Miziadełko czy peeling? W każdym razie do stóp

Okej, nie zawsze jestem łaskawa dla swoich stóp. Przyznaję się. Maluję im pazurki, ale żeby krem czy coś, to jakoś tak wypada mi z głowy. Przypominam sobie o nich, gdy tego potrzebują. Jednak jak każdy wie, systematyczność robi im lepiej. No więc chciałam, więc
W Yves Rocher kończąc poziom na karcie wybrałam peeling do stóp - co by nie wydawać kasy, a spróbować czegoś nowego, przy okazji dbając o stopy. Wybór padł na wersję lawenda bio.
Dostępność: stacjonarny i internetowy sklep Yves Rocher
Cena/Pojemność: 19,90 zł/50 ml, często w promocji za 13,90 zł

Opakowanie: Plastikowa, przejrzysta tubka z fioletowym zamknięciem na klik. Bez problemu się otwiera i dozuje. Nieduży otwór, porównywalny z tym przy kremach do rąk, pozwala stopniować wydobycie, nie marnujemy kosmetyku. Przejrzystość tubki pozwala kontrolować zużycie.

Zapach: Niestety lawenda. Nie lubię tej woni, kojarzy mi się z babcinymi szafami i jakimiś środkami na mole. Fujka.

Kolor: Nie jest to uroczy fiolet niczym z Waszych decoupagowych skrzyneczek, lecz bardziej piasku, jakaś barwa, którą niektórzy mogą znać z morfologii gleb, np studenci :P
Opis producenta standardowo na karteczce, która pod wpływem wody odrywa się.
Skład - kliknij na zdjęcie by powiększyć

Konsystencja: Typowa dla peelingów, gęsta, zbita. Nafaszerowana drobinkami.

Działanie: Drobinki niestety nie mają na tyle mocy by porządnie wypielęgnować stopy. Wygładzają skórę, ale nie usuwają martwego naskórka w takim stopniu jakiego bym oczekiwała. Przyjemny masaż, mizianko, łaskotanie stópek to jest to, co mi daje. Przynajmniej jest wydajny.
Podsumowanie: Gdyby nie męczący jak dla mnie zapach środka na mole to w jakiejś większej promocji może bym się kiedyś jeszcze na niego skusiła - fajnie mizia i ładnie wygląda. Jednak stopy wymagają czegoś więcej. Zmiękczenie i wygładzenie da im kąpiel z solą morską. Cóż, peelingu do stóp szukamy dalej.

Jakie peelingi do stóp sprawdzają się u Was? :)

20 komentarzy:

  1. a mi się wręcz przeciwnie, zapach bardzo podoba!

    OdpowiedzUsuń
  2. nawet lubię ten peeling;) jednak z tej serii lepszy jest balsam do stóp;) ten mocno fioletowy;)

    OdpowiedzUsuń
  3. mi też zapach bardzo przeszkadzał ale gdyby nie to to moje stopy byłyby bardzo zadowolone z tego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też nie przepadam za lawendowym zapachem dlatego nie skusiłabym się na ten kosmetyk nawet jakby miał lepsze działanie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. oj ja też nie dbam o stopy często - przyznaje się. Więc i u mnie chyba cudów nie byłoby w wypadku ów kosmetyku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moim zdaniem ten peeling jest słabszy, niż jego odpowiednik z Biedronki. Dla mnie był zdecydowanie za słaby i praktycznie w ogóle nie odczułam efektu zdzierania

    OdpowiedzUsuń
  7. spraw sobie skarpety złuszczajace ;) albo peeling bingospa z kwasami AHA

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam tego produktu. U mnie sprawdza się ten peeling z biedronki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja potrzebuję mocnego zdzieraka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Taki zapach to nie moje klimaty:) Ja kupuję peeling z Farmony, do ciała i jego używam do stóp:)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja ten peeling lubiłam - drobinki ma rzeczywiście maleńkie, ale bardzo ostre.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam tego peelingu :) Najbardziej lubię peeling do stóp Palomy taki niebieski :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie, że ma takie drobinki. To coś idealnego dla moich stóp. Bez peelingów moje stopy by nie przetrwały :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Po wizycie w butiku Molinard polubiłabyś zapach lawendy :)
    Ta prawdziwa pachnie pięknie - naprawdę jest to zupełnie inny zapach niż te syntetyczne lawendy którymi nas "karmią" w popularnych kosmetykach.

    OdpowiedzUsuń
  15. I tak chciaąłbym wyprówać :P

    OdpowiedzUsuń
  16. uwielbiam kosmetyki yves rocher, ale rzeczywiście pilingi do stóp mają słabe.... wolę z bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. też nie przepadam za zapachem lawendy :)
    a takie mazidełko pewnie nic na moje "kamienne" stopy by nie zdziałało :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam wszystkie kosmetyki z YR :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i każdy komentarz ♥

Copyright © 2014 Maleńka bloguje , Blogger