Miało być lepiej.. produkty do paznokci

Nie ukrywajmy - są często takie kosmetyki, które nas zawodzą. Szukamy, wydajemy na nie pieniążki, czy nawet dostajemy je od kogoś, jednak mimo nie najgorszych początków produkt nie spełnia naszych wymagań. Fajne opakowanie, przyjemne użytkowanie - spoko, ale to nie wszystko.
Postanowiłam dzisiaj przedstawić Wam dwa małe smyki, które w pielęgnacji paznokci niestety nie sprawdziły się najlepiej. Nie stawiałam im wysokiej poprzeczki, ale jednak mnie nie zadowoliły. Jeśli chcecie wiedzieć czemu, zapraszam do dalszej części posta.

Odżywka z proteinami jedwabiu Carla trafiła do mnie poprzez rozdanie u Kasieńki. Często narzekam na problemy z paznokciami - rozdwojone, łamliwe. Produkt miał zapobiegać łamaniu i przebarwieniom, jednak niestety obietnice producenta nie są do końca spełnione. Moje paznokcie w dalszym ciągu się łamią. Odżywkę stosuję jako bazę pod kolorowe lakiery - wtedy zapobiegam zabarwieniu płytki, nie ma przebarwień. No sorry, wolałabym jednak większy nacisk na zapobieganiu łamliwości.

Buteleczka jest prosta jak przy odżywkach Ados o pojemności 7ml. Etykiety na przeźroczystych naklejkach niestety się ścierają - teraz nie mam nawet składu, który był z tyłu opakowania. Pędzelek nie jest bardzo wąski - wygodnie pokrywa się nim płytkę bez zbędnego machania. Niestety jest na tyle krótki, że nie sięgam nim teraz preparatu, a zostało jej jeszcze niespełna pół buteleczki. Kolejny minus - problem z wydobyciem. Teraz muszę kombinować i przechylać..
Przykro mi mówić, ale ten preparat dla mnie jest bublem. Nie sprawdził się w zapobieganiu łamliwości, nie odżywił paznokci. Nie polecam. 


Kolejnym moim problemem są suche skórki. Kilka dziewczyn polecało mi stosowanie oliwki w walce z nimi, jednak zakup zwyczajnie się odwlekał. Aż do czasu, gdy podczas wymianki z KasiąAlicją i Olą przygarnęłam zmysłową oliwkę do paznokci i skórek Delawell. Elegancka buteleczka z wygodną w użytku pipetą, ładny kolor oliwki i przyjemny zapach -  musi się udać.

A no jednak nie do końca.. Mimo tylu wizualnych zalet nie jest sielankowo. Zacznijmy od tego, że pipeta niestety nabiera nieco za dużo oliwki. No dobra - wybaczam. Przyznaję, że oliwka wymusiła na mnie wyrobienie sobie systematyczności - codziennie wmasowywałam ją w skórki i pazurki - przyznaję efekt tuż po nałożeniu i wchłonięciu fajny. Skórki wydawały się miękkie, nawilżone. Widząc takie działanie czasem nawet kilka razy ją stosowałam, żeby poprawić efekt. Gdy po kilku godzinach przyglądałam się swoim dłoniom dostrzegałam, że dalej są suche. WTF, co się dzieje?! Początkowo pomyślałam - za krótko ją stosuję, po dłuższym czasie będzie lepiej. Niestety nie. Efekt ładnych skórek utrzymuje się do pierwszego mycia dłoni, pierwszego tyrania chłodem.
Niestety produkt u mnie się nie sprawdził. Jednak z drugiej strony cieszę się, że na niego trafiłam - wyrobiłam sobie nawyk oliwkowania - teraz mam w planach użytkowanie już nabytej oliwki Paese.


Mieliście te produkty?
A może chcecie przestrzec przed innymi niewypałami z kategorii produkty do paznokci? :)
Może następnym razem poruszę kwestię odżywek z formaldehydem ;)

34 komentarze:

  1. ani jednego z nich nawet nie znam

    ____________________
    fashionblogger,styling&makeup
    www.justynapolska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam żadnego z nich. Moją ulubioną odżywką od długiego już czasu Eveline, sprawdza się u mnie genialnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam ani jednego ani drugiego. Po Twoich recenzjach raczej poznawać nie chcę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również nie kojarzę produktów, ale będę wiedziała na przyszłość, żeby nie ich nie kupować.

    OdpowiedzUsuń
  5. Żadnego z tych produktów nie znam, ale raczej nie zwróciłabym na nie uwagi ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam ani jednego z tych produktów. A ostrzec mogę cię przed przyspieszaczem wysuszania lakieru z Cztery Pory Roku, o którym był u mnie niedawno post - niestety też bubel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lecę przeczytać, bo chyba przegapiłam ;)

      Usuń
  7. Dobra, wstyd się będzie przyznać, ale nie używam żadnych odzywek do paznokci. :D Jakoś tego chyba nie pot
    rzebują... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale mi śmiesznie wyraz skoczył - miało być razem "potrzebują", ale cóż... :D

      Usuń
    2. A problemy z pazurkami masz? :P Jak nie to zazdroszczę :D

      Usuń
  8. Szkoda, że nie jesteś z nich zadowolona. Ja już dawno nie używałam, żadnych odżywek do paznokci :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że się nie sprawdziły te produkty. Będę ich unikać.

    OdpowiedzUsuń
  10. nie znam tych produktów, przykro, że się u Ciebie nie sprawdziły :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Ałaa, nie fajnie :/ na szczęście żadnego nie miałam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie używałam żadnego z tych produktów. A od oliwki do paznokcie jestem uzależniona! Kupiłam w sklepie kosmetycznym, typową jaką używają kosmetyczki i jest świetna ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam i chyba się nie skusze. ;3
    Pozdrawiam cieplutko. :**

    OdpowiedzUsuń
  14. a ja nie lubie jak produkty do skórek i paznokci sie długo wchłaniają...:/

    OdpowiedzUsuń
  15. ja nie znam tych produktów, bardzo ładne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  16. Chce wiecej! Przynajmniej będę wiedziała czego unikać : ) Jacek musze zrobić taki pot, ale bardziej hit i kit odzywkowy : )

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam tych kosmetyków i zapewne już nie poznam ;) Czekam na kolejne posty z tej serii!

    OdpowiedzUsuń
  18. Na szczęście nigdzie nie widziałam tych "dobroci"

    OdpowiedzUsuń
  19. nie miałam ani jednego, ani drugiego :P ale nawyk kremowania i olejowania skórek mam :D

    OdpowiedzUsuń
  20. nie miałam żadnego z tych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Szkoda, że oliwka nie do końca spełniła twoje oczekiwania. Moje paznokcie i skórki potrzebują regeneracji, właśnie szukam odpowiedniego produktu. :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie miałam ich, ale prawda jest taka,że w każdej kategorii kosmetyków znajdą się jakieś buble;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja na szczęście ich nie miałam:P

    OdpowiedzUsuń
  24. nie miałem ale na sesje maluje modelkom raczej cielistymi i czerwonymi ;p

    OdpowiedzUsuń
  25. Oliwkę do paznokci mam firmy "no name" ale jakoś nie mogę jej systematycznie używać bo denerwują mnie tłuste plamy na wszystkim po jej zastosowaniu :-/

    OdpowiedzUsuń
  26. Nigdy nie słyszałam o tej odzywce i oliwce, ale oliwka ma fajną pepitke, powinny być takie w każdej oliwce do paznokci! Niestety wiem co czujesz jeśli chodzi o suche skórki - mam to samo :-(

    OdpowiedzUsuń
  27. Na łamliwe paznokcie polecam olejowanie ich (tylko systematyczne) np. oliwką babydream dla dzieci lub na rozstępy z Rossmanna :)
    Na szczęście nie trafiłam na zbyt dużo bubli, ale jeden szczególnie zapadł mi w pamięć - Golden Rose gel look. Paznokcie wyglądają ślicznie, ale tylko prze 1-2 dni, potem lakier pęka, a po kilku dniach, wzdłuż tych pęknięć odpada. Za to jego brat quick dry jest cudowny - szybko wysusza, co prawda trochę rozmazuje i zostawia 'płaski' efekt, ale jestem w stanie mu to wybaczyć za szybkość schnięcia :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Pierwszy raz widzę te produkty na oczy, ale będę pamiętać żeby się przed nimi strzec :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie kojarzyłam tych produktów, chociaż oliwka mnie zainteresowała :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i każdy komentarz ♥

Copyright © 2014 Maleńka bloguje , Blogger