Miss Match: cześć, zmieniam kolor! :)

Siedzę i się uczę. Kampania wrześniowa nadchodzi, Lamium album i inne roślinki w mej głowie tkwią. Ponoć nadzieja umiera ostatnia, ale czy studiuję na właściwym kierunku? Ostatnio cały czas o tym myślę.. Więc dla odstresowania maluję paznokcie ♥ Każda lakieromanniaczka chyba mnie zrozumie. Wiecie jakie to uczucie, gdy nie chce się mieć paznokci pomalowanych na jeden kolor, ale nie ma żadnego 'właściwego' na dany moment zdobienia, a french wydaje się zbyt oklepany. Wtedy szuka się i szuka.. Jakiś czas temu dorwałam trzy różne lakierki (bo na określenie lakiery są za małe^^) w Hebe - pokazywałam Wam je TUTAJ. Ostatnio nawet z tej serii dokupiłam zmywacz w Biedronce, więc już jest komplet rodem z tej strony: www.senseandbody.com. Pachnącym już nie raz malowałam paznokcie, jednak nigdy nie uchwyciłam tego na zdjęciach. Tym natomiast postanowiłam pomalować ostatnio paznokcie, a tak mnie zauroczył, że aż powstanie jego recenzja! :) Otóż znane wszystkim są lakiery Eclair, jednak nie dla każdego są one dostępne.
Lakiery Ferity są regularnie dostępne w sklepach Real, natomiast ja je spotkałam raz w Hebe. Za cenę 6,99 zł kupiłam ten oto lakier o pojemności 4,2 ml. Początkowo plułam sobie w brodę, że aż tyle, za takie maleństwo, jednak jest warty swojej ceny ;)

Od producenta:
Odkryj z nami Ferity!
Kolekcję wyjątkowych lakierów do paznokci, która stała się hitem w Stanach Zjednoczonych i Japonii. Wszystko za sprawą unikalnej zabawnej stylistyce i oryginalnym działaniu: lakiery pachnące owocami, świecące w ciemności oraz zmieniające kolor pod wpływem nastroju.
It's so Ferity!

Oczywiście aparat nico oszukał kolory..
Kolor, który posiadam to nr 281 Sizzling red - czerwień, która zmienia się na jasny, czasem wręcz cielisty róż, bądź też odwrotnie ;)
Opakowanie to stylowa buteleczka przypominająca kredkę - bardzo pomysłowe, lubię, gdy opakowania przyciągają uwagę ;) Poza tym 'dzióbek' kredki ma taki sam kolor jak sam lakier, więc przy trzymaniu lakierów w pudełku przed wyciągnięciem lakieru, wiem już jakie kolor sięgam - tak jak w przypadku lakierów Wibo Express growth i Gel like ;) Jedyne co mnie martwi, a zarazem cieszy (zdecydowanie!) to mała buteleczka. Z jednej strony to plus, bo zdążę wykończyć lakier zanim zgęstnieje/zaschnie, ale z drugiej strony nie lubię i nie kupuję drugi raz tego samego koloru lakieru, więc co jak się skończy? Będę szukać podobnego czy eksperymentować z nowymi? :P No ale póki co, lakier jeszcze jest :)

Pędzelek to takie maleństwo, od których ostatnio się odzwyczaiłam, no ale cóż.. Lakier jest dość gęsty, nie rozlewa się dzięki temu na skórki, jednak trzeba nim szybko operować, żeby rozłożyć warstwę tak jak się chce. Dużo lepiej maluje się nim po bazie, niż 'gołym' paznokciu'. W związku z tym, że prowadzę kurację Eveline 8w1 lakier położyłam na tą odżywkę, gdyż już nie mogłam wytrzymać bez pomalowanych paznokci :P Kryje po 2 warstwach. Niestety dość długo schnie, a bynajmniej dość długo jest czuły na uszkodzenia - można na nim odbić opuszki palców czy tez pościel.

Teraz przejdźmy do jego magicznego działania :)
Lakier jest opisany jako 'Mood sensitive color changing nail polish', czyli lakier, który zmienia kolor zgodnie z humorem. Czy jest tak dokładnie, ciężko stwierdzić - otóż lakier na pewno reaguje na ciepło i zimno. Czasem jednak paznokcie u mojej ręki wyglądają tak mieszanie, jakby w jednego palca było mi zimno, a w drugiego ciepło, więc może ma to coś wspólnego z humorem :) Można się połudzić ;)

Otóż jest tak - podczas malowania lakier jest czerwony, a po chwili blednie. Gdy wyczuwalne jest ciepło jest jaśniutki jak widać na zdjęciach, natomiast gdy jest chłodno to lakier zmienia się w intensywną czerwień, jednak nie taką krwistą, jaką każda z nas chce mieć w swoich zbiorach. Najłatwiej zmienność tego kamelonka zaprezentować w zestawieniu z zimną wodą:
Przed zamoczeniem paznokci
Paznokcie zamoczone w zimnej wodzie
Chwila po wyjęciu ich spod zimnej wody
A teraz efekt, który miałam dość często, ale brakowało mi wtedy aparatu pod ręką, więc wsparłam się suszarką, a konkretniej jej ciepłym nawiewem ;) Jednak widać, że lakier na paznokciach żyje swoim życiem, bo już widać czerwone plamki:
Mi jednak lakier jak najbardziej przypadł do gustu! Jest świetny i żałuję, że nie kupiłam również różowej wersji, która była wtedy dostępna w Hebe. Z pewnością jednak gdy tylko znowu spotkam te lakiery skuszę się na jakiś ;)

Co myślicie o takich pomysłowych lakierach? :)

25 komentarzy:

  1. Jaki świetny lakier, czego to teraz nie wymyślą! :D
    Powodzenia na egzaminach, na pewno dasz sobie świetnie radę ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale numer ! Ostatnio jak się widziałyśmy myślałam że to takie french ombre sobie zrobiłaś :P A to taki humorzasty lakier po prostu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę to mieć!!! Efekt świetny :) Rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  4. jest cudowny! :) Chcę go :D
    tylko ni hebe ani reala u mnie nie ma :( hlip hlip :(

    OdpowiedzUsuń
  5. sam pomysł na lakiery mi się podoba, sama mam na jakiś ochotę :) ale akurat ten wariant kolorystyczny jest zupełnie nie dla mnie.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny, jak tylko spotkam to będzie mój :D

    OdpowiedzUsuń
  7. wow, ciekawy lakier, jeszcze się z takim nie spotkałam! ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale świetny ten lakier! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale cudne paznokci <3
    świetny efekt !

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo fajny efekt. Mnie ciagle ciekawi czy ta "kredka" do czegos służy. Ja jakoś nnie mam szczęście w Hebe, nigdy nic ciekawego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie ma jakiegoś specjalnego zastosowania poza dekoracją ;) Choć, gdy ktoś nie ma w swoich zbiorach sondy, może ją w ten sposób wykorzystać i porobić sobie kropeczki na paznokciach ;)

      Usuń
  11. bardzo podoba mi się ten lakier i chciałabym go mieć, efekt jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  12. świetny efekt :)

    http://monika-agness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Podoba mi się ten lakier. Do Hebe nie mam daleko, więc pewnie się skuszę. Myślę, że cena ma się dobrze do efektu. Szkoda, że słabo schnie, ale potraktuję go wysuszaczem. Powinien być szczególnie efektowny zimą :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozbudziłaś moją ciekawość. Jestem bardzo zaskoczona gdyż nie widziałam wcześniej takiego lakieru. Pozdrawiam Monika.

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny pmysł, gdzie go zakupiłaś?:) chciałam przetestować jakiś mały termiczny, ten byłby w sam raz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Hebe można je jeszcze czasem spotkać, a przy zakupach za 50 zł można go otrzymać o połowę taniej :]

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i każdy komentarz ♥

Copyright © 2014 Maleńka bloguje , Blogger