Nawilżanie ust z Yves Rocher

Skoro nadchodzi zima, która u mnie narazie pojawia się i znika - wczoraj wieczorem był śnieżny puch, a dzisiaj rano już śladu po nim nie było, trzeba zadbać o nawilżanie ust. Żadna z nas nie chce przecież na święta, Sylwestra i nadchodzący karnawał mieć spierzchniętych ust, na których nawet najlepsza szminka podkreśli jedynie suche skórki. W marcu prezentowałam Wam pomadkę Oeparol Owoce leśne - wciąż czekam na Wasze opinie o niej ;)
Niedawno dostałam paczuszkę od Marty, a w niej był nawilżający balsam do ust od Yves Rocher. Ostatnio troszkę się polubiliśmy, więc dzisiaj na tapetę idzie właśnie on.
Opis producenta: Usta nawilżone i pełniejsze w jednej chwili. Nawilżający balsam do ust z wyciągiem z winogron, nawilża i natychmiast zmiękcza wargi. Usta wydają się pełniejsze. Jego miękka konsystencja łatwo się rozprowadza i pozostawia na ustach delikatny zapach winogron.
Plusy produktu: Całe bogactwo wyciągu z winogron, który nawilża usta i nadaje im pełniejszy wgląd.

Na opakowaniu widać zielony kapturek, który trzeba zerwać. Należy zrobić to bardzo ostrożnie, gdyż łatwo zerwać całą folijkę z opakowania. Poza tym, jak już jesteśmy przy tej nieszczęsnej folijce, to nawet przy ostrożnym zerwaniu strasznie jeździ po całym opakowaniu, a to strasznie denerwuje, no i trzeba ją ściągnąć przy otwieraniu kosmetyku.

Jak wygląda opakowanie, każdy widzi. Mała rolka z zatyczką. Kolorystyka wpadająca w zieleń. Długo zastanawiałam się co to za cudo wpadające w wodę na etykiecie, ale gdy wyczytałam, że balsam zawiera wyciąg z winogron wszystko stało się jasne.
Jak już wspomniałam minus za tą jeżdżącą po opakowaniu folijkę, reszta jest okej.

Jest to jeden z trzech balsamów do zadań specjalnych marki YR - w ofercie sklepu znajdziemy jeszcze balsam odżywczy i regenerujący.
Balsam to typowy sztyft. Kosmetyk jest niezbyt tłusty. Nie barwi w żaden sposób ust, długo się na nich trzyma. Ma miły, choć bliżej niesprecyzowany zapach. Jeśli ktoś liczy na zapach winogron, raczej ich tutaj nie znajdzie.
Sztyft wydaje się być wydajny - używam go praktycznie od kiedy go dostałam, a zużycia praktycznie nie widać.

Według producenta ma on właściwości odżywcze, nawilżające, ochronne i wygładzające. Co do tych odżywczych nie wiem co powiedzieć, ciężko jest mi to określić. Natomiast z pozostałymi w zupełności się zgadzam.Myślę, że jest to dobra propozycja zamiast typowej pomadki ochronnej - balsam nawilża usta i zabezpiecza je przed mrozem i wiatrem. Nawilża i wygładza usta, co widać podczas regularnego stosowania.

Cena: 9,90 zł/4 g, często można trafić na cenę promocyjną 6,90 zł.
Dostępność: Yves Rocher stacjonarnie i sklep internetowy
Balsam w całej okazałości
Znacie balsamy do ust Yves Rocher? Jaka jest Wasz opinia? A może polecacie zupełnie coś innego?
Jestem ciekawa Waszych opinii :)

By the way: Mam nowy stanik do sprzedania, znajdziecie go pod tym linkiem KLIK. Na mnie nie pasował, a ostatnio porządkując szafki znalazłam go w pudełku. Szkoda, żeby tak leżał, więc wrzuciłam go na tablicę. Jeśli możecie podajcie dalej :)

22 komentarze:

  1. Słyszała o nim , ale jeszcze go nie miałam . Dla mnie ostatnio najlepsza na spierzchnięte usta jest maść z witaminą A :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Swoją przygodę z YR rozpoczęłam niedawno i co rusz kuszą mnie ich kosmetyki! :)
    Od siebie polecam Carmexa - nie zawiódł mnie jeszcze nigdy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam tylko wersje z migdałem, była nawet fajna

    OdpowiedzUsuń
  4. coś dobrego by mi się przydało, bo moje usta ostatnio są strasznie suche:(

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze chyba nie miałam żadnego produkty z YR :)
    A co do ust - carmex jest moim ulubieńcem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja sobie często dorzucam te balsamy do zamówienia, choć nie powiem żeby mnie jakoś mooocno zachwycały pielęgnacyjnie.Są po prostu okej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie spotkałam się jeszcze z tymi balsamami :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czyli tak je się otwiera, zawsze się z tym strasznie męczylam :D Bardzo lubie balsamy do ust z YR :)

    OdpowiedzUsuń
  9. niedrogi, więc warto wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie używałam jeszcze żadnego kosmetyku z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochana dziękuje za komentarze miłe :** A ten anonim to jest jedna osoba - która NIGDY nie czyta kosmetyków tylko szuka sposobu jak wytykać mi błędy najczęściej jakieś literówki, po dłuższej konwersacji z nią na wakacjach chyba w poście o żelu balea miałam z nią ale teraz widzę powraca :D MYśli że mi przykrość robi jak kozaczy w internecie :D A mnie to tylko śmieszy :D Ale dziękuje ;* Buziak dla Ciebie kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I najlepsze że chyba wiem kto to jest :D

      Usuń
    2. A co do postu.. :D
      To nie miałam jeszcze nic z YR a chciałabym - żel chyba najbardziej :) Pomadek mam teraz zapas :D

      Usuń
  12. Niestety, zawsze znajdą sie tacy ludzie :) U mnie to nikt ze znajomych, bo nie wiedzą o blogu - na szczęście.. :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie na malinę mam ochotę <3 Ale też na granat? chyba tak ten czerwony :D chyba to granat - a nie wiesz w jakiej cenie one są? YR nie mam u siebie tylko w większej miejscowości ale też nie jeżdżę często sama do niej, ale moja siostra i brat już tak :D Ale na nich chyba nie mam co liczyć bo twierdzą że mam za dużo kosmetyków :D i 'kiedy ja je zużyje' a wcale dużo ich nie jest! :D
    I przez Cb. odkryłam cudowne lakiery - moja lista chciejstw sie powiększa zwłaszcza tych lakierowych ;D hihi :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Czami najwięcej mają do powiedzenia Ci co najmniej wiedzą ze tak powiem :D
    Ale co zrobić są ludzie i parapety :P
    Ale to te dodatki chyba dodają jak przekroczysz jakaś kwotę? :)

    OdpowiedzUsuń
  15. niewiele kosztuje, a jak dobrze działa, to myślę, że warto spróbować :) ja póki co mam do zużycia jeszcze 2 balsamy do ust ;(

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja nie miałam przyjemności używać. Zazwyczaj stosuje masełka Nivea!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i każdy komentarz ♥

Copyright © 2014 Maleńka bloguje , Blogger