GAME with my boyfriend ;)

Tytuł posta może być różnie odebrany, ale chciałam nim zamieścić przesłanie jak wpadłam w posiadanie lakieru My Secret 176 Game z serii Confetti :)
Wczoraj będąc na przerwie w pracy weszłam sobie w telefonie na fejsa, a tam z fanpage My Secret biła do mnie grafika, którą zamieszczam poniżej:
Źródło - fanpage kosmetyków My Secret
No to pierwsze co pomyślałam, muszę kupić ten biały! Muszę i już! Zaraz zaraz, Natura jest do 18, ja pracuję do 21, a wiele osób, gdy tylko pojawiła się zapowiedź tej serii zapowiadało, że najbardziej interesuje ich biel. Kurczę, no to jestem w kropce. Zapewne wszyscy rzucą się na biały lakier z drobinkami w promocji myślałam niczym wygłodniałe zombie o krwi śmiertelników. Aż teraz sama się sobie dziwię, że mniemałam, jako że w piątkowy wieczór ludzie myślą tylko o napadzie na drogerię Naturę i wykupienie wszystkich lakierów, które chcę!
W każdym bądź razie zadzwoniłam do Grzesia z prośbą o skoczenie do drogerii i zakupienie tego cuda dla mnie. I tu zaczęła się gra między nami. On mi odpowiedział, że właśnie czeka na ciepłą herbatę u babci, a ja go proszę, błagam, litości Skarbie, za pół godziny zamykają drogerię, a to najbardziej chodliwy lakier z kolekcji. Zwodził i dręczył, że nie, że jutro, że w innej drogerii, ale nie dawałam za wygraną, aż w końcu zgodził się, był litościwy i pojechał! ♥ 

Buteleczka jak każda inna, mówiąc o lakierach My Secret. Kostka z białą zakrętką, ale zwracając uwagę na serię - na niej widoczna jest jej nazwa. Pędzelek również taki jak w pozostałych egzemplarzach - płaski i szeroki (ale nie aż tak jak w Essie np;)).

Lakier chciałam od kiedy dowiedziałam się, że będzie taka limitka. Mam już kilka lakierów tej marki i z każdego byłam zadowolona. Tutaj miała to być karnawałowa propozycja łatwego i szybkiego manicure, który przyciąga wzrok. Nie mogę zaprzeczyć, że tak nie jest. Mleczna baza z zatopionymi drobinkami (złoto, niebieskość, pomarańcz, a wszystko lśni) idealnie się ze sobą komponuje. Drobinki nie odstają i nie zahaczają o wszystko co popadnie, a w dodatku całość ładnie błyszczy. Mogłabym go nieco porównać do obsypanego brokatem śniegu, który w słońcu migocze! ;)
Lakier jest dość gęsty przez ilość drobinek, ale nie ma żadnego problemu z rozprowadzeniem go po płytce. Duży plus, że nie zalewa skórek dzięki wcześniej wspomniane gęstości. Zmywanie jak to zmywanie lakierów z drobinkami, ale nie jest aż tak tragicznie (już to sprawdziłam!). Trwałość lakieru uważam za kwestię indywidualną, poza tym to pierwszy dzień lakieru na pazurkach, więc dużo na ten temat nie powiem.
Mam nadzieję, że po kuracji nową odżywką moje pazurki nie będą tak się łamały i rozdwajały, bo to negatywnie wpływa na trwałość lakieru na paznokciach.
Podsumowując: Ciekawa propozycja na karnawał. Delikatność, a zarazem błysk. Lubię limitowane lakiery z My Secret, bo zawsze kuszą różnorodnością. Mam już pachnące, piasek, a teraz ten. Ciekawa odskocznia od zwykłych lakierów z kremowym wykończeniem. Jedyne do czego mogę się przyczepić - spodziewałam się nieco większego BOOM.

Cena: 10ml/7,99zł, w promocji 4,49zł


A Wy macie lakiery z tej serii? Co o nich myślicie? ;)

28 komentarzy:

  1. niestety nie mam, nigdzie w pobliżu nie ma Natury :/

    OdpowiedzUsuń
  2. lubię lakiery brokatowe. trudno je zmyć ale dają fajny efekt.

    OdpowiedzUsuń
  3. też na niego poluję, ale myślę też o kupnie niebieskiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny lakierek i cena przystepna, ale to nic w porownaniu do tego, jak wspanialomyslny okazal sie Twoj G.- faceci bywaja oporni ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. O ja też szłam z zamiarem kupienia tego białego, najbardziej mi się podoba, ale wyszła z niebieskim wtedy bo biały był wykupiony :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety nie mam nigdzie w pobliżu Natury, ale te lakiery bardzo mi się podobają. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczny lakier. :D Niestety w moim mieście nie ma Natury ;(

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję świetnego faceta... Nie jedna by chciała mieć takiego :)

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo przyjemny kolorek i cena rzeczywiście świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz kochanego chłopaka :) a lakier naprawdę ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrego masz chłopaka ;) Co do tych lakierów, to jakoś kolory do mnie nie przemawiają ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam bardzo podobny z Golden Rose, więc nie skusiłam się na My secret. Ale muszę przyznać, że jest piękny i nie dziwię się, że musiałaś go mieć.

    OdpowiedzUsuń
  13. ten biały mi sie podoba ale jeszcze nigdzie nie widziałam go w sklepie

    OdpowiedzUsuń
  14. ładny jest, ja bym go używała na jeden paznokieć,jako ozdobę ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ślicznie wygląda ten lakier na paznokciach ;33
    Obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetnie wygląda na paznokciach!

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie mam, efekt bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Efekt bardzo fajny:) I historia zakupu lakieru..:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Hahah szalona :)
    AlE G bardzo Cię kocha jak widać ;)
    Trochę podobny do JJ z GR ;)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeny uwielbiam te lakiery, ale zazwyczaj sięgam po te bez drobinek i brokatów z powodu trudnego zmywania :)

    OdpowiedzUsuń
  21. jest genialny ale mam daleko do natury :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Mój wymarzony :D szkoda ze nie mam tylko natury w miescie u mnie ;/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i każdy komentarz ♥

Copyright © 2014 Maleńka bloguje , Blogger