Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wymianka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wymianka. Pokaż wszystkie posty
Nowości z października

Nowości z października

Lubię oglądać tego typu wpisy u innych, można zawsze dopatrzeć się ciekawych produktów, może upatrzyć coś dla siebie, zainspirować się? Jeśli nie w ten sposób, to może zerknąć jak my szaleliśmy z zakupami czy ograniczyliśmy się. Czasem nawet można poznać historie zakupu, albo dowiedzieć się, gdzie coś można dostać, w jakiej cenie i czy warto - jeśli coś jest kolejnym zakupem. Gotowi na przegląd moich nowości? Jeśli tak, to zapraszam.


Ten smyk pochodzi z H&Mu. Kupiłam go na pocieszenie. Historia jest krótka i niektórym znana. Poszłam z facetem na zakupy. Spodobała mi się sukienka, jemu nie. Wyszłam ze sklepu zrezygnowana, a on z nową koszulką. Pytania? Następnego dnia poszłam jeszcze raz zamierzyć sukienkę, ale albo nie mieścił mi się w nią biust, albo wyglądałam w niej jak w worku - wiecie mniejszy kontra większy rozmiar. Kupiłam G. kolejną koszulkę, a sobie na pocieszenie lakier.

Niewyspanie skutkuje u mnie cieniami pod oczami - znacie to? Kupiłam w końcu osławiony kamuflaż Catrice, który pomaga mi w walce z nimi. Paletkę My Secret kupiłam z ciekawości, czy dorówna tej z wakacyjnej edycji. Obydwie te rzeczy znajdziecie w Drogerii Natura.

Lubicie promocje 2 w cenie jednego, albo płacisz za jeden, druga sztuka gratis? Ja tak, więc zdecydowałam się na 2 sole do kąpieli Bingo Spa, za które nie zapłaciłam nawet 6 złotych. Promocja 2gi za grosz była jakiś czas temu w Auchanie, a do wyboru były 3 sole. Oprócz tego antyperspirant Nivea i plastry Joanna.

Odp pewnego czasu po rozmowach z Olą nieustannie zaglądam do TkMaxxu i zawsze coś stamtąd przywiozę. Tym razem padło na zestaw lakierów Nails inc. Nie miałam jeszcze z nimi do czynienia, więc czemu nie? Kolekcja lakierowa się powiększa ;)

Hebe skusiło mnie promocją na szczotki Tangle Teezer - mam już taką samą, ale jak nocuję u G. to jakoś muszę włosy rozczesać, a później uczesać. A przez transport nieco wygięłam boczne kiełki. Nie chcę jej tyrać dalej, więc kupiłam, a w zasadzie to on mi kupił kolejną - jedna będzie u mnie, druga u niego. Choć i tak myślę by zainwestować jeszcze w wersję do torebki. Przy zakupach szczotki wpadł mi jeszcze ombre top Catrice z jesiennych nowości na który polowałam. Ostatnia rzecz z Hebe to maska do włosów Serical.

Woski Yankee Candle przywykłam kupować w Organique w Galerii Auchan Łomianki. Ceny jak na stronach, a nie płacę za wysyłkę, bo pracuję parę lokali dalej. Tym razem zdecydowałam się na Sweet apple, Spiced orange oraz kolejny raz Waikiki melon. Mimo moich chęci na świecę póki co zostanę przy woskach - lubę często zmieniać zapach, a ponadto tarty mają mocniejszy zapach.
Już dziś mogę Wam zdradzić, że w kolejnych nowościach znajdzie się Candy Cane Lane, który kupiłam na początku listopada i już się zakochałam ;)

Od dawna obiecuję sobie rozpoczęcie mocniejszego dbania o włosy. Podcięcie ich i nowy start bez przesuszonych, wykruszonych i rozdwojonych końcówek mobilizuje do działania. Olej kokosowy jednak nie przypadł mi do gustu, postanowiłam spróbować z olejem migdałowym. Przy okazji zakupów w Kuchniach Świata sięgnęłam również po chwaloną przez Aswertynę wodę różaną - póki co użyłam ją do maseczki i była całkiem okej ;)

Wyprzedaże w Claire's często kuszą. Tym razem skusił mnie pierścionek, a przy kasie dobrałam jeszcze 2 przecenione lakiery. Czemu pierścionek? Przeglądając zdjęcia swatchy często widzę, że macie na palcach ozdóbki, u mnie jakoś ich brakuje. Miałam pewien okres, że pierścionki mocno mnie irytowały, a teraz jakoś powracają do moich łask.

Jeśli chodzi o drogerie to najczęściej odwiedzam Rossmanna. Tym razem wybrałam się tam po preparat do zabezpieczania końcówek włosów Isany - takim zabezpieczyła mi włosy moja fryzjerka. Do koszyka wpadły również 3 lakiery, nowości marki Wibo. Co do tych pseudo skórzanych nie byłam przekonana i z wyższością patrzyłam jak je dziewczyny prezentowały, aż w końcu kupiłam by przekonać się na własnej skórze. Granite sand to rzekomo podróbka Kiko Cupckae, a jedno warstwowiec zawsze mile widziany.

Biedronka nie raz kusi nas blogerów. Mnie skusiła ofertą książkową - Ciasta i desery czekoladowe - musiała być moja, zaczną się wypieki! Poprzednim razem ubolewałam, że nie kupiłam przejrzystych organizerów na toaletki. Tym razem skusiłam się na 2 z nich i wiem, że jeszcze dokupię jakiś jak zostanie coś w mojej Biedrze. Ponadto polowałam na wyprzedażach podróbki pędzli Ecotools, 2 szminki i lakier. Na dodatek uroczy Krokodyl somalijski z akcji WWF.


U Kasi udało mi się wygrać niedostępny w Polsce neonowy lakier Golden Rose Matte nr 23. Kasia dobra dziewczyna dorzuciła również próbki, by lakier nie podróżował sam.

Zawsze wspominam Wam wymianki z Beatką z pracy. Tym razem wymieniłyśmy się maseczkami kolagenowymi - ja jej żelową, ona mi do rozrobienia.

Leginsy to u mnie praktycznie comiesięczny zakup. Często odświeżam tą część garderoby oraz wymieniam, gdy się przetrą. Kolejne brązowe pochodzą z New Looka, szare są no name.

Podczas akcji rabatowej z Grazią i Twoim stylem kupiłam nowe spodnie z Tally Weijl w Arkadii. Mój ulubiony model skinny z niskim stanem w nieco brązowo-szarym kolorze.

Wśród poprzednich nowości z Pepco znalazła się bluzeczka na 3/4 rękaw z kołnierzykiem. Przy okazji wspominałam, że szukam do niej pasującej spódniczki i znalazłam. W New Yorkerze dorwałam bandażową spódniczkę Amisu. Wygodna i przyda się do wielu innych stylizacji. Od nas zależy, czy nabierze eleganckiego wyglądu czy imprezowego szyku.

Niedawno usłyszałam o tym, że w listopadowym Glamour można znaleźć mini cień z najnowszej kolekcji Inglota poleciałam do Inmedio, ale wyszłam zrezygnowana. Mimo to wróciłam dzień później i wzięłam cień w ciemno, bez marudzenia. Zobaczymy co potrafi.

A co u Was przybyło? Wyrwaliście jakieś promocje, skusiliście się na gazetę z nowym cieniem? Postawiliście na ubrania czy kosmetyki? :)
Nowości z września

Nowości z września

W ramach podsumowań końcowo-początkowych miesiąca dzisiaj przyszła pora na prezentację moich nowości. Co miesiąc obiecuję sobie, że w moim 'przychodach' znajdzie się mnie kosmetycznych produktów, a zwiększę obroty zużyć, jednak wiadomo jak to się kończy. Jedno wiem, na razie kończę z zakupem smarowideł do ciała, mam ich całkiem pokaźną rodzinkę - może na dniach Wam ją pokażę, a przy okazji wspomnę o akcji 100 dni pielęgnacji ciała, w której biorę udział? :) No ale teraz do rzeczy, a raczej nowości!
_______
Na pierwszy ogień idzie wygrana w rozdaniu u Oli z HiDiamond. Jeśli jeszcze jakimś cudem nie trafiliście na jej bloga gadania tam zaglądajcie - świetna dziewczyna, a mocno kusi jej ostatnia seria, w której prezentuje różnego rodzaju woski. Prawdziwa maniaczka! W paczce znalazłam kosmetyki Balea - żel zużywam wraz z chłopakiem, niedługo sięgnie dna! Mój pierwszy kosmetyk Bath&Body Works to balsam o cudownym zapachu, który ciekawi mnie od momentu, gdy przeczytałam o nim u Joko - ale nigdy nie miałam okazji kupić.

Kolejna zgraja kosmetyków to również rozdaniowa wygrana, tym razem Czarodziejki. Lakier oczywiście trafia w me gusta, zwłaszcza, że nie było mi dane go kupić. Peeling solny niestety okazał się nie dla mnie - podrażnia :(

Kolejne kosmetyki to efekt wymianki z KasiąOlą i Alicją. Kolejny balsam B&BW trafił w moje gusta, jest cudowny. Lakiery - no cóż, taka mała mania, a oliwka do paznokci i skórek sprawiła, że w końcu zaczęłam używać tego typu produktów i już kupiłam kolejną, która pojawi się w dalszej części posta. Krem CC - pisałam Wam w denku, że lubię do niego wracać. No nic tylko wycałować dziewczyny, że takie luksusy mi podsunęły pod nos :D

Te nowości to zasługa Kasi - gdy na spotkaniu blogerek okazało się, że dubluje się jej ta paletka, to mi ją podsunęła. Swoją drogą ostatnio wypatrzyłam w podobnej tonacji z My Secret - co sądzicie o recenzji porównawczej? Krem Avene nie przypadł jej do gustu, a czy mi przypadnie - okaże się.

Kasia dzisiaj często się pojawia ^^ To do jej zamówienia na Colorowo podczas promocji się podpięłam. Tym razem zamówiłam słynną Sinner Lady, a do niej dobrałam jeszcze 2 holo żelki, które ostatnio na fb otrzymały nazwy oraz Black Saint.

W Biedronce kupiłam słynny już micel Garniera, jednak najpierw zużyję i zrecenzuję ten z Bandi. Wilgotne chusteczki lubię mieć zawsze pod ręką. Kiedyś kupiłam w Biedronce Go Pure, były okej, teraz testuję Tami i również są bez zastrzeżeń.

Rajstopy w takie kropeczki już od dawna chciałam, jednak zawsze widywałam je w Calzedoni albo w innym miejscu, gdzie kosztowały krocie. Okazało się, że nie sprawdziłam bliżej - w Auchanie dałam za nie niecałe 15 zł. Do koszyka dorzuciłam również odżywkę KillyS, którą poleciła mi.. Kasia! :)

Zauważyłam, że na moje podrażnienia pozytywnie wpływa Pantenol, więcj jak wypatrzyłam go w Hebe bez wahania kupiłam. Mam nadzieję, że będzie koił skórę.

Olejek rycynowy kupiłam z myślą o olejowaniu pazurków, ale może i na rzęsy trafi. Miał śmiesznie niską cenę w aptece Aptekarz. Próbki dostałam od pani konsultantki dermatologicznej, akurat wtedy była ^^

Pamiętacie swatche lakieru Sea shell? To on był powodem zakupów na wyprzedaży u Blanki, do którego nota bene dołączyła się moja koleżanka z pracy. Dobrałam kilka innych produktów - m.in. mój pierwszy peeling enzymatyczny, krem do rąk czy olejek do paznokci i skórek. Czym zaskoczyła mnie Magda? Tym, co dorzuciła mi do paczki (drugie zdjęcie). Serdecznie dziękuję i polecam zakupy u niej (zarezerwowała mi kosmetyki 'do wypłaty', a sama paczka dotarła cała, zdrowa i szybko)!

Pod ostatnim mobile-mixem kazaliście brać, więc wzięłam. Niebieska bluzka z C&A, byłam w niej na spotkaniu już ;)

Zawsze wszystkie leginsy i spodnie przecierają mi się na udach od wewnętrznej strony. Znak by schudnąć?^^ Zakup wymuszony - 2 pary z Tally Weijl. Chciałam klasyczne czarne (które na zdjęciu wpadają w granat O.o), a Grzesiek brązowe kazał brać^^

Pewnego pięknego dnia napadłam na Pepco w Łomiankach i z wyprzedażowego kosza wyciągnęłam 3 bluzki i sukienkę. Nie zapłaciłam więcej niż 30 złotych! Miętowa koszulka ma koronkowe rękawki i plecy, natomiast ta ombre cała jest koronkowa, a ta ostatnia ma rękaw 3/4 - Grzesiek stwierdził, że jest idealna na święta u teściów ^^ Poszukuję teraz do niej czarnej bandażowej lub ołówkowej spódniczki (choć i przy spodniach świetnie się sprawdzi). Jeśli wiecie o jakichś okazjach, to koniecznie dajcie znać! Sukienka jest idealna na lato i bardzo wygodna. Nie wyszła korzystnie na zdjęciu, ale >TU< możecie zobaczyć ją w gazetce ;)

Ostatnio wyciągnęłam Grześka do Ikei. On kupił sobie stolik pod telewizor i konsolę, a ja chciałam nabyć znaną z tego, że blogerki przechowują w niej pędzle osłonkę na doniczkę. Jak zobaczyłam jej rozmiar podziękowałam i wybrałam świecznik. Niestety pędzle dalej mają luzy, czyli muszę kupić teraz pędzle..

Przy Ikei na Targówku jest TkMaxx, więc musiałam tam wejść (niestety ze skromnym budżetem). Wyszłam z niego ze swoim pierwszym lakier Orly za całe 13 zł, który już Wam pokazywałam >TUTAJ< oraz piaskiem OPI za 20zł .

To masełko przyszło do mnie wraz z próbkami Earthnicity (których nie ma zdjęciu) ze sklepu Forever Young, do którego wygrałam bon u Arcy Joko.

W Naturze byłam tylko po nowy piaskowy top My Secret. Wyszłam jeszcze z 3 innymi lakierami Essence i peelingiem Tutti Frutti ^^

Wizyty w Rossmannie znosiłam dzielnie. Byłam 2 razy i kupiłam tylko 2 rzeczy. Za pierwszym razem sztyft Rexony o dziwo nie pod pachy, a przeciwko.. obcieraniu nóg. Zmywacz Isany to już tradycyjny zakup.

Ostatnia już nowość to Essie, miniaturki lakierów OPI oraz rozświetlacz Elf. Wszystko z wyprzedaży u Adrianny. Szkoda, że nie dołączyła pędzla, który miał być w komplecie z rozświetlaczem, ale cóż..

Wśród nowości powinien znaleźć się jeszcze eliksir do kąpieli jedwab BingoSpa, który wpadł podczas zakupów w akcji dla nowych klientów. Większość stanowią produkty kupione już z myślą o prezentach świątecznych, a cała paczka została u Grześka, a w niej właśnie ten eliksir ;)
Jakby tak zestawić zakupy z fantami >KLIK<  ze spotkania, to chyba nigdy się nie zminimalizuję w tej dziedzinie :P

A jak wypadają u Was nowości? Też tak dużo, a może mniej? :)
Nowości z sierpnia

Nowości z sierpnia

Dzisiaj nadszedł ten dzień, kiedy trzeba się przyznać jak bardzo zabiłam system podejmując wyzwanie miesiąc bez kosmetyków. Za pierwszym razem, gdy była taka akcja blogowa udało mi się wytrwać w postanowieniu. Teraz przyłączyłam się do Subiektywnej i niestety nie podołałam wyzwaniu, bo tyle rzeczy z półek wołało rozpaczliwie KUP MNIE! Czas przejrzeć zakupione rzeczy, kto chętny zobaczyć co nowego mi przybyło? :)
Z racji urodzin najpierw poruszymy sprawę prezentową. Jeszcze przed moim świętm dotarła do mnie kartka od Renaty - aaa dziękuję ♥ Własnoręcznie wykonana laurka, a do tego rysunek jachtu - cudo! Z tym rysunkiem była sprawa taka, że w żarcie na wysłanej pocztówce, na której mieścił się podobny w post scriptum napisałam, że chciałabym, żeby wykonała go w formie rysunku. Adres wyciągnięty od Grześka i takim sposobem mam największą niespodziankę ever ♥

Od rodziców dostałam pokrowiec na moje maleństwo - teraz mogę ruszać w świat z aparatem!

Od Grześka dostałam długo wyczekiwany i wymarzony Tangle Teezer. Oczywiście Skarb jest niezadowolony, bo zdążyłam wcześniej odnaleźć prezent w zakamarkach jego pokoju. Żeby się nie gniewał to polecę Wam jego nowo założoną stronę na facebooku, którą postanowił mnie gnębić :P Zapraszam Was na fanpage Moja dziewczyna jest blogerką i dajcie mu kopa na start :D

Jak prezenty to i słodycze muszą być - samymi dobrociami zostałam uraczona ;) Patulek rozpieściła mnie żelami, Grześ ukochaną Oreo. Pistacjowe i Merci to dary od rodziny :D

Yves Rocher również pozwoliło mi się cieszyć z urodzin - na podstawie mailingu miałam przyjemność odebrać wisiorek z kryształkiem Swarovskiego. Dodatkowo po zniżce zakupiłam zapas mydła w płynie. Wkrótce opinia ;)

Sama również sprawiłam sobie prezent  - kupiłam od dawna wymarzony prezent w śmiesznie niskiej cenie. Ahh te wyprzedaże w Avansie :D

Do tego od dawna upragniona lokówka również z Avansu. Swoją drogą to dziwne, że od dawna posiadam prostownicę z której praktycznie wcale nie korzystam, a zawsze brakuje mi sprzętu do zrobienia loków bez wizyty u fryzjerki. Czasem biegałam do Linki, która nawijała mi włosy na papiloty, no ale to nie to samo przecież ;)

Jak już trzymamy się mojej pracy, to wymieniłąm się z Beatką błyszczykiem na eyeliner Astora. Nie mogę się jeszcze oswoić z długim trzymadełkiem, ale zapowiada się ciekawie ;)

Również z Beatką kupiłyśmy podczas promocji w Auchanie mleczka Sorai 1szt za 8,99 zł, druga sztuka z 1gr. No brać trzeba było, opłacało się :P

Na facebooku Rimmela udało mi się dostać do testów nowej mascary Wonder'Full. Sprytnie poczekałam z postem na blogu, aż przejdzie fala innych dziewczyn. Ciekawi co ja mam o niej do powiedzenia? ;)

Z kolei u Oli załapałam się to testowania nowego preparatu na zdrowe i piękne włosy Priorin Extra od Bayer. Kuracja trwa.

Biedronka skusiła mnie kilka razy. Najpierw była to odżywka do włosów przeceniona z 9,99 na 6 z groszami. Później sprzedająca się jak ciepłe bułeczki złuszczająca maska do stóp. A na koniec wyprzedawane produkty- lakiery, kule do kąpieli i krem do rzęs.
Obserwujący mnie na instagramie mogą sobie porównać ilość tych cudaków - nadwyżka leci do rozdania ^^
Claire's ma bogaty asortyment w sklepie, a wyprzedaże kuszą jeszcze bardziej. 4 bransoletki, które widać na zdjęciu były przecenione z prawie 60 zł na 15. Ta która leży na lakierach wystarczająco mnie przekonała ;) Lakiery były po 4 zeta, więc nie mogłam przejść  obojętnie - srebrny piasek i niebieska kanapka. Przy kasie jeszcze dorzuciłam chwaloną na innych blogach czekoladową maseczkę do twarzy. Tu kupiłam również torebkę na wesele, ale na razie nie będę jej ujawniać ;)

Szczerze przyznam, że zwykłych szpilek w odcieniu nude nie mogłam znaleźć w żadnym sieciowym sklepie obuwniczym jak np CCC (a przynajmniej nie w miażdżącej cenie^^). Ostatecznie kupiłam swoje na Marywilskiej. Co prawda Louboutiny to nie są, ale mam nadzieję, że przetańczę w nich całe wesele ;)

W chińczyku kupiłam szpilki do koka, jednak ostatecznie będę miała loki ;) Patyczki do odpychania skórek i pędzelek do zdobień to skutek uboczny ;)

Drogerie Natura napadałam jak zła, a wszystko przez wyprzedaż lakierów My Secret. Ostatecznie tego, którego pragnęłam nie zdobyłam, ale zarezerwowałam go u Magdy z bloga Świat Blanki na wyprzedaży blogowej. Ponadto kupiłam japonki, które chyba również wycofywane są z oferty - teraz jakieś inne już mają. Mam identyczne już 2 lata i jeszcze żyją - jak na słomiane japonki oceniam wynik bardzo dobrze, zwłaszcza, że na promocji kosztują około 8 zł. Linka miała podobne z H&Mu i rozpadły się po chwili noszenia. Ponadto wpadło to co widać, czyli peeling Farmony, 2 fioletowe eyelinery i lakiery My Secret.

Naturę odwiedziłam raz jeszcze po miętowy lakier. Przy okazji do koszyka wpadł top, którego G. odkręcał mi kombinerkami tak się skubany zassał i żel pod oczy dla osób pracujących przy komputerze.


Podczas poszukiwań wyprzedawanego lakieru Sea shell w Galerii Bemowo na wysepce Golden Rose kupiłam jeden z nowych lakierów marki. Tak w ramach pocieszenia ;)

W nowodworskiej Kosmeterii kupiłam swój pierwszy (czekam na hejty :P) lakier Golden Rose z serii Rich Color. Wybrałam kobaltowy kolor - może ten zadowoli mnie kryciem, bo podobny marki Wibo mnie zawiódł w tej sferze.

Kolejna rzecz to próbka kapsułki do prania Vizir od EverydayMe.

Rossmanie szukałam jakiejś biużu do sukienki na wesele i kupiłam miętowe wiszące serduszka. Skusiłam się również na kolejny żel Isany (ostatnio chyba się uzależniłam^^) i rękawica do masażu. Płatki to szybki zakup, nie szłam po drodze do Biedronki, a potrzebowałam czym zmyć pazurki. W domu okazało się, że mama kupiła trójpak płatków z Biedry ;)

Od dawna zastanawiałam się nad zakupem tasiemek do zdobienia paznokci. Obleciałam cały Nowy Dwór i nic. Nawet w sklepie z rzeczami strict do włosów i paznokci. Zero, nul. Popełniłam więc zamówienie w internetowym sklepie dobrarada.com.pl - szybko przyszły me tasiemki, a dodatkowo otrzymałam słoiczek cekinów imitujących króliczka Playboya.

Podczas łowów lakieru o którym mowa wyżej po warszawskich Naturach wyciągnęłam Grześka do TkMaxxu. Wszystko przez rozmowy z Olą, która kusiła promocjami w tym sklepie. Padło na zestaw lakierów Nicole by Opi - wśród nich każdy jest inny - pękający, kremowy, coś a la perła i brokatowy. Dodatkowo nie odpuściłam mojej pierwszej modeleczki - na fb już jarałam się swatchami znalezionymi w necie :D Wielkie podziękowania dla Grzesia, on płacił. Musicie przyznać, że trafił mi się Skarb ♥

Ostatnio również przyszły próbki kosmetyków Avene z Klubu Lifestyle Super Pharm. W końcu mam okazję zapoznać się z marką ;)

Ostatnia już chyba nowinka, mam nadzieję, że nic nie pominęłam. W perfumerii Sephora wciąż jeszcze możecie wymienić swoją starą mascarę na miniaturkę tuszu Clinique High Impact. Skorzystajcie - warto. Pełnowartościowy produkt ma 8 g i kosztuje ok 90 zł, a ta darmowa 3,5 g, czyli prawie połowa.

Czekam na kazanie, że miałam zużywać kosmetyki, a nie kupować. Miał być miesiąc bez zakupów tego typu, a jednak narobiłam zapasów jakby wszystkie drogerie w okolicy mieli zamknąć. No ale przyznajcie sami - takie okazje - nie bralibyście? :D

Copyright © 2014 Maleńka bloguje , Blogger