Fanty z mikołajkowego spotkania charytatywnego
Z pewnością wiele osób już czytało o szczytnym spotkaniu mikołajkowym, które miało charakter charytatywny. Pod postem pytaliście o to jakie fanty mi się trafiły - a uwierzcie jest co podziwiać! Obiecałam pokazać je wraz z nowościami, jednak nie chciałam przedłużać posta, a jednak trzeba tu jeszcze raz pochwalić sponsorów, bez których cała inicjatywa by nie wypaliła.
Losem od Lirene poszerzamy zapasy smarowideł - nowa seria, brzmi ciekawie zobaczymy jak sprawdzi się balsam, serum oraz emulsja do ciała.
Torebka z Mary Kay to jeden z tych losów, który najbardziej mnie ciekawił. W środku znalazłam żel pod oczy oraz beztłuszczowy płyn do demakijażu - zapowiada się ciekawie ;)
Jednym z pierwszych losów jakie wpadły w moje ręce był zestaw Forbidden body od Party Lite o zapachu Tangerine tease - świetny! W skład wchodzi balsam, mgiełka i żel pod prysznic. Ten ostatni już wiem, że fajnie się spisuje ;)
W zasadzie to wylosowałam dwa takie same zestawy, ale Ala się ze mną zamieniła, i w tej sytuacji do mych rąk trafiła kolorówka z Marizy.
Mieszkam niedaleko siedziby, a wstyd się przyznać, że to dopiero mój drugi ich kosmetyk. Wcześniej miałam limitowanego micela, a teraz krem kolagenowy. Grześkowi w udziale przypadła maska. A wszystko to z Bandi.
Pilomax każdej osobie, która trafiła ich los zasponsorował pełen zestaw do pielęgnacji i regeneracji włosów. A jeszcze kilka dni przed spotkaniem zastanawiałam się jaki szampon kupić, bo obecne mi się kończą.. ;)
L'Oreal Paris to kolejny produkt do włosów, tym razem termoochrona - przyda się, trzeba zacząć wreszcie dbać o włosy, by były piękne!
White flower's trafiły mi się dwa losy, a na każdy składała się sól do kąpieli, błoto suszone, mydło oraz maseczki do twarzy. Częścią już się podzieliłam z przyjaciółką ;)
I na koniec jedna z perełek loterii, na którą było wiele chętnych. Musiałam mieć niezłego farta, że trafiła się właśnie mi. Rozważałam wymianę z kimś na inny los, ale jak stanęły przede mną Nuneczka z Rarity to po prostu masakracja - zawsze jedna byłaby 'poszkodowana'. Ostatecznie świecę Kringle od KiA Candles przygarnął sobie Grześ. Tak, dobrze przeczytaliście. No więc świecomanniacy, macie konkurencję, bo bardzo mu się spodobała :D
O czym najchętniej byście poczytali? :)







