See bloggers 2017 ⚓ - mój pierwszy raz na konferencji - relacja

See bloggers, najbardziej wyczekiwany i zarazem największy festiwal dla blogerów i influencerów w Polsce. Odkryłam go kilka lat temu, lecz dopiero w tym roku w nim uczestniczyłam. Inspirujące prelekcje, ciekawe warsztaty, otwarte strefy spotkań z markami a także innymi blogerami to chwalony wynik przygotowań zaledwie garstki organizatorów. W tym roku niestety został owiany złą sławą - kradzieże, przebiegli blogerzy i cwaniacy.. 


See bloggers odkryłam kilka lat temu (ot fanka marynistyki natknęła się na logo z kotwicą) jednak długo nie było mi dane w nim uczestniczyć - nie zgrywał mi się termin albo górowało moje wyobrażenie 'czy ja się tam nadaję?!'. Tym razem powiedziałam sobie zgłoś się i w taki właśnie prosty sposób otrzymałam zaproszenie i weekend 21-22 lipca 2017 spędziłam w Gdyni. Zdaję sobie sprawę, że co roku wydarzenie jest coraz większe, wymaga coraz większego zaangażowania w organizację, więc należy zwrócić uwagę, że za tym wszystkim stoi zaledwie kilka osób. Uważam, że co roku odwalają kawał dobrej roboty - zachwycona byłam teraz jak i w ubiegłych latach, kiedy jedynie śledziłam zdjęcia innych blogerów na instagramie. Przygotowują masę atrakcji - od wykładów, prelekcji i warsztatów, po imprezy integrujące, strefy chillout i inne rzeczy, których potencjalny uczestnik nie zauważa. Z chęcią opowiem Wam o tym jak spędziłam 2 dni na konferencji.


Przy zapisach, które były długo wyczekiwane, a bardzo szybko się zakończyły najbardziej liczyłam na warsztaty. Chciałam uczyć się tworząc - niestety nie wszędzie wyszło tak jak sobie zakładałam. Myślę, że na przyszłość warto byłoby uściślić tą formę do takiej, w której uczestnicy faktycznie mogą coś robić - zdobić, ustawiać, przejawiać swoją twórczość. Wybrałam najbardziej interesujące mnie tematy, jednak w czasie zapisów starałam się wykorzystać czas jak najlepiej, dzięki temu w sobotę pomiędzy każdymi warsztatami miałam może z 10 minut luzu - akurat aby przejść od sali do sali.
Pierwsze warsztaty w których uczestniczyłam to ASUS Fashion Photo - Fashion Deconstruction. Choć wyobrażałam sobie je zdecydowanie inaczej, to mimo wszystko dobrze się bawiłam. Trafiłam do grupy, która chętnie ze sobą rozmawiała i wymieniała się doświadczeniami, a w rozmowę nawet włączał się Mateusz Suda, który podpowiadał jak włożyć w pracę emocje, jak współpracować z markami oraz pokazywał nam mnóstwo inspiracji foto i video i zachęcał do późniejszego kontaktu na priv.
Kolejne warsztaty o których warto powiedzieć słowo to te zorganizowane przez markę Gosh, czyli sobotnie TAJEMNICE #PEWNOŚCI EFEKTU GOSH COPENHAGEN ORAZ KREOWANIA WIZERUNKU oraz niedzielne Charakter bloga vs autoprezentacja w makijażu - jak zachować spójność przekazu?. Tutaj stanowczo określenie warsztat nie pasuje - pierwsze wydarzenie było wywiadem z przedstawicielkami marki oraz Mają Sablewską wraz z kilkoma pytaniami od publiczności. Drugi warsztat makijażowy to bardziej dla mnie instruktarz, prelekcja - Anna Mucha udzielała wskazówek makijażowych i dyskutowała z nami na tematy pokrewne.


Udało mi się zapisać również na warsztaty Pharmaceris - O dzieleniu włosa na czworo - czyli wszystko, co powinniście wiedzieć o skórze głowy, by mieć zdrowe włosy. Tutaj również odbywała się raczej prelekcja, jednak moim zdaniem jedna z ciekawszych w jakich uczestniczyłam. Szybkie omówienie problemów i zagadnień z tematyki włosów, które było przerywane małym quizem dla słuchaczy. Na koniec warsztatów odbyło się również losowanie osób, które mogły przyjść na badanie trychologiczne bez kolejki. Swoją drogą mi udało się wziąć w nim udział po odstaniu swojego - jestem zadowolona, gdyż rzeczowo powiedziano mi co mogę zrobić by z moimi włosami było jeszcze lepiej, a także polecono mi konkretne kosmetyki, które faktycznie sprawdzają się rewelacyjnie.



Rzutem na taśmę dostałam się również na warsztaty Zadbaj o swoje włosy ze specjalistami Michel Mercier - warsztaty dla włosomaniaczek i nie tylko. Tutaj rzekomy warsztat w moim odczuciu był jedynie prezentacją produktów marki - poznałam nową markę, na którą jeszcze nie zwróciłam uwagi w sklepach, natomiast dwie dziewczyny miały okazję sprawdzić działanie szczotki i suchego szamponu na swoich włosach.


Warsztat Chiodo Pro Pyłki świecące w ciemności. Water Aqua to aktywność, którą faktycznie mogę nazwać warsztatami - organizatorzy się postarali i przygotowali dla nas stoiska a la nail bar i same miałyśmy okazję spróbować swoich sił w hybrydowym zdobieniu paznokci. Odkryto przed nami tajniki gradientu, używania pyłków oraz wykonywania wakacyjnych zdobień. Zdradzono nam techniki, które pozwalają na łatwe i szybkie zdobienie paznokci bez nieustannego poprawiania ich. Sama stworzyłam kotwicę i palemkę!



Na See bloggers starałam się szeroko rozwijać, więc nie wszystkie warsztaty na jakie się udałam były skierowane stricte w tematykę beauty mojego bloga. Wybrałam się na warsztat przygotowany przez dziewczyny z Make home easier Ręczne tworzenie plansz moodboardowych. Tutaj w grupach pracowaliśmy nad tworzeniem plansz tematycznych dotyczących urządzenia wybranego pomieszczenia w mieszkaniu. Była to dla mnie dość ciekawa odskocznia i na pewno kiedyś napiszę Wam coś więcej na ten temat na blogu. 



W natłoku warsztatów w których brałam udział nie miałam za wiele czasu na wysłuchanie wykładów czy prelekcji, jednak w czasie wolnym trafiły się dwie pod rząd, które szczególnie mnie zaciekawiły. Prelekcja Kasi Ogórek "Bloger czy już biznesmen? - jak znaleźć złoty środek" była dla mnie okazją do sprawdzenia kim jest tajemnicza mama DIY blogosfery. W rozmowie po prelekcji okazała się świetną babką - od razu milej zaglądać na bloga, kogo się poznało w tak miłej atmosferze. Druga prelekcja, w której wzięłam udział to Czego nie powiem Ci o Instagramie by Alabasterfox. Oprócz ciekawostek jakie Adrianna zdradziła nam na temat instagramu, jego algorytmach i trendach muszę przyznać, że Ada miała najlepszą stylizację a SB - prosta, a jednak wyglądała jak milion dolarów!


See bloggers moim zdaniem było zorganizowane genialnie! Nie miałam czasu na nudę, gdyż całe 2 dni miałam zaplanowane od A do Z - praktycznie żadnego okienka, z ledwością miałam czas wyrwać się do strefy chill out, spróbować lodów czy własnoręcznie skomponowanej herbaty. Nie starczyło mi również czasu na przejście po wszystkich stoiskach marek, które było piękne! Nawet nie zrobiłam im zdjęcia.. jednak żebyście nie byli stratni podsyłam linka do Snaily, która w swoim wpisie pokazuje ich zdjęcia. Dbano o nasz relaks, zaspokojenie pragnienia czy głodu. Korytarze były pełne poznających się i rozmawiających influencerów. Sama poznałam na żywo kilka osób, które znałam z sieci oraz takich, na których blogi jeszcze nie trafiłam (tutaj pozdrowienia dla wszystkich, z którymi siedziałam i zamieniłam słowo na warsztatach czy korytarzach!). Mam nadzieję, że do zobaczenia za rok!

PS. See bloggers zostało owiane złą sławą - bo brakowało papieru, bo skradziono smartfony.. Ale czymże jest kilka tych niemiłych incydentów w stosunku do wspaniałej organizacji i atmosferze towarzyszącej wydarzeniu. Czemu nagle wszyscy blogerzy są postrzegani jako źli  - nie wrzucajmy wszystkich do jednego wora! Nie powiem Wam, kto pokazał swe prawdziwe oblicze - bo nie wiem. Warto jednak zwrócić uwagę, że przy takim natłoku ludzi zmieszały się ze sobą różne środowiska - tak jak w dużym mieście, szkole - jeden rozrabiaka nie powinien być wyznacznikiem tego, kim są wszyscy. Dziękuję za uwagę.



A Tobie jak się podobało na See bloggers?

4 komentarze:

  1. fajna relacja, to spore wydarzenie w świecie blogerów. nigdy nie byłam na takiej konferencji

    OdpowiedzUsuń
  2. Planowałam się wybrać i jak zwykle na planowaniu się skończyło. No ale nic, może następnym razem zbiorę się w sobie i w końcu wezmę udział :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też byłam i miło wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. szkoda, że przegapiłam w tym roku zapisy, bo impreza wygląda na świetną :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i każdy komentarz ♥

Copyright © 2014 Maleńka bloguje , Blogger