Niezbędnik w kosmetyczce, czyli krem na wszystko co suche

Kobiety to zaskakująco dziwne osoby. Raz marudzą, że nie lubią rzeczy wielozadaniowych, innym razem, że takie uwielbiają. To samo tyczy się kosmetyków do wszystkiego - krem 8w1 zostanie pogardzony - bo skoro producent obiecuje wiele, to interpretujemy to w prosty sposób 'skoro jest do wszystkiego, to jest do niczego'. Alee..! W momencie gdy odkryjemy, że kosmetyk sprawdza się w innych sytuacjach, niż jedynie tych, do których jest przeznaczony, czujemy się niczym pionierki i wielcy odkrywcy. W tym przypadku mimo, że na tubce jest wskazanie kremu na dłonie, stopy, łokcie i kolana, sama musiałam to przetestować - a także i inne miejsca. Weźmy zatem pod lupę skoncentrowany krem do rąk Palmer's.

Krótki opis inwentarza: Patka, 20+, która nie przepada za balsamami, a im jest cieplej tym bardziej ich unika. Pojawiają się na ciele suchości w wybranych miejscach (pięty, przód łydki, kolana, długo długo nic, skórki wokół paznokci, dłoń w okolicy kostek, łokcie, tył ramion)

Metoda sprawdzenia: Silna potrzeba nawilżenia skóry w momencie gdy podręczne zaplecze kosmetyków stanowi testowany krem do rąk w podręcznej torebce. Również używany wedle potrzeby, ale w miarę regularnie do rąk.

Problem: zarysowanie (nie mylić z zadrapaniem) skóry pozostawiające taki biały ślad - na pewno wiecie o czym mowa oraz pojawiające się białe placki-suche punkty na ciele, pieczenie dłoni przez nadmierną suchość, szorstkość skóry.

Opakowanie: Niewielka biała tubka z zamknięciem na zatrzask. Sam nie otwiera się w torebce, paznokcie również się przy jego otwieraniu nie łamią. Tubka wykonana z miękkiego plastiku, który nie stanowi oporu przy naciskaniu. Otwór dozujący dostosowany do konsystencji kosmetyku. Na opakowaniu znajduje się etykieta w języku polskim.

Konsystencja, zapach: Krem jest treściwy, nieco gęsty, ale bez trudu rozsmarowuje się po ciele. Nieco natłuszcza, ale nie pozostawia uczucia oblepienia mimo parafiny w składzie. No dobra, jak nałożycie go za dużo bez wyczucia, to długo będziecie zostawiać ślady - jego wystarczy naprawdę niewiele. Barwa kosmetyku zachodzi pod wspomniane w składzie kakao - krem ma kolor żółto-beżowy. W zapachu dla mnie przyjemny, aczkolwiek nie całkiem naturalny.

Dostępność, cena: w zależności od sklepu cena waha się w granicy 8-16 zł/50 ml; widziałam go m.in. w Hebe


Działanie: Krem łatwo się rozsmarowuje i szybko wchłania pozostawiając nie tylko nawilżoną skórę, ale również i przyjemny zapach. Zapach idealny na zimę - w większej ilości latem może być nieco mdły, ale mimo to od tej chwili zamierzam go oszczędzać, aby zabrać go ze sobą na wyjazd - sprawdzony kosmetyk w obcym mieście to jest coś, co trzeba ze sobą mieć ;)
Ratując nim przesuszoną skórę odczuwam ulgę już po pierwszym użyciu. Dłonie, które często myję, wystarczy mi nakremować 2-3 razy dziennie niewielką ilością, aby były utrzymane w odpowiedniej kondycji. Podczas używania tego kosmetyku zauważyłam również, że moje skórki nie wymagają aż tak wielkiej potrzeby specjalnej pielęgnacji. Ostatnio przeterminował mi się balsam do ciała u chłopaka, a ciągle zapominając następcy, ratowałam się tym kremem. Po suchych stopach, łydkach czy ramionach nie było śladu zaraz po zastosowaniu.
Jeśli potrzebujecie mieć pod ręką dobry krem nawilżający to z czystym sumieniem mogę Wam go polecić - dobre działanie, wygodne opakowanie i całkiem niezła wydajność to chyba wystarczająco zachęcające określenia. Okazuje się, że nie każdy kosmetyk o szerszym polu działania źle wypada - u mnie zdał egzamin celująco, a u Ciebie?
*Fakt, że otrzymałam kosmetyk do przetestowania w ramach Meet Beauty nie wpłynął na moją opinię*

16 komentarzy:

  1. Mam taki do ciała i bardzo go lubię :) Z Palmersa testowałaam jeszcze oliwkowy krem do rąk, też Ci go polecę, wg mnie lepszy nawet niż kakaowy balsam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam go, ale mogłabym polubić.
    powiem Ci, że też nie lubiłam się balsamowac, od roku staram się jednak robić to w miarę regularnie i widzę ogromną róznicę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie kokosowa seria z Palmer'sa wygrywa wszystko! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. kurczę, chyba się skuszę na niego :D bo moje nogi wołają o pomstę do nieba :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam wersję kokosową i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mi by się przydał głównie na łokciee

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam taki problem na nogach z suchą, wręcz białą skórą. Pomaga mi oliwka Hipp :) Ten krem też fajny, ale zapach nie dla mnie (niuchałam podczas Meet Beauty).

    OdpowiedzUsuń
  8. z Palmersa mam krem na rozstępy i uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię markę Palmers, ale ich kremu do rąk jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na zimę chyba się w niego zaopatrzę :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolor kremu przypomina mi coś nieapetycznego, ale skoro pomaga :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie lubię tej marki, bardzo drażnią mnie ich zapachy...

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię Palmer`sa, więc na ten krem też muszę się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Taki krem się przyda - zwłaszcza do przesuszonej skóry po lecie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam ten krem! Jeden z najlepszych nawilżaczy jakie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i każdy komentarz ♥

Copyright © 2014 Maleńka bloguje , Blogger