Nie masz czasu na kremowanie się, a balsam pod prysznic nie jest dla Ciebie?

W poprzednim poście Hedvigs wspomniała, że żele Isany ją wysuszają. Przychodzę więc z propozycją kosmetyku, który powinien od tego uchronić ;)
Jest lato, dni są ciepłe, czasem nawet jest gorąco i duszno. To nie jest dobra aura do tego, by smarować się ciężkimi kremami, bo zwyczajnie z nas spływają. Chwilę po kąpieli już jesteś spocona, a chcesz nakładać na siebie jeszcze balsam? Powodzenia. W każdym bądź razie trzeba odpowiednio nawilżyć skórę. Nie jesteś fanką balsamu pod prysznic? Spokojna głowa - do wyboru jeszcze masz mleczko pod prysznic ze składnikami balsamu do ciała. Luksja wypuściła na rynek cztery wersje swoich mleczek Care pro:
  • Soften – mleczko owsiane nadaje skórze miękkość, gładkość i elastyczność,
  • Nourish - olej z pestek dyni posiada właściwości nawilżające, natłuszczające i wygładzające,
  • Restore - masło Shea odżywia, regeneruje i chroni skórę,
  • Enrich - olej sezamowy nadaje skórze gładkość i elastyczność oraz tworzy na jej powierzchni naturalny film ochronny.
Niektórzy z Was, co są na bieżąco z wszelkimi promocjami pewnie pamiętają jak w majowym Joyu było ono dodatkiem do gazety. W ten oto sposób wpadła mi to wypróbowania wersja Enrich.

Opakowanie: Biała buteleczka ze skromną, ale przemyślaną etykietą - znajdziecie bowiem na niej wszystkie standardowe informacje. Zamykana na klik, można ją pod koniec użytkowania postawić na głowie, żeby mleczko spływało do wyjścia. Otwór nieduży, aczkolwiek przy konsystencji mógłby być nieco mniejszy..

Skład (kliknij by powiększyć)
Dostępność: Drogeria Natura, Hebe, Rossmann
Cena: 5-12 zł / 250-500ml
Kolor/Zapach: Jak sama nazwa mówi mleczko, czyli kolor biały. W zapachu jest subtelne, kojarzy się z pielęgnacją, właśnie takim subtelnym delikatnym balsamem do ciała.

Konsystencja: Rzadka, ale kremowa. Ucieka przez palce, więc nieco traci na wydajności.
Działanie: Mleczko dobrze oczyszcza skórę, lekko się pieni. Jego kremowa konsystencja delikatnie sunie po ciele, aż chce się delektować tą chwilą! Delikatny zapach pieści nasze zmysły, w żadnym wypadku nie dusi. Skóra po jego zastosowaniu pozostaje miękka, delikatnie odżywiona, elastyczna jak obiecuje producent. Wyczuwalne jest delikatne nawilżenie, aczkolwiek nie tak silne, jak w przypadku tradycyjnego balsamu do ciała.
Jednakże w opcjach takich jak kilkudniowy wyjazd - wolę wziąć ten jeden kosmetyk niż tachać balsam o identycznej pojemności. Wysoka temperatura, która wskazuje na to, że krem zaraz ze mnie spłynie czy mało czasu do wyjścia również preferuję tą opcję.

Podsumowanie: Luksja kojarzyła mi się ze starym kosmetykiem pod postacią mydła w kostce z czasów kiedy miałam jakieś 5-7 lat, więc dawno puściłam tą markę w zapomnienie, ale ona powraca w wielkim stylu. Dodatkowo przy takiej okazji cenowej (dodatek do gazety) żal było nie spróbować, a teraz wiem, że znalazłam swojego wakacyjnego sprzymierzeńca z dbaniem o delikatność skóry, która o tej porze roku jest często wysuszona przez słońce. Z chęcią do niego powrócę - mamie już kupiłam tą wersję, której sama mam próbkę ;)

Znacie go? A może inne marki wypuściły podobny produkt? :)

32 komentarze:

  1. ja mam wersję z dynią i uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tą wersję właśnie używa moja mama, ja mam jedynie próbkę w tej chwili, bo mleczko pojechało z nią na wczasy ;)

      Usuń
  2. Ja stosuję oliwkę na mokre ciało i nie mam problemów z przesuszeniem skóry. Zajmuje to parę sekund więc żadnej problem :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam balsam z tej serii, ale o innym zapachu i naprawdę był rewelacyjny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mam go, choć wiem, ze jest bardzo popularny :)) Zdania z tego co czytałam są dość podzielone :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi też luksja kojarzyła się zawsze z mydłami, a tu proszę jaka miła odmiana :)

    OdpowiedzUsuń
  6. moja skóra wygląda jak pustynia.. nie ważne, czym smaruje, co wcieram i tak sucha :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Markę znam, produktu nie. Opis działania brzmi jak najlepszy tekst reklamowy ;) Może się kiedyś skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy produkt, faktycznie szykuje sie powrot w wielkim stylu ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tego nie miałam, ale lubie produkty w tym stylu ;) szczegolnie dobrze sie spisuja u mnie na miejsca narazone na podraznienia po depilacji,szczegolnie pachy :( a jak zastosuje taki balsam pod prysznic nie ma podraznien ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się u mnie w takim zastosowaniu sprawdza ;)

      Usuń
  10. Mi Luksja nie przypadła do gustu :-(

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwszy raz o nim slysze. I dobrze wiedziec. Nie lubie sie balsamowac.

    OdpowiedzUsuń
  12. rzeczywiście wygląda ciekawie, na opaloną skórę w sam raz:) z tego co pamiętam Nivea miała jeszcze fajne kremowe żele pod prysznic:)

    OdpowiedzUsuń
  13. miałam kilka próbek tego produktu jednak moją bardzo suchą skórę nie nawilżał :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety jak pisałam tradycyjnego balsamu nie zastąpi, jest jedynie miłym dodatkiem, albo doraźnym środkiem podczas gdy nie mamy pod ręką dobrego kremu ;)

      Usuń
  14. ale fajny kosmetyk, nie słyszałam o nim wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tego mleczka pod prysznic z Luksji nie miałam ale mam teraz jakiś ich żel pod prysznic i pięknie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Na wakacje takie produkty są świetny rozwiązaniem, moim ulubieńcem został balsam pod prysznic z AA :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo dobre rozwiazanie ! Dla mnie fantastyczne produkty wypuściło teraz Palmolive. Żele pod prysznic są niesamowicie nawilżające i nie ma potrzeb używania balsamów , polecam naprawdę :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie.
    http://www.hushaaabye.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam produkty z tej serii, pięknie pachną, a skóra po nich jest taka gładka :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam, ale zapach mnie coś nie przekonał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat jego zapach jest dla mnie mniej istotny. Od pachnących kosmetyków myjących są m.in. Original Source. Ten ma mnie doraźnie nawilżyć, gdy nie mam czasu na aplikację balsamu ;)

      Usuń
  20. Mam wersję z olejem z pestek z dyni i bardzo lubię za zapach i działanie, z Luksji lubię też mydełka

    OdpowiedzUsuń
  21. Właśnie go używam,jest naprawdę ok ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja jeszcze o nim nie słyszałam, muszę wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  23. Miałam go i też byłam zadowolona z działania, choć nie do końca odpowiadał mi zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja myślę, że do końca on jednak balsamu nie zastąpi. Zbawienne są tutaj balsamy pod prysznic, jak z Nivea. Myjesz się, nakładasz balsam, spłukujesz i wychodzisz.

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam ten kosmetyk jednak jeszcze go nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam ten produkt, tylko inną wersję zapachową ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i każdy komentarz ♥

Copyright © 2014 Maleńka bloguje , Blogger