Ciało jak malina ♥

W sierpniu pokazywałam wam różne nowości - KLIK, w tym wodę toaletową, którą dostałam od mojego Ukochanego. Przesyłam Ci Skarb kisski - spełniłeś jeden punkt z mojej wishlisty! ♥

Otóż z kosmetykami Yves Rocher było tak, że od dłuższego czasu mnie kusiły, jednak musiałam się z nimi obyć, popatrzeć, co by mnie interesowało, a ich sklepy często straszą pustkami. Boję się wchodzić do takich sklepów, gdyż od razu podbiega ekspedientka i usilnie stara się nam coś doradzić. Jednak, gdy wyczaiłam ruch weszłam i zagłębiłam się w produkty, zapachy i przepadłam. Pierwsze co uznałam za mój must have, to malinowa woda toaletowa.
Cena: 20 ml/19,90 zł, 100 ml/39,90 zł
Kusząca buteleczka wypełniona różową wodą. Poręczna, nie ma nie wiadomo jak finezyjnych kształtów, jednak zachwyca swoją prostotą. Typowa dla całej serii EDT Les Plasiris Nature. Etykieta nienachalna - logo firmy, napisy co i jak, skrótowo oraz grafika, która obrazuje nam zapach. 
Zatyczka również w różowym kolorze z logo Yves Rocher na czubku. Nie ma na szczęście z nią problemu, że spada samoistnie, lecz też nie stanowi problemu ze zdejmowaniem - idealnie dopasowana.

Producent obiecuje nam składniki pochodzenia roślinnego: malinę z ekologicznych upraw. W składzie nawet znalazłam 'rubus ideaus', czyli malinę właściwą - ucieszyłam się jak dziecko, bo tą nazwę kułam na botanikę, więc nie potrzebne mi było objaśnienie po angielsku ;) 

Zapach uwiódł mnie przy pierwszym psiknięciu. Piękna malinka! No może nie tak naturalna, jak te, które zrywamy z krzaka w ogrodzie, ale to woda toaletowa, nie czysta natura. Uwielbiam owocowe zapachy w perfumach. Ten właśnie taki jest - słodki, smakowity, mogę pokusić się o słowo zmysłowy - wyobrażam sobie jako pachnącą ogrodowymi owocami dziewczynę w rozpuszczonych włosach w letniej sukience koloru tejże wody boso biegającą po trawie ;) 
Może i zapach nie utrzymuje się długo na skórze (2-3 godzin), jednak lepiej się spisuje, gdy popsikamy nim ubrania - standard ;)

Teraz 2 gorszej jakości zdjęcia, gdyż robione późnym wieczorem, jednak musiałam Wam pokazać, co mi się nieco mniej podoba. Otóż uwielbiam mieć ten zapach na sobie, także noszę go na co dzień w torebce. Torebka, jak to kobiecy skarbiec, zawiera wszystko - portfel, notesik, długopis, gumy do żucia i jeszcze nie wiadomo co innego. Minusem tej wody, jak i pewnie całej serii, jest ścierająca się etykieta z przodu flakonika. Niestety nie wygląda to już na tyle estetycznie, jak na początku, ale co poradzić.. Szkoda mi jej, więc na razie wyjęłam ją z torby. Muszę pomyśleć nad zakupem wersji mini albo przelać ją do podręcznego atomizera ;)
Kosmetyki Yves Rocher mocno mnie zaciekawiły. Z pewnością skuszę się jeszcze na jakąś wodę - w oko (a raczej nos:) wpadła mi dzika jeżyna i owoce leśne. Poza tym w serii znajdziecie jeszcze wanilię, brzoskwinię, kokosa, a także wersje limitowane. Myślę również nad zakupem słynnej linii żeli pod prysznic Jardins du monde.

Lubicie kosmetyki Yves Rocher? Coś polecacie? :)

28 komentarzy:

  1. Ja również ostatni założyłam u nich kartę i dostałam te próbki oraz torbę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam malinową mgiełkę do ciała, też uwielbiam takie zapachy :)
    Także mi pewnie też by podpasowała. Szkoda że to opakowanie tak łatwo uszkodzić no ale trudno :]

    OdpowiedzUsuń
  3. mi z YR jakoś nie po drodze.. nawet nie wiedziałam, że mają takie psikacze w ofercie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś też bardzo lubiłam te wody....

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem czy lubię, bo jeszcze nic od nich nie miałam :P

    OdpowiedzUsuń
  6. ooo.. ale masz ukochanego! :) takie prezenty :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapach to on musi mieć obłędny! Uwielbiam malinowe zapachy! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam jeszcze żadnego produktu YR, bo właśnie ta nachalność ekspedientek mnie zniechęca.. wolę sama sobie pochodzić, zobaczyć... a jak na "dzień dobry" ktoś mi próbuje wcisnąć wszystko i nic.. to ja podziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem bardzo ciekawa zapachu :) uwielbiam malinowe kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. z zapachów YR miałam jedynie wanilię i używałam jej zazwyczaj zimą - zdecydowanie jej ciężar gatunkowy latem byłby nie do wytrzymania dla mnie i otoczenia :) dobrze wspominam, ale teraz szukam bardziej nieoczywistych zapachów,
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś nie ciągnie mnie w stronę Yves Rocher, ale ta woda musi pachnieć przyjemnie :)
    Obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
  12. Malinka latem musiała być strzałem w dziesiątkę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie miałam tych wód, ale wydają się naprawdę bardzo fajne :-) No i też odstraszają mnie sklepy, w których już od wejścia jesteśmy otaczani natarczywymi "paniami dobra rada" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja to nie miałam jeszcze nic z YR, zapach maliny bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  15. uwielbiam wszystko co o smaku lub zapachu malin i teraz przez Ciebie baardzo pragnę to mieć <3

    OdpowiedzUsuń
  16. powiem szczerze że nie miałam okazji używać kosmetyków tej firmy

    OdpowiedzUsuń
  17. miałam żel pod prysznic o zapachu truskawki YR i pachniał cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Korekto na wypryski ! Mój hit jeśli chodzi o tę firmę !

    OdpowiedzUsuń
  19. też kieeedyś bałam się wchodzić do tego sklepu z tych samych względów co ty :P uwielbiam ich z tej serii miałam brzoskwinie, ale mam jeszcze 2 inne flakony ich wód toaletowych, a z tej serii żeli pod prysznic moje ulubiony to na lato grejpfrut i na zimę kawa aaah

    OdpowiedzUsuń
  20. ten zapach jest wyjątkowo piękny, muszę sobie sprawić większą wersję :))))

    OdpowiedzUsuń
  21. Też na początku bałam się tam wchodzić, ale w końcu koleżanka mnie do niego zaciągnęła :D Na wodę może się skuszę, bo bardzo lubię takie owocowe zapachy i na zimę będę mieć trochę lata :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i każdy komentarz ♥

Copyright © 2014 Maleńka bloguje , Blogger