Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulturalnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulturalnie. Pokaż wszystkie posty
❆Blogmas ❆ Świąteczne filmy, które obejrzysz na Netflixie - hity!

❆Blogmas ❆ Świąteczne filmy, które obejrzysz na Netflixie - hity!

Co roku staram się stworzyć wpis dotyczący filmów, które polecam do obejrzenia w świąteczny wieczór. Jest cała masa filmów, które lubię, a one w większości są emitowane w telewizji, jednak trzeba przyznać przed sobą, że godziny emisji nie zawsze nam odpowiadają. Często są to chwile, gdy akurat spędzamy czas przy stole z rodziną lub zbieramy się do powrotu do domu, a film właśnie się rozkręca. Dzisiaj przychodzę do Was zatem z legalnym, płatnym źródłem jakim jest Netflix. Nie jest to wpis sponsorowany, ale wiem, że to wygodne źródło, z którego sama korzystam. Dzisiaj przedstawię Wam świąteczne hity, które za pewne większość z Was zna i chętnie odświeży w świątecznym czasie. Wszystkie znajdziecie na stronie Netflix.

screen pulpitu netflix po zalogowaniu się na własne konto

Jack Frost to film stary jak świat, ale wciąż wzbudza uczucia. Charyzmatyczna historia o powrocie ojca do syna pod postacią bałwana jest chyba znana każdemu, a przynajmniej w mojej opinii. Zostańmy przyjaciółmi to historia miłosna o ponownej walce o ukochaną po latach. Zakochany, otyły licealista przechodzi metamorfozę i wraca do rodzinnego miasta jeszcze raz spróbować swoich szans. Czy magia świąt mu w tym pomoże? Cztery gwiazdki i Święta last minute to dwie różne opowieści o tym jak można było mieć inne plany na święta - obie łączy planowana wycieczka w tropiki zamiast rodzinnych spotkań. Bohaterowie gwiazdek odwiedzają cztery domy swoich rodziców, a fakt, że wszyscy wiedzą o planowanym przez nich wymiganiu się od świąt tylko dokłada problemów i niekomfortowych sytuacji. Z kolei w drugim filmie wieloletnie małżeństwo zmaga się z brakiem akceptacji ich decyzji o egzotycznych wakacji zamiast hojnych świąt, natomiast rozwój akcji wskazuje, że ich plany wywrócą się do góry nogami. Do góry nogami może wywrócić się również całe życie poprzez zmianę otoczenia - taki efekt przyniosła zamiana domów, której dokonały nieszczęśliwie zakochane bohaterki filmu Holiday. Czy w innym miejscu znajdą ukojenie i spokój, a może coś więcej? Na koniec moja wisienka na torcie, czyli pełny angielskiego humoru film To właśnie miłość. Przeplatanka losów różnych ludzi w okolicy świąt Bożego Narodzenia. Samotni, zdradzeni, zakochani, w żałobie - jak potoczy się ich życie? 



Dla młodszych widzów, ale nie tylko bo również jako kino familijne świetnie sprawdzą się mini bajki z bohaterami Shreka czy Kung Fu Pandy odpowiednio pod tytułami Pada Shrek oraz Święta święta i Po. Obydwa należą do lekkich i przyjemnych, które w zabawny sposób przedstawiają świąteczne perypetie w animowanym świecie. Ekspres polarny  to jedna z najdroższych produkcji animowanych na świecie, a zarazem piękna opowieść z morałem, aby nie przestawać wierzyć w magię świąt. Sądzę, że sprawdzi się idealnie, jeśli macie dzieci, które powątpiewają w Mikołaja sugerując, że prezenty kupujecie Wy - rodzice.


Bez jakich świątecznych filmów nie możecie obejść się w święta?
☑ Warsztaty fotograficzne dla blogerek i influencerek

☑ Warsztaty fotograficzne dla blogerek i influencerek

Głupim jest ten, który nie korzysta z możliwości rozwoju. Nie powinien więc zdziwić Was fakt, że gdy tylko pojawiła się możliwość wzięcia udziału w warsztatach fotograficznych organizowanych przez Martę z bloga Bafavenue w profesjonalnym studiu fotograficznym MarszalStudio nie zastanawiałam się ani chwili. No może czy nie będę zmęczona na warsztatach ciągłą pracą zawodową ;) Szybko zgłosiłam się do Marty, opłaciłam warsztaty i cierpliwie wyczekiwałam terminu. A gdy już nastał 13 kwietnia...


WARSZTATY

W Marszalstudio pojawiła się grupka osób, które były przygotowane by chłonąć wiedzę. Zgrany team fotografów udostępnił nam swoje miejsce pracy.


MarszalStudio - jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc fotografii produktowej w Polsce, które od 7 lat buduje silną pozycję na rynku tworząc lookbooki, packshooty (zdjęcia na białym tle), zdjęcia kompozycyjne oraz zdjęcia reklamowe. Współpracuje z klientami z Polski i z Europy; tworzy zdjęcia dla marek takich jak Make Me Bio, Fitomed, La Mania, Tuszyte, Mennica Polska, Dajar, Timex

Z racji, że były to pierwsze warsztaty w tym miejscu, taki debiut nie do końca wiadomo czego można było się spodziewać. Pewne było jedno - czekała nas teoria i praktyka w zakresie trzech bloków tematycznych: oświetlenie, autoportret i kompozycja. Szybko okazało się, że zespół fotografów był otwarty na różny stopień zaawansowania uczestników szkolenia. Dzielił się z nami cenną wiedzą, kompetentnie i szczegółowo odpowiadał na zadawane przez nas pytania i nawet w chwilach przerwy był do naszej dyspozycji. Na różnych etapach warsztatów pokazywał nam, że każdy może wypracować swój własny styl i poczucie estetyki - nie negował naszych prac, a jedynie doradzał co możemy zrobić, aby wykonać swoją pracę jeszcze lepiej. Praca w naszym przypadku była połączona z zamiłowaniem do kosmetyków - wszak blogerki i influencerki, które pojawiły się na szkoleniu zajmują się szeroko pojętym tematem urody. Stąd też tematy kompozycji zdjęć (np paczek pr) na instagram czy bloga oraz zdjęć makjażu.


ŚWIATŁO I NARZĘDZIA

Pierwszym i najważniejszym blokiem, gdyż spajającym wszystkie inne tematy było ŚWIATŁO oraz NARZĘDZIA. Marta krótko skwitowała temat, że sprawy techniczne powierza w męskie ręce. Zaszczytu dostąpił Marcin Stańczak www.marcinstanczak.pl.


Marcin - fotografuje od ponad 7 lat, specjalizuje się w fotografii ślubnej, która jest jego konikiem, ale ponadto wykonuje również zdjęcia z zakresu fotografii biznesowej, eventowej, sesjach indywidualnych, plenerowych oraz sesjach w studio; prawdziwy pasjonat, który pragnie zatrzymać każdą chwilę na zdjęciu, które pokaże emocje, piękno i naturalność

Marcin omówił z nami temat światła w fotografii. Temat rzeka - zaczęliśmy od najbardziej popularnego i w dodatku darmowego, czyli światła słonecznego. Marcin dawał wskazówki jak osiągnąć  satysfakcjonujące nas cienie na zdjęciach dzięki rozpraszaniu światła np firanką oraz odbijaniu go przy pomocy blendy, którą w domowych warunkach można zastąpić białą kartką, kawałkiem styropianu lub owiniętym folią aluminiową kartonem. Zdradzę Wam malutki fakt z mojej fotografii, że ja wykorzystuję w tym celu białe torebki z długimi uszami z paczek pr - gdybyście odwiedzili mnie w czasie robienia zdjęć na bloga zobaczylibyście mnie z taką torebką założoną na szyję ;) Poruszony został również temat softboxów, lamp błyskowych i innych tematów pokrewnych, które z pewnością są wybawieniem w porze zimowej, kiedy ilość światła jest zbyt mała do wykonania wielu zdjęć potrzebnych na użytek blogowy. Z wykładu Marcina można było wyciągnąć wnioski dotyczące nie tylko zdjęć produktowych, jakie najczęściej pojawiają się na blogach, ale również smaczek dotyczący portretów. Nasz wykładowca zdradził nam sekrety i zalety golden hour czyli czasu kiedy zdjęcia tuż przed zachodem słońca pada idealne, ciepłe światło podkreślające kolor skóry. Pięknie w takim świetle wyglądają sesje ślubne - jestem ich ogromną fanką, a także niektóre krajobrazy. Uważam, że Marcin wykorzystał poświęcony mu czas na tą prelekcję maksymalnie, jednakże sądzę, że zostawił jeszcze wiele smaczków na kolejny raz. Swoją drogą spójrzcie tylko na jego zdjęcia, które udostępnił nam do relacji z warsztatów - rozpoznacie je dzięki świetnemu wykorzystaniu światła - są jasne, czyste, niczym bez skazy. Pozostałe to dzieło Ani, która robiła fotorelację z warsztatów. Moje kadry znajdziecie zapisane w stories na moim instagramie @malenkabloguje.


IDEALNY MAKIJAŻ DO SELFIE

W branży beauty bardzo ważne jest również fotografowanie makijażu. Marta zadbała o odpowiednią prelegentkę, która zdradziła nam wiele wskazówek dotyczących makijażu, który dobrze będzie prezentował się w obiektywie. Naszą prelegentką była Mariola @_wake_up__make_up_.


MARIOLA - wizażystka z pasją, która nie tylko wykonuje makijaże okazjonalne, ale również pracuje przy sesjach zdjęciowych, więc jest prawdziwym geekiem jeśli chodzi o perfekcyjny makijaż w obiektywie

Mariola wykonała przy nas na modelce makijaż demonstracyjny. Podczas swojej pracy omawiała każdą czynność, którą wykonuje, a także  zwracała uwagę na inne aspekty - np problemy cery, któe nie występowały u modelki. Spodobało mi się to podejście - zarówno ona, jak i cały zespół prowadzący warsztaty nie skupiali się na tym co jest tu i teraz - czy to chodzi o modelkę czy o zdjęcie i nie omawiali jak uzyskać taki efekt na konkretnym przykładzie, ale faktycznie dzielili się wiedzą, abyśmy nawet w domowym zaciszu mogły osiągnąć cieszący oko efekt. Mariola dała nam wskazówki dotyczące m.in. mocniejszego konturowania, aby aparat nie 'zjadł' kolorów oraz pokazała jak sprawić by skóra wyglądała na muśniętą słońcem, ale również przedstawiła klasyczne faile takie jak wybielona twarz na zdjęciu (źle dobrany puder), odcinający się podkład (warto by kolor pokrywał się z dekoltem), błyszcząca skóra (zbyt dużo rozświetlacza). Musicie przyznać, że zrobienie dobrego zdjęcia makijażu wymaga sporo pracy, prawda? Z takimi radami już jesteśmy o krok bliżej idealnego kadru.


MAKIJAŻ MINERALNY W FOTOGRAFII

Wiele dziewcząt obecnych na warsztatach jest zafascynowanych kosmetykami naturalnymi, więc Marta sprawiła nam niesamowitą niespodziankę zapraszając wizażystkę marki Annabelle Minerals Annę Strzemecką @anna.maria.makeup.


ANNA - wizażystka marki Annabelle Minerals; kobieta z dużą wiedzą, otwarta na nowe - to ona jako jedna z niewielu osób wybierała dla nas kolory rozświetlaczy, które AM właśnie wypuściło na rynek; możecie spotkać ją w salonie firmowym, a także na targach kosmetycznych czy eventach

Ania nie miała przygotowanej modelki, więc bardzo chętnie się do niej zgłosiłam - ba, nawet pamiętała jaki kolor podkładu używam :D Wykonując mój makijaż zdradzała wiele przydatnych trików dotyczących choćby aplikowania kosmetyków oraz możliwości ich wykorzystania na wielu gruntach. Od Ani dowiedzieć się można było o rodzajach wykończeń podkładów (rozświetlający/matujący/kryjący), a także porównała rodzaje pędzli, od których zależny jest uzyskiwany poziom krycia. Uczuliła nas na to, że lepiej nie aplikować ich korektorów pod oczy ze względu na mocne działanie wysuszające, które sprawdzi się na punktowe zmiany i przyśpieszy ich gojenie, a także podpowiedziała, że brak bronzera w ofercie można zniwelować stosując ciemniejszy podkład, który również sprawdzi się wyśmienicie. Przedstawiła wielofunkcyjność kosmetyków - możliwość wykorzystania cienia Vanilla do ukrycia cieni pod oczami, możliwość zmieszania cienia z wodą, aby uzyskać eyeliner w wybranym kolorze lub podkładu z kremem w celu uzyskania kremu BB, a róż w połączeniu z wazeliną/balsamem do ust da błyszczyk. Masa wskazówek prawda? A w tym czasie powstawał mój makijaż, który nie dość, że świetnie wyglądał na zdjęciach to jeszcze odznaczał się świetną trwałością.


ĆWICZENIA

Nawet najwspanialsze wykłady i prelekcje potrafią nieco znużyć, a żeby tego uniknąć przewidziano czas na ćwiczenia z wykorzystaniem blend, lamp oraz produktów kosmetycznych, które otrzymaliśmy od sponsorów. W tej chwili udostępniono nam akcesoria i potrzebne sprzęty, abyśmy dały popis fotograficzny. Dzięki blendom w różnych kolorach mogłyśmy nauczyć się modelować twarz światłem, przy lampie pierścieniowej uzyskać piękny efekt angel eyes, a kolejna lampa.. a to za chwilę ;)


KOMPOZYCJA

Kompozycja zdjęcia to temat bardzo indywidualny, mocno związany z poczuciem estetyki, które każdy ma inne. Tego tematu podjęła się organizatorka warsztatów, czyli Marta bafavenue.pl.


Marta - fotograf, blogerka, matka; szalenie zaangażowana w swoją pracę, pozytywna osoba, która podjęła się trudu zorganizowania warsztatów w topowym studiu dla blogerek i influencerek w swojej kategorii

Organizatorka warsztatów, która podjęła się tego bloku nie chciała ingerować w nasz zamysł, więc przedstawiła nam kilka zasad, które sama wypracowała i jest przekonana, że ułatwią nam eksponowanie głównego tematu zdjęcia. Omówiła z nami w jaki sposób uzyskała pewne efekty na zdjęciach zdradzając nam kulisy świetnego kadru. Podkreślała, aby bawić się fotografią - korzystać z różnych kolorów teł, rozmaitych faktur - przedstawiła nam, że idealnym tłem może być choćby ściereczka kuchenna, a wszystko przecież zależy od nas. Na koniec przygotowała dla nas kolejną aktywną część, czyli ćwiczenia w tworzeniu kompozycji z kosmetykami od partnerów wydarzenia oraz fotografowaniu ich w trudnym, ostrym świetle, które ma pewną zaletę - pozwala nadać zdjęciu efektu 3D.


Kończąc mój wywód warto było wziąć udział w warsztatach - powtórzyłam i utrwaliłam swoją wiedzę, miałam czas na wykonanie kilku, kilkunastu zdjęć, spotkałam znajome twarze, ale również poznałam kilka nowych osób. Ponadto Marta zadbała o produkty kosmetyczne do zdjęć, a więc i nowości do testowania dla nas wszystkich. Partnerami warsztatów zostało: Wydawnictwo Helion, Annabelle Minerals, Tołpa, Vita Liberata, Nuev, Sampure Minerals, Jardin, O!Figa i L'biotica.
PS. W tym wpisie nie ma moich zdjęć - fotografie wykonał Marcin Stańczak - te jasne, wspominałam Wam o tym na początku wpisu oraz @hania_smir.

Na koniec wrzucam zdjęcie grupowe (od lewej): Marta - organizatorka, Marcin Stańczak, Weronika (MaliNaila), Agata (Freewolność), Ula (Kosmetyczny Świat Uli), Ewelina (Revelkove Love), Ola (@ja_ola), Gosia (Blond Hair Affair), Aneta (CosmetiCosmos), Sabina (Okiem Marzycielki), Sylwia (Czokomorena), ja, Diana (Naturale), Marta (Marta Sielska) oraz Magda (Racja Pielęgnacja).


To skomplikowane! czyli 8 filmów z motywem skomplikowanej miłości

To skomplikowane! czyli 8 filmów z motywem skomplikowanej miłości

Zakochani mają swoje święto całym rokiem - tak mówią przeciwnicy Walentynek, jednak ja wychodzę z założenia, że każde święto jest dobrą okazją do celebrowania chwil. Walentynki to czas, kiedy można podarować sobie kiczowatego misia, oklepane kwiaty czy słodkości w kształcie serca. Można ten dzień spędzić również wychodząc do ulubionej knajpki, na wspólnej pasji lub po prostu razem w mieszkaniu w rytmie slow. Nie ważne czy będziecie świętować czy nie mam dla Was 8 komedii romantycznych z wątkiem skomplikowanej miłości. Filmy dobre od święta jak i ot tak po prostu, na wieczór. Jesteście ciekawi co dla Was wybrałam?


PRZYJAŹŃ


Miłość, która rozkwita z przyjaźni to piękna sprawa. Śmiało mogę powiedzieć, że właśnie tak wyglądała moja. Oboje z chłopakiem wiedzieliśmy, że miłość wisi w powietrzu, uświadomiliśmy sobie to niemal od razu, niestety nasi filmowi bohaterowie nie byli aż tak przewidujący.
Julianne w filmie Mój chłopak się żeni (1997) uświadamia sobie, że kocha przyjaciela, gdy ten na chwilę przed znaczącymi urodzinami prosi ją o zostanie jego drużbą na ślubie z bogatą Kimberly. Podobnego przebudzenia doznaje Tom w filmie Moja dziewczyna wychodzi za mąż (2008). Kobieciarz również zostaje drużbą swojej przyjaciółki i w tym momencie uświadamia sobie miłość do przyszłej panny młodej. Motyw miłości do osoby, która lada moment ma wziąć ślub z innym to temat często powielany. Kolejna jest Rachel z Pożyczony narzeczony (2011), która podsuwa swojej przyjaciółce przyjaciela ze studiów, w którym się podkochiwała. Uczucie powraca do niej jak bumerang podczas szczerych rozmów oraz w momencie, gdy po urodzinach budzi się z nim w łóżku... Rosie z filmu  i powieści Love, Rosie (2014) również jest tą uprzejmą koleżanką, która sugerując przyjacielowi zaproszenie na bal innej dziewczyny ściąga na siebie lawinę kłopotów oraz oddala się od swojej sympatii. Koniecznie obejrzyjcie te filmy, gdyż nie zdradzę Wam zakończenia, a nie wszystkie kończą się jak w bajce ;) 


INNE KOMPLIKACJE


Zbyt późne zorientowanie się, że wielka miłość była tuż obok nas to tylko jeden z problemów miłosnych. Częste rozstania i powroty, kłótnie - da się przeżyć! Trudniejsze jest przyznanie się do uczucia, ułożenie sobie tego w głowie..
Jane to rozwódka, która decyduje się na podtrzymanie relacji seksualnych z byłym mężem. W międzyczasie poznaje innego mężczyznę. Czy dawne uczucie wygasło czy wciąż się tli? Temat filmu doskonale podkreśla tytuł To skomplikowane (2009). Basia z Dzień dobry, kocham Cię (2014) z kolei przypadkowo poznaje przystojnego lekarza, który nie pamięta własnego numeru telefonu. Kiedy o nim myśli wnet ktoś dzwoni do drzwi - przyjaciel z dawnych lat. Czy szybki rozwój sytuacji nie zaszkodzi szczęściu dziewczyny? Andrew to asystent, który na wylot zna swoją przełożoną. Ciągłe przebywanie z kimś może doprowadzić do zrodzenia się uczucia.. ale czy prawdziwego? Aby dowiedzieć się czy Andrew zostanie Narzeczonym mimo woli (2009) czy z własnej woli koniecznie obejrzyjcie ten film. Na koniec urocza para, która właśnie pojawiła się w kinie z nowym hitem - Ania i Tomek. Para, która długo nie mogła przyznać się przed sobą do miłości. Tomek namówił Anię, aby wzięła udział w reality show Planeta singli (2016). Kiedy ona szuka miłości w sieci, on powoli się w niej zakochuje..  


Nie każdy związek zaczyna się idealnie - pokazują to nawet na filmach. Bez kwiatów, miłosnych wyznań, brokatu i serduszek. W miłości ważne jest nadawanie na tych samych falach. Kochani, żyjemy w XXI wieku - każdy z nas może zrobić pierwszy krok, zawalczyć o miłość. Nie czekajcie, aż będzie zdobywani niczym bohaterki czarno-białych romansów, zbierzcie się na odwagę...

❤❤❤
* grafiki wykorzystane we wpisie to plakaty filmowe udostępnione na portalu Filmweb *


* grafiki wykorzystane we wpisie to plakaty filmowe udostępnione na portalu Filmweb *
Podsumowanie stycznia ☘

Podsumowanie stycznia ☘

Pomyślałam, że wraz z nowym rokiem mogę przeprowadzić eksperyment polegający na wprowadzeniu nowej serii postów. Kiedyś było wielu czytelników zainteresowanych przeglądami kulturalnymi, jednak tym razem to nie będzie tylko to. Dość popularne stały się podsumowania miesiąca, w których autorki opowiadają jak minął im miesiąc pod względem prywatnym oraz dzielą się swoimi miesięcznymi ulubieńcami. Myślę, że to świetna okazja do tego by poznać się lepiej, ale również podzielić się z Wami codziennymi rzeczami takimi jak co warto zobaczyć w kinach czy co można spróbować zjeść lub zrobić.


Wydarzenia

Początek stycznia minął mi niepostrzeżenie - nawet nie wiem kiedy w kalendarzu pojawił się 13 stycznia, a wraz z nim Blogokarnawał w Ostrowcu Świętokrzyskim, na który udałam się razem z ukochanym, ponieważ nie chciał mnie puścić samej w taką trasę w dniu naszej 11 rocznicy. Początkowo mieliśmy nocować w okolicy, jednakże wróciliśmy jeszcze tego samego dnia, aby następnego bawić się na placu Defilad w Warszawie z okazji 26 finału WOŚP. Kilka koncertów lubianych zespołów, kilka nowych poznanych. Po koncercie zdecydowanie bliżej zapoznałam się z twórczością Nocnego Kochanka, do którego wcześniej nie było siły, abym się przekonała.

Kultura

W minionym miesiącu wyszłam do kina na dobrą, polską komedię, którą z całego serca Wam polecam. Gotowi na wszystko. Exterminator to film opowiadający o losach muzyków, którzy reaktywują swój dawny zespół w świetle realiów małego miasteczka. Produkcja jest napakowana znanymi przebojami, bardzo dobrym wokalem Pawła Domagały i jak na polski film jest bardzo przyjemna w odbiorze. Wśród pierwszy raz obejrzanych przeze mnie filmów znalazł się również katastroficzny San Andreas - bardzo fajna alternatywa dla innych znanych filmów w tym gatunku czy  niezbyt popularny Ojczym - trzymający w napięciu thriller o ojcu-psychopacie, czyli jak wymordować rodzinkę. W pamięci zapadł mi również nagradzany oscarami poruszający film pod tytułem Lektor - film o chwili, która zmienia późniejsze życie, o miłości młodzieńca i dojrzałej kobiety w czasach targanych wojną.


Lifestyle

Choć zima na dworze to bez strachu chętnie wychodziłam na spacery - zarówno po swoim mieście, ale również udałam się i na warszawską starówkę po raz kolejny podziwiać iluminacje. Aktywność przejawiała się również w niechęci siedzenia w miejscu, więc zrobiłam sobie kilka wyjść na shoppingowe cardio - jednym z celów zakupowych było nabycie prezentu na urodziny dla mojej przyjaciółki. Energia rozpierała mnie również podczas wyjścia na trampoliny do Stacji Grawitacji - gdy chłopak i jego siostra opadali już z sił ja nie dawałam za wygraną. Swoją drogą byliśmy świadkami uroczych zaręczyn w tym miejscu! Z pewnością zauważyliście również wzmożoną aktywność na blogu - wreszcie zaczęłam regularniej publikować posty! Wydaje mi się, że troszkę lepiej zaczęłam gospodarować czasem, jednak muszę przyznać, że leżąc pod kocykiem w ciepłych skarpetkach z pomponami (pokochałam je jak co zimę!) i paląc świece sprawiałam sobie niesamowity klimat ku temu, gdy za oknem mróz. 

Kuchnia

Weekendowym hitem śniadaniowym stały się panierowane serki camembert z sosem żurawinowym! Rozgrzewające sery pokochałam również w kanapkach Maestro w McDonald's oraz sezonowej ofercie w KFC, a w odpowiedzi na ich ofertę śniadaniową stworzyłam własną wariację. Parówka lub kawałki kurczaka i ser zawijam w tortilli i zapiekam w opiekaczu do kanapek - rozgrzewające, smaczne i proste. Chętnie również przyrządzaliśmy z chłopakiem klasyczne zapiekanki ze startymi pieczarkami i serem. Moim odkryciem również stała się tarta śliwkowa w Green Cafe Nero w zestawie z latte.


Cele na kolejne miesiące

Mam plan, aby zaplanować sobie najbliższy rok. Urlop już mam załatwiony - zarezerwowałam miejsce, teraz grzecznie czekam na zapisy na See bloggers. Urlop mam w tym czasie, będę wtedy w okolicy - wszystko się składa idealnie.. obym się jeszcze zakwalifikowała. A jak już jesteśmy przy wydarzeniach - jak an szpilkach siedzę i czekam na ogłoszenie listy uczestników Meet Beauty - sądzicie, że mam szansę? Mam również plan stworzyć wishlistę - wiem, że na pewno wyląduje na niej wyczekiwany od dawna fotel do toaletki, ale muszę również nabyć jakieś buty na sezon wiosenny. Aaa i koniecznie, czym prędzej muszę sobie kupić kalendarz - gdy go posiadam, to wydaje mi się, że jestem lepiej zorganizowana.
Filmy na Halloween: 5 filmów z motywem opętania i egzorcyzmów

Filmy na Halloween: 5 filmów z motywem opętania i egzorcyzmów

Październik już prawie za nami, co oznacza, że za chwilę Wszystkich Świętych i wtedy supermarkety już na całego ruszą z akcesoriami świątecznymi. Nim to się stanie mamy przed sobą jeszcze jedno święto sprowadzone z Ameryki, a mianowicie Halloween. Wiem, że jedni zupełnie się nim nie interesują twierdząc, że mamy inne, wartościowe, polskie tradycje, lub po prostu traktują ten czas jako okres zadumy nad przemijaniem. Rozumiem i szanuję to. Pozostali natomiast tak jak ja widzą w tym dniu powód do odmiany - zrobienia budzącego grozę makijażu, nietoperzy i pajęczyn na paznokciach, wieczoru strasznych filmów lub po prostu zorganizowania imprezy tematycznej. Jako, że już prawie po weekendzie, to czas imprez już raczej za nami. 31 października wypada we wtorek, więc jest jeszcze szansa na spacer po osiedlu z pytaniem 'cukierek albo psikus' lub wieczór przerażających filmów. Dzisiaj mam dla Was 5 propozycji na filmy, w których pojawiają się egzorcyzmy. Co Wy na to? Może jeśli nie na Halloween, to chociaż interesuje Was taki wątek w filmie?

Zacznijmy od tego czym jest egzorcyzm - jest to obrzęd poświęcenia, który ma na celu uwolnienia człowieka opętanego przez demona, będącego pod jego złymi wpływami. Jest on ściśle powiązany z wierzeniami. Niegdyś, nim medycyna nie zaczęła się prężnie rozwijać egzorcyzmom były poddawane osoby cierpiące na choroby psychiczne, np schizofrenia. Objawami opętania, które są chętnie przedstawiane w filmach jest m.in. niechęć i wrogość do kapłanów, poświęconych symboli religijnych np krzyż, medalik, mówienie nie swoim głosem czy nieznanymi językami, bluźnienie, tajemnicze zjawiska w otoczeniu np lewitacja, nieprawdopodobne pozycje przyjmowane przez organizm, pojawiające się na ciele rany czy okultystyczne symbole.


Na początek klasyka gatunku filmów o egzorcyzmach. Dwa pierwsze filmy są zarówno najstarszymi z tego notowania i zapewne długo nie znajdą sobie równych. Egzorcystę (1973) mogą niektórzy kojarzyć z parodii, która pojawia się w jednej z części Strasznego filmu, jednak przerobiona scena zupełnie inaczej ma się do rzeczywistości. Film opowiada o opętaniu jako o zdarzeniu, który wyniszcza psychikę matki i zdrowie córki, szukaniu przez lekarzy naukowego rozwiązania medycznego, nie dopuszczaniu do myśli faktu, że może to być właśnie opętanie. Brak zrozumienia, jedyna pomoc w księdzu, który podejmuje walkę z demonem. Nie jest to film napakowany efektami specjalnymi, których teraz pełno - bazuje raczej na ruchu - nagłe poruszenie się, rzucenie dziewczyny na łóżku oraz słowach, które upewniają widza, że sytuacja jest trudna do opanowania.
Egzorcyzmy Emily Rose (2005) to film, który przedstawia postępowanie sądowe nad księdzem, który przeprowadzając egzorcyzmy doprowadził do śmierci podopiecznej. Swoją drogą bardzo ciekawa forma - oglądałam już kilka takich filmów i wciąż mam ochotę na więcej. Wracając do egzorcyzmów - film przeplata się ze scenami z egzorcyzmów wraz z salą rozpraw, wspomnieniami, opowiadaniem historii, która zakończyła się przed sądem. W filmie oczywiście ukazane są objawy opętania, ale także symbolika religijna (np godzina na zegarze odwrotna do śmierci Chrystusa). Dla ciekawskich film jest oparty na prawdziwej historii Anneliese Michel.


Do obejrzenia filmu pod tytułem Rytuał (2011) skusiła mnie przede wszystkim główna kreacja Anthonego Hopkinsa. Ten film przedstawia walkę z opętaniem w kontekście niedowierzania w takie zjawisko. Młody diakon niepewny swojego powołania pod okiem doświadczonego duchownego odkrywa ciemną stronę kościoła. Kolejny film, który porusza tematykę rozróżnienia opętania od choroby psychicznej i kolejna wizja reżysera na temat egzorcyzmu.
Demony (2012) to film stworzony w formie paradokumentalnej. Widzowie poznają historię dziewczyny, która stara się pomóc opętanej matce. Walczy o to, by kościół wyraził zgodę na egzorcyzmy, próbuje udowodnić, że problem nie leży w podłożu psychicznym. Ostatecznie film ukazuje proces obrzędu pomocy duchowej. Pomysł na film był ciekawy, jednak nieco lepiej mogłoby być z realizacją. Muszę jednak przyznać, że to chyba póki co pierwszy film o tej tematyce nakręcony w taki sposób - dzięki formie nagrania pozostaje nieco w klimacie Blair witch project czy Rec.
Zbaw nad ode złego (2014) to stosunkowo nowy film w porównaniu do poprzednich. Tutaj mamy swoisty kryminał, śledztwo, serię przestępstw. Policjant odkrywając kolejne elementy układanki jednoczy siły z księdzem, ponieważ wszystkie sytuacje mają związek z opętaniem. I bum, tak kryminał przeradza się w film określony mianem horroru. Końcówka filmu ukazuje proces egzorcyzmu.

Co sądzicie o takiej tematyce filmów?
Uważacie, że to dobry wątek do rozwinięcia czy może nie powinna być poruszana?

Zobacz także:

See bloggers 2017 ⚓ - mój pierwszy raz na konferencji - relacja

See bloggers 2017 ⚓ - mój pierwszy raz na konferencji - relacja

See bloggers, najbardziej wyczekiwany i zarazem największy festiwal dla blogerów i influencerów w Polsce. Odkryłam go kilka lat temu, lecz dopiero w tym roku w nim uczestniczyłam. Inspirujące prelekcje, ciekawe warsztaty, otwarte strefy spotkań z markami a także innymi blogerami to chwalony wynik przygotowań zaledwie garstki organizatorów. W tym roku niestety został owiany złą sławą - kradzieże, przebiegli blogerzy i cwaniacy.. 


See bloggers odkryłam kilka lat temu (ot fanka marynistyki natknęła się na logo z kotwicą) jednak długo nie było mi dane w nim uczestniczyć - nie zgrywał mi się termin albo górowało moje wyobrażenie 'czy ja się tam nadaję?!'. Tym razem powiedziałam sobie zgłoś się i w taki właśnie prosty sposób otrzymałam zaproszenie i weekend 21-22 lipca 2017 spędziłam w Gdyni. Zdaję sobie sprawę, że co roku wydarzenie jest coraz większe, wymaga coraz większego zaangażowania w organizację, więc należy zwrócić uwagę, że za tym wszystkim stoi zaledwie kilka osób. Uważam, że co roku odwalają kawał dobrej roboty - zachwycona byłam teraz jak i w ubiegłych latach, kiedy jedynie śledziłam zdjęcia innych blogerów na instagramie. Przygotowują masę atrakcji - od wykładów, prelekcji i warsztatów, po imprezy integrujące, strefy chillout i inne rzeczy, których potencjalny uczestnik nie zauważa. Z chęcią opowiem Wam o tym jak spędziłam 2 dni na konferencji.


Przy zapisach, które były długo wyczekiwane, a bardzo szybko się zakończyły najbardziej liczyłam na warsztaty. Chciałam uczyć się tworząc - niestety nie wszędzie wyszło tak jak sobie zakładałam. Myślę, że na przyszłość warto byłoby uściślić tą formę do takiej, w której uczestnicy faktycznie mogą coś robić - zdobić, ustawiać, przejawiać swoją twórczość. Wybrałam najbardziej interesujące mnie tematy, jednak w czasie zapisów starałam się wykorzystać czas jak najlepiej, dzięki temu w sobotę pomiędzy każdymi warsztatami miałam może z 10 minut luzu - akurat aby przejść od sali do sali.
Pierwsze warsztaty w których uczestniczyłam to ASUS Fashion Photo - Fashion Deconstruction. Choć wyobrażałam sobie je zdecydowanie inaczej, to mimo wszystko dobrze się bawiłam. Trafiłam do grupy, która chętnie ze sobą rozmawiała i wymieniała się doświadczeniami, a w rozmowę nawet włączał się Mateusz Suda, który podpowiadał jak włożyć w pracę emocje, jak współpracować z markami oraz pokazywał nam mnóstwo inspiracji foto i video i zachęcał do późniejszego kontaktu na priv.
Kolejne warsztaty o których warto powiedzieć słowo to te zorganizowane przez markę Gosh, czyli sobotnie TAJEMNICE #PEWNOŚCI EFEKTU GOSH COPENHAGEN ORAZ KREOWANIA WIZERUNKU oraz niedzielne Charakter bloga vs autoprezentacja w makijażu - jak zachować spójność przekazu?. Tutaj stanowczo określenie warsztat nie pasuje - pierwsze wydarzenie było wywiadem z przedstawicielkami marki oraz Mają Sablewską wraz z kilkoma pytaniami od publiczności. Drugi warsztat makijażowy to bardziej dla mnie instruktarz, prelekcja - Anna Mucha udzielała wskazówek makijażowych i dyskutowała z nami na tematy pokrewne.


Udało mi się zapisać również na warsztaty Pharmaceris - O dzieleniu włosa na czworo - czyli wszystko, co powinniście wiedzieć o skórze głowy, by mieć zdrowe włosy. Tutaj również odbywała się raczej prelekcja, jednak moim zdaniem jedna z ciekawszych w jakich uczestniczyłam. Szybkie omówienie problemów i zagadnień z tematyki włosów, które było przerywane małym quizem dla słuchaczy. Na koniec warsztatów odbyło się również losowanie osób, które mogły przyjść na badanie trychologiczne bez kolejki. Swoją drogą mi udało się wziąć w nim udział po odstaniu swojego - jestem zadowolona, gdyż rzeczowo powiedziano mi co mogę zrobić by z moimi włosami było jeszcze lepiej, a także polecono mi konkretne kosmetyki, które faktycznie sprawdzają się rewelacyjnie.



Rzutem na taśmę dostałam się również na warsztaty Zadbaj o swoje włosy ze specjalistami Michel Mercier - warsztaty dla włosomaniaczek i nie tylko. Tutaj rzekomy warsztat w moim odczuciu był jedynie prezentacją produktów marki - poznałam nową markę, na którą jeszcze nie zwróciłam uwagi w sklepach, natomiast dwie dziewczyny miały okazję sprawdzić działanie szczotki i suchego szamponu na swoich włosach.


Warsztat Chiodo Pro Pyłki świecące w ciemności. Water Aqua to aktywność, którą faktycznie mogę nazwać warsztatami - organizatorzy się postarali i przygotowali dla nas stoiska a la nail bar i same miałyśmy okazję spróbować swoich sił w hybrydowym zdobieniu paznokci. Odkryto przed nami tajniki gradientu, używania pyłków oraz wykonywania wakacyjnych zdobień. Zdradzono nam techniki, które pozwalają na łatwe i szybkie zdobienie paznokci bez nieustannego poprawiania ich. Sama stworzyłam kotwicę i palemkę!



Na See bloggers starałam się szeroko rozwijać, więc nie wszystkie warsztaty na jakie się udałam były skierowane stricte w tematykę beauty mojego bloga. Wybrałam się na warsztat przygotowany przez dziewczyny z Make home easier Ręczne tworzenie plansz moodboardowych. Tutaj w grupach pracowaliśmy nad tworzeniem plansz tematycznych dotyczących urządzenia wybranego pomieszczenia w mieszkaniu. Była to dla mnie dość ciekawa odskocznia i na pewno kiedyś napiszę Wam coś więcej na ten temat na blogu. 



W natłoku warsztatów w których brałam udział nie miałam za wiele czasu na wysłuchanie wykładów czy prelekcji, jednak w czasie wolnym trafiły się dwie pod rząd, które szczególnie mnie zaciekawiły. Prelekcja Kasi Ogórek "Bloger czy już biznesmen? - jak znaleźć złoty środek" była dla mnie okazją do sprawdzenia kim jest tajemnicza mama DIY blogosfery. W rozmowie po prelekcji okazała się świetną babką - od razu milej zaglądać na bloga, kogo się poznało w tak miłej atmosferze. Druga prelekcja, w której wzięłam udział to Czego nie powiem Ci o Instagramie by Alabasterfox. Oprócz ciekawostek jakie Adrianna zdradziła nam na temat instagramu, jego algorytmach i trendach muszę przyznać, że Ada miała najlepszą stylizację a SB - prosta, a jednak wyglądała jak milion dolarów!


See bloggers moim zdaniem było zorganizowane genialnie! Nie miałam czasu na nudę, gdyż całe 2 dni miałam zaplanowane od A do Z - praktycznie żadnego okienka, z ledwością miałam czas wyrwać się do strefy chill out, spróbować lodów czy własnoręcznie skomponowanej herbaty. Nie starczyło mi również czasu na przejście po wszystkich stoiskach marek, które było piękne! Nawet nie zrobiłam im zdjęcia.. jednak żebyście nie byli stratni podsyłam linka do Snaily, która w swoim wpisie pokazuje ich zdjęcia. Dbano o nasz relaks, zaspokojenie pragnienia czy głodu. Korytarze były pełne poznających się i rozmawiających influencerów. Sama poznałam na żywo kilka osób, które znałam z sieci oraz takich, na których blogi jeszcze nie trafiłam (tutaj pozdrowienia dla wszystkich, z którymi siedziałam i zamieniłam słowo na warsztatach czy korytarzach!). Mam nadzieję, że do zobaczenia za rok!

PS. See bloggers zostało owiane złą sławą - bo brakowało papieru, bo skradziono smartfony.. Ale czymże jest kilka tych niemiłych incydentów w stosunku do wspaniałej organizacji i atmosferze towarzyszącej wydarzeniu. Czemu nagle wszyscy blogerzy są postrzegani jako źli  - nie wrzucajmy wszystkich do jednego wora! Nie powiem Wam, kto pokazał swe prawdziwe oblicze - bo nie wiem. Warto jednak zwrócić uwagę, że przy takim natłoku ludzi zmieszały się ze sobą różne środowiska - tak jak w dużym mieście, szkole - jeden rozrabiaka nie powinien być wyznacznikiem tego, kim są wszyscy. Dziękuję za uwagę.



A Tobie jak się podobało na See bloggers?
Copyright © 2014 Maleńka bloguje , Blogger