Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piaskowiec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piaskowiec. Pokaż wszystkie posty
Jak zmyć ten lakier?! Instruktaż ;)

Jak zmyć ten lakier?! Instruktaż ;)

Co łączy te lakiery?
Są kolorowe, dostępne w wielu sklepach, różnych marek, ładne, można je zastosować na milion sposobów.. i są z brokatem, a więc ciężko zmywalne.
Niby tyle zalet, ale ta ostatnia potrafi zmrużyć sen z powiek niejednej z nas. Sama pamiętam ile razy siedziałam godzinami i szorowałam paznokcie, żeby zmyć lakier, który na początku ozdabiał moje paznokcie, lecz gdy pojawiły się odpryski sytuacja się zmieniała. Nieudolne próby skłoniły mnie do poszukania jakiejś alternatywy dla zmywacza i płatków. Nie trzeba było wiele szukać, aby trafić na proste rozwiązanie. A że czasem jeszcze się mnie ktoś pyta 'jak?' postanowiłam zrobić dla Was o tym posta.

Widzicie paznokcie pomalowane różnymi brokatowcami:
od kciuka: Essence, GR Jolly Jewels, H&M, Lovely piaskowiec, Essence.
Każdy z tych lakierów nie oszczędza naszych nerwów podczas zmywania, lecz istnieje prosta metoda, jak robić to szybciej i przyjemniej. Czasem wystarczy chwilę przytrzymać płatek nasączony zmywaczem, ale czasem przyda się ten sposób...

Potrzebujemy:
- folię aluminiową
- zmywacz do paznokci
- płatki kosmetyczne
- nożyczki

Na dobry początek każdy płatek tniemy na 4 ćwiartki - wycinamy tyle trójkącików, ile mamy paznokci do zmycia. Podobnie robimy z folią aluminiową - wycinamy tyle pasków, ile paznokci.

Wycinek płatka nasączamy zmywaczem do paznokci..
kładziemy go na paznokciu..

i szczelnie owijamy folią aluminiową.

i voilà -  pierwszy etap zakończony ;)
Teraz dajemy chwilę na 'czarodziejskie' działanie - możemy w tym czasie obejrzeć ulubiony teledysk lub przeczytać stronę czy dwie w książce.

Po upływie kilku minut zdejmujemy folię i lekko przecieramy pozostałym na paznokciu płatkiem w celu usunięcia resztek lakieru. Tak samo postępujemy z każdym innym paznokciem, no i drugą ręką, bądź stopą :P

Edit: Pytacie, czy takie zmywanie nie niszczy paznokci. Otóż zdania są podzielone. Zauważcie, że nawet po 'zwykłym' zmywaniu powinno się kremować ręce i robić inne zabiegi nawilżające. Poza tym nic nie jest w 100% dobre, we wszystkim znajdzie się jakiś szkopuł. Z pewnością można zarzucić, że skoro przy zwykłym zmywaniu np wysuszamy skórki, to tu możemy doliczyć palce, kiedy zmywacz rozlewa się spod foli. No ale moim skromnym zdaniem takie zmywanie + nawilżanie jest zdrowsze niż szorowanie paznokci wacikiem lub zdrapywanie lakieru paznokciami. Tyle w temacie. Pokazałam Wam tylko metodę, a czy jej użyjecie to już Wasz wybór ;)

Czy to naprawdę takie trudne? :)
Teraz łapka w górę komu pomogłam ;)
Piasek od Lovely, czyli Baltic sand nr 1

Piasek od Lovely, czyli Baltic sand nr 1

Witajcie moje drogie! Wybaczcie za tą nieobecność na blogu. Cały czas jestem jakaś zabiegana, uroki sesji -.-. Ale już zaraz to się zmieni. Iv90 już się pytała czemu tak tu cicho.. Więc już znacie odpowiedź. Wczoraj wpadła do mnie Ewelina, ale nie tak, że się leniłam przez to - wręcz przeciwnie zmalowałam pazurki dla Paznokciowego teamu, i jeszcze jakiś inny malunek ;) Narobiłam mnóstwo zdjęć, i teraz muszę Wam je pokazać! Teraz pozostało mi ubrać opisy w słowa i zasypywać Was postami ;) Wkrótce prawdopodobnie wyruszę nad morze, ale do tej pory liczę, że nadrobię zaległości, zaplanuję posty i będę z Wami ♥

A dzisiaj, na życzenia recenzji pod TYM postem, chciałabym Wam przedstawić jeden z lakierów od Grześka, czyli piaskowca od Lovely.
Włączajcie więc tą oto wakacyjną piosenkę i zapraszam Was do czytania :)
Dumna nazwa serii trzech lakierów to Baltic Sand.

Opis producenta: /z wizaż.pl/
Lakiery, które po naniesieniu i wyschnięciu tworzą efekt struktury piasku. Wystarczy jedno pociągniecie pędzelkiem aby paznokcie wyglądy jak posypane ziarenkami kolorowego piasku. Dostępne w 3 kolorach: niebieskim, czerwonym i żółtym.

Lakier mieści się w słoiczku typowym dla nowej serii lakierów Lovely. Numer 1, który mam to porównywana do papryki lub pomidora czerwień z nutą pomaranczy ze złotymi drobinkami. Przez szkło widać, ze kolor jest mocno nasycony. Po użyciach, mimo mocnego koloru, widać ubytek substancji. Duża czarna zakrętka dla niektórych jest minusem - podobno niewygodnie się ją trzyma w czasie malowania, ale dla mnie nie stanowi ona problemu. Pędzelek powiedzmy jest w miarę proporcjonalny do buteleczki - dość duży i szeroki.
Lakier może na początku ciężej się nakładać - trzeba przyzwyczaić się do jego dość zbitej konsystencji, w końcu jest nabity milionem drobinek, które dają taki efekt, jaki obiecuje producent. Ale po pierwszym malowaniu już czujemy się, jakbyśmy używały go od lat ;) Do pełnego krycia potrzebne były dwie warstwy. Lakier zasycha dość szybko, inna sprawa to zmywanie.. Nie było w sumie aż tak tragicznie, jak przewidywałam, ale jednak polecam zmywać go przy użyciu płatków i folii aluminiowej ;) Utrzymał się na paznokciach 3 dni. Po tym czasie pojawiły się starcia na końcówkach i pierwsze delikatne odpryski.
Lakier ma jednak bardziej brokatowe, niż pisakowe wykończenie. Poza tym na minus jest wydajność - lakier ubywa dość szybko, no ale to przez konsystencję..

Teraz masa zdjęć - w słońcu, w samochodzie.. ;)
Piękne lśni w słońcu - niczym Edward Cullen haha :D
A czy Wy również pozazdrościłyście Ambasadorkom Wibo i zakupiłyście takowego piaskowca? :>

Jakie jest Wasze zdanie na jego temat? :)
Copyright © 2014 Maleńka bloguje , Blogger