Pokazywanie postów oznaczonych etykietą perfumy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą perfumy. Pokaż wszystkie posty
Propozycje prezentów na dzień kobiet - perfumy, które mogłabym mieć

Propozycje prezentów na dzień kobiet - perfumy, które mogłabym mieć

Zapach to element, który w dużej mierze nas opisuje. Zawsze zachwycałam się tym, że na podstawie upodobanych zapachów można określić czyjś charakter czy temperament. Największą magię jednak widzę w tym, że ukochany potrafi wybrać mi perfumy z gamy tych, których jeszcze nie wąchałam, a one trafiają w moje upodobania. Dzisiaj chciałabym zaproponować Wam kilka zapachów, które spodobały mi się i chciałabym je posiadać. Moim zdaniem są dość zróżnicowane, więc mogą być inspiracją na prezent z okazji zbliżającego się Dnia Kobiet. Perfumy na cały rok zamiast pachnących kwiatów, co Wy na to?

Zdjęcia pochodzą ze strony perfumeria.pl

Calvin Klein nie powinien być zaskoczeniem dla czytelników mojego bloga - uwielbiam tą markę. Wydaje mi się, że jako kolejny flakonik najchętniej przyjęłabym Eternity Now. Chloe natomiast pierwszy raz trafiła do mnie jako próbka... której nie chciałam nawet przetestować. Stopniowo jednak zaczął uwodzić mnie jej zapach oraz uroczy flakonik przewiązany wstążką.
Skoro jesteśmy już przy uroczych flakonikach, to takim mianem został okrzyknięty zapach Good Girl Caroliny Harrery. Nie wiedziałam o co ten cały szum - wszak kształt buteleczki nie spowodował u mnie szybszego bicia serca, jednak zapach zrobił już swoje. Gdy odkryłam, że nuta kawy zaczęła podobać mi się w perfumach sięgnęłam po Black Opium Yves Saint Laurent, który kiedyś nie przyciągał mnie zapachem. Obecnie mogę stwierdzić, że do niego 'dojrzałam'. Cóż, pamiętajmy, że gust nieustannie nam się zmienia - ciekawe co będzie za jakiś czas?
Na koniec mój konik, czyli rześkie, świeże zapachy. Do nich należy słynne jabłuszko Be Delicious DKNY, które daje powera do działania otulając kwiatowo-owocowym zapachem. Podobnie jest w przypadku iście wiosennego flakoniku od Marca Jacobsa Daisy dream. Śliczny flakonik skrywa lekki, ale kobiecy zapach, który skradł me serducho.
Zdjęcia pochodzą ze strony perfumeria.pl


Wymienione pozycje, jak i wiele wiele więcej znajdziecie w internetowym sklepie perfumeria.pl. Osobiście jestem zachwycona ogromem flakoników do wyboru, ale żałuję, że nie można ich powąchać przez monitor, bo to z pewnością ułatwiłoby wybór odpowiednich perfum. A Wy jak wybieracie zapachy dla siebie?
Opróżniamy nasze kosmetyczki: ulubione perfumy

Opróżniamy nasze kosmetyczki: ulubione perfumy

Kolejny tydzień wyzwania Opróżniamy nasze kosmetyki z portalem Trusted Cosmetics dotyczy ulubionych perfum. Tutaj trudności w wyborze nie miałam - mam swoje trzy ulubione flakoniki z zapachami, których namiętnie używam. Oczywiście posiłkuję się również innymi, ale nie zasługują na miano ulubieńców tak jak te. Chcecie je poznać?
Na wstępie powiem, że uwielbiam świeże i słodkie zapachy - najchętniej z nutami zapachowymi owoców. Niedawno polubiłam się z mocniejszymi, kobiecymi oraz otulającymi zapachami, które teraz miksuję - odpowiednio na lato, na dzień, na wieczór: wersja elegancka czy tylko dla niego. Minimalizm perfumy w moim wykonaniu to trzy zapachy poniżej; Calvin Klein Euphoria blossom, oraz One summer oraz Intimissimi Romantica.

Pierwszym z nich jest zapach, którym rozkochał mnie chłopak - a mianowicie Calvin Klein Euphoria blossom, który dostałam w zeszłym roku na święta. Piękny mocno podsycony kwiatami zapach klasycznej Euphorii w jeszcze bardziej uroczym opakowaniu - cieniowanym (jak wszystkie w tym poście perfumy :D) Minimalistyczny grawer nazwy sprawia, że flakonik jest elegancki, nietypowy, kobiecy. Dla mnie to jeden z tych zapachów bardziej eleganckich, podsycających moją kobiecość.

Eksperymentowałam z różnymi zapachami z sieciówek, ale zapach Romantica od Intimissimi chyba jako jedyny mnie nie zawiódł. Jest bardzo wyraźny w pozytywnym sensie - otulający zapach piżma skomponowany z kwiatowymi nutami czyni go bardzo seksownym zapachem, który najchętniej zostawiam na wieczorne spotkania z ukochanym. Zapach dodaje mi pewności siebie, to takie dopełnienie koronkowej bielizny, którą mam na sobie. Z resztą sam flakonik zwraca uwagę na seksowny wymiar zapachu, a cieniowany flakonik z koronkową kokardką zdobi moją toaletkę.

Jak już wspomniałam cenię sobie zapachy CK: idealnym zapachem dla mnie są wody toaletowe Calvin Klein One summer (obecnie mam zeszłoroczną wersję 2015), ale cenię sobie każdą poprzednią i następną. Orzeźwiający zapach przywołujący wspomnienia świeżości na plaży, drinków i owoców. Wakacyjna buteleczka kusi gradientem oraz wzorem - na tej jest piasek po śladach morskich fal, na nowej palemki. Jedyny minus jaki widzę w tym flakoniku to brak zatyczki.. Ceniąc sobie piękno drażni mnie brak efektownego zamknięcia. Plus jednak za zakrętkę i atomizer w opakowaniu.

Na dodatek przedstawię Wam trzy moje ulubione mgiełki. Pierwszą z nich jest mgiełka z Avonu w wersji fiołek i liczi - słodko-owocowe zestawienie idealnie pasuje do mojego gustu, a cena wraz z pojawiającymi się co raz promocjami kusi do zakupu. Kolejną, niestety nieco droższą jest Victoria's Secret Endless love - kwiatowe nuty zapachowe szybko mnie do siebie przekonały, choć cena 69 zł za sztukę to według mnie stanowczo za dużo. Tak jak pisałam oprócz zapachu sporo odgrywa również efekt placebo ;)

Na koniec zostawiłam równie mocnego zawodnika, czyli Bath&Body Works Moonlight path. Ten zapach letnimi wieczorami, gdy nie lubimy psikać się ciężkimi od alkoholu perfumami świetnie je zastąpi. Otulający, elegancki, nieco romantyczny i trwały. Za to go kocham, a kupiłam go chyba za 18 zł na promocji, więc maksymalne zadowolenie ;)
Oprócz wymienionych zapachów oczywiście mam inne w swojej kolekcji - np kilka organicznych wód toaletowych z Yves Rocher czy innych marek. Mam jednak słabość do zapachu La Rive Love dance, do którego wiem, że jeszcze kiedyś wrócę. Zaznaczam, że jest łatwo dostępny, ma piękny, słodki zapach i kosztuje grosze w porównaniu do znanych i cenionych perfum.

Czy znacie któryś z moich zapachów?
Polecicie mi coś zbliżonego co zawładnie moim serce,?
La Rive, Spring Lady

La Rive, Spring Lady

Dzisiaj mam zaszczyt przedstawić Wam mój tani, lecz świeży ulubiony zapach.

Jest to niestety tylko pefrumowany dezodorant w atomizerze, ale dorwany za niecałe 8 zł/75 ml w Kauflandzie. Kupiłam go już jakiś czas temu z wiosennymi planami (KLIK), jednak niestety pogoda za oknem nie dopisuje.. No ale cóż, miejmy nadzieję, że wiosna mimo wysokich podatków przyjdzie i do Polski, a tymczasem będę się psikać i myśleć o tej odległej od nas porze roku ;)
Opis producenta:
Pobudzający i rześki zapach, który uwolni energię każdej kobiety. Inspirowany tradycją starożytności.
Nuta głowy: kminek, rabarbar, cytryna, pomarańcza, bergamotka
Nuta serca: zielona herbata, mięta, jaśmin, goździk, koper, seler
Nuta bazy: mech dębowy, piżmo, biała ambra
Najbardziej w tym cudeńku pociąga mnie zapach - uwielbiam nutę zielonej herbaty w perfumach :) Tata kiedyś nawet zaliczył drobną wpadkę zdaniem mamy, gdy kupił jej na święta kosmetyki o takim zapachu, bo w domu to chyba ja jestem ich największą wielbicielką :)
Zapach nie jest duszący, jest za to lekki i przyjemny. Akurat taki odpowiedni na wiosnę. Po pstryknięciu na nadgarstek najpierw czuć gorzki zapach cytrusów, lecz chwilę później przemienia się on w miłą dla nosa woń.
Flakonik jest prosty, z czystego szkła - dzięki temu dokładnie widać ile go jeszcze pozostało. Lubie to! Z przodu jest ładna zielona etykieta z motywem liścia, na której są podstawowe informacje - marka, nazwa i co to za produkt - nic zbędnego, nie jest naćkane zbędnych danych. Z tyłu natomiast etykieta jest przeźroczysta i tam mamy już więcej danych takich jak skład, info, żeby chronić przed dziećmi, pojemność, kod kreskowy etc. Atomizer jest klasycznie zaplombowany, a pstrykadełko jest koloru przejrzysto białego ukryte pod zielonkawą zatyczką.
Kosmetyk moim zdaniem jest dość wydajny, lecz zapach nie należy do najmocniejszych, więc bardziej wymagający muszą się porządnie spryskać. Z trwałością jest niestety podobnie. Ale jak kiedyś miałam zapach zielonej herbaty z rozlewni perfum (nie pamiętam dokładnie jaki), to z nim było podobnie..
Czyżby taki urok tego zapachu, że jest nietrwały?
Dużym plusem jest to, że kosmetyk jest polski i pochodzi z Grudziądza.

Znacie ten, lub inny zapach od La Rive?
Podzielcie się swoimi typami :)
Copyright © 2014 Maleńka bloguje , Blogger