeba patrzeć optymistycznie :D

      Usuń
  18. Ostatnio też wyrzuciłam podobną ilość lakierów. Miałam tę piankę i była raczej słaba ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. O widzę porządki w lakierach zrobiłaś, ja chyba też u siebie muszę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia - tak smutno wyrzucać te małe buteleczki :(

      Usuń
  20. denko denkiem, ale... śnieeeeeeeeeeeeeg! :D <3
    O ile lakierów zrobiło "papa", ja w swoich ostatno robiłam taki porządek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udało mi się upolować, ale była dodatnia temperatura i się topił pod kosmetykami :O

      Usuń
  21. Też robiłam porządek u siebie z kosmetykami, i dużo lakierów poszło do kosza, tak samo stare pomadki czy cienie które zastąpiłam lepszymi. ;D zawsze mi źle jak mam wyrzucać, ale jak ja tego nie zrobię to kto? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - później byśmy się tylko zasypały zbędnymi rzeczami, a wręcz śmieciami :P

      Usuń
  22. Jakie ładne zdjęcia na śniegu :) Z twojego denka nic nie miałam niestety. Ja już jakiś czas temu zrobiłam czystki w kosmetykach i wyrzuciłam wszystkie przeterminowane/stare kosmetyki :D

    OdpowiedzUsuń
  23. U mnie też ostatnio czystki w kosmetykach były, choć nie mam ich za wiele ;-) Ten płyn do kąpieli z biedry muszę koniecznie wypróbować :-) I jestem ciekawa jakby się u mnie sprawdził ten balsam pod prysznic z nivea, bo jeszcze nie miałam okazji używać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zostawia nieco tłustej warstewki, ale lepiej tak niż łazić z suchymi nogami i je podrażniać ;)

      Usuń
  24. A ja latem nie lubię tych balsamów pod prysznic. Używam ich tylko awaryjnie - w sytuacjach jak piszesz - gdy trzeba szybko się ogarnąć i wyjść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie i u mnie tak był używany ;)

      Usuń
  25. tylko tych płatków do demakijażu używam, mojej kolorówki jest bardzo mało, lakierów też , ale i tak rzadko udaje mi się coś zużyć. wyrzucić częściej :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że stawiasz głównie na pielęgnację ;)

      Usuń
  26. jeszcze nigdy nie zdenkowałam lakieru do paznokci,no chyba że top coat :)

    OdpowiedzUsuń
  27. ja nie lubię produktów Clean&Clear

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również się nie polubiłam z nimi, bynajmniej tą pianką. Kupiłam z polecenia przyjaciółki, ale jednak nie dla mnie ten gagatek.

      Usuń
  28. Ja dopiero planuje zrobic porzadek w kosmetykach. Ile lakierow sie zmarnowało :(
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no większość i już prawie sięgnęła dna ;)

      Usuń
  29. Aż serce boli wyrzucać tyle pięknych kolorów :(

    OdpowiedzUsuń
  30. Już kiedyś oglądałam piankę do twarzy Clean&Clear, ale się powstrzymałam przed zakupem. Po przeczytaniu tego posta, nie wiem czy się na nią zdecyduję :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi ją poleciła przyjaciółka - no i na początku było całkiem okej, ale później zauważyłam wysuszanie :(

      Usuń
  31. U mnie w styczniu wylądują w denku stare lakiery :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i każdy komentarz ♥

Copyright © 2014 Maleńka bloguje , Blogger