Żel pod prysznic: olej cedru syberyjskiego i masło kakaowe

Niby zwykły żel pod prysznic, a jednak nasza ciekawska natura i tak chce, abyśmy eksperymentowali w tej kwestii - kuszące zapachy, nieznane marki, fikuśne opakowania czy ciekawy opis lub skład. Nie zawsze jednak okazuje się to najlepszym pomysłem, ponieważ.. Żel Planeta Organica hucznie nazwany Organicznym cedrem/kakao wysusza skórę. Ale od początku!

Zdecydowanie skusił mnie opis tych produktów na stronie - delikatny, nie wysusza, a także perełki w składzie - w przypadku cedrowego - organiczny olej cedru i ekstrakt z rokitnika, a w przypadku kakao - masło kakaowe, sok z aloe vera i macerat z zielonej herbaty. Ponadto krąży powszechna opinia, że rosyjskie kosmetyki są po prostu dobre. Zatem zrobiłam zamówienie na Goodies - do koszyka wrzuciłam te dwa żele - jeden z dla mnie, drugi dla G.

Opakowanie stanowi butelka w kolorze pasującym pod względem skojarzeń do zawartości, czyli kakao-delikatny brąz, a cedr-zieleń. Pojemność opakowania jest niestandardowa - 360 ml (w cenie ok 13-14 zł), choć smukła butelka sprawia wrażenie większej. Dużym atutem jest pompka - bardzo wygodne rozwiązanie niezależnie czy korzystamy z niej pod prysznicem czy w wannie. Etykieta jest bardzo skromna - poza logo nie widnieją na niej żadne obrazki, jedynie opis i skład. Jestem zadowolona, że naklejka w naszym rodzimym języku nie odmacza się i brzydko odkleja, jedynie napisy się z niej po pewnym czasie ścierają.

Konsystencja typowo żelowa, nie ma co się nad nią rozwodzić. Kolor żelu jest zbliżony do barwy opakowania. Wydajność oceniam na niezłą - jedna pompka pozwala na umycie danej części ciała, choć nie pieni się rewelacyjnie, więc polecam gąbkę.
Jedną z ważniejszych kwestii przy żelach pod prysznic jest zapach - większość spełnia swoją rolę myjącą, a efektowna woń potrafi je wyróżnić. Ten kakaowy ma wyraźny zapach czekolady, takiej gorzkiej, ze sporą zawartością kakao. Jeśli zaś chodzi o cedrowy, to tutaj wyczuwalne są dla mnie męskie nuty (chyba przez to, że cedr pojawia się w męskich perfumach) - delikatny, świeży, może nieco leśny,

Działanie określam jako niezłe - wszak myć myje (a przecież nieziemskiego nawilżenia nie oczekuję), jednak jak napisałam na wstępie żele nieco przesuszają skórę, więc po umyciu się nim należy niezwłocznie sięgnąć po balsam i nawilżyć skórę. Przyznam, że jak tak teraz pomyślę, to jest to motywujące - często sobie odpuszczam smarowanie ciała, ale koniec końców wolę robić to ze względu na troskę i pielęgnację, a nie ratowanie przesuszonej skóry. Miło było spróbować czegoś nowego, ale powrotu do nich raczej się nie spodziewam..

Muszę przyznać, że jest to jeden z niewielu przypadków, kiedy rosyjski kosmetyk mnie rozczarował. Czy Wam również zdarzyła się taka wpadka?

10 komentarzy:

  1. Mnie większość ruskich rozczarowuje, ogolnie nie rozumiem zachwytów:) miałam serie kakao, ale już sama nie pamietam jak było bo to było dawno;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam żel pod prysznic i krem do rąk z kakaowej serii. Szału nie było, choć zapach bardzo ładny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię oba zapachy :D mimo, że nie znam żeli, ale miałam inne produkty z tych serii :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapachy fajne, ale działanie faktycznie na minus, szczególnie tzw. skutki uboczne :D

    OdpowiedzUsuń
  5. ulalala ja za wiele rosyjskich kosmetykow jesczez nie mialam, wiec w sumie nie mialo co mnie rozczarowac, a szkoda ;<<

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że wysuszają... ja mam nieco suchą skórę, którą wciąż muszę nawilżać, więc u mnie by się nie sprawdziły :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Pomimo wad, ładnie wyglądają i mam ochotę je wypróbować :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja tez bardziej szukam nawilżających, chodz lubię testowac nowe rzeczy:)

    http://dzastinnel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Rosyjskich żeli pod prysznic jeszcze nie miałam, bardziej interesują mnie inne produkty :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i każdy komentarz ♥

Copyright © 2014 Maleńka bloguje , Blogger