Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malowanie paznokci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malowanie paznokci. Pokaż wszystkie posty
O Christmas tree! / turtorial i życzenia

O Christmas tree! / turtorial i życzenia

Dzisiaj Wigilia, więc mało kto chyba już na blogach, bo przecież w kuchni trzeba przygotować ostatnie potrawy, prezenty pod choinkę wsunąć.. Jednak liczę, że znajdzie się choć kilka osób, które jeszcze są i mam okazję im złożyć świąteczne życzenia :)

Choinkowe zdobienie, idealne na Wigilię w cale nie jest takie trudne jakby się mogło wydawać. Wystarczą 2 lakiery, tasiemka do zdobień i ozdobne gwiazdki lub cyrkonie - co kto woli. Do tego baza i top, który przyspieszy nam pracę, więc zaczynamy!
Najpierw malujemy paznokcie bazą i wybranym lakierem. Gdy całość wysuszymy, naklejamy kawałki tasiemek tak, aby powstały trójkąty spodem do końcówki paznokcia, a następnie całość przedzielamy 2-3 tasiemkami w sposób pokazany poniżej. Następnie obramowaną całość pokrywamy drugim lakierem i czekamy aż przeschnie. Później zostaje już tylko zdjęcie tasiemek pęsetą, pokrycie całości topem i umieszczenie na czubkach ozdobnych gwiazdek.

Użyte lakiery:
Laura Conti nawilżająca odżywka z olejkiem z alg
Colour Alike Sinner lady
Kiko  nr 532
Essie Good to go



Na koniec chciałabym Wam życzyć:
miłości, bo to ona daje wiarę i nadzieję
pieniążków, bo bez nich na stole nie byłoby 12 potraw
przyjaźni i zdrowia, bo ich za pieniążki nie kupicie
oraz
szczęścia, którego tak nam brakuje w pędzie codzienności

źródło tapeciarnia.pl

Piasek Bałtyku w kolorze morza

Piasek Bałtyku w kolorze morza

Latem pokazywałam Wam mój pierwszy piasek od Lovely - KLIK. Był to kolor pomiędzy pomarańczą a czerwienią, taki dojrzały pomidor. Wydawał mi się wtedy najpiękniejszy, jednak później blogosfera pokazała mi pozostałe egzemplarze i mój wzrok mocno przykuł niebieski z tej serii. Apogeum mojego chciejstwa zostało osiągnięte, gdy zobaczyłam go na żywo na pazurkach Linki. Później zegar tylko tykał i odmierzał czas do mojego odwiedzenia Rossmanna. Od jakiegoś czasu już go mam i się strasznie jaram, czas i Was zarazić :]

Niepozorna buteleczka jak w większości lakierów Lovely z nowej serii. Już przez nią widać jak lakier błyszczy, tylko nałożyć i patrzeć na pazurki. Kolor numer 3 to coś na wzór lśniącej tafli morza w słoneczny dzień.

Cena: ok 9 zł/8ml
Dostępność: szafy Lovely/Rossmann


Lakier ma podobne zalety i wady jak wersja pomidorowa - KLIK, więc będę się do niego odnosić.
Pędzelek jest duży i szeroki, łatwo i szybko uzyskujemy pomalowany paznokieć. Nie zrobiłam mu zdjęcia, ale wygląda identycznie jak w przypadku lakieru numer 1. Konsystencja jest również identyczna - gęsty lakier, którego nabiera się ciut za dużo, ale łatwo to naprawić. Do pełnego krycia wystarczają standardowe 2 warstwy. Przy jednej grubszej efekt piasku na paznokciach nie jest według mnie wystarczająco dobry, poza tym czasem widać prześwity. Schnie dość szybko, a zmywa się.. no same wiecie jak to jest z brokatowcami. Mam na to jednak myk - metoda z folią aluminiową KLIK.
Dla mnie duży plus takiego lakieru (oprócz efektów wizualnych) to taki, że ukrywa rozdwojone paznokcie - nie widać i nie czuć tych ubytków.

Wykończenie lakieru to brokatowy piasek. Od swojego poprzednika różni się nie tylko kolorem. Ten oprócz całej masy brokatu zawiera również nieco większe drobinki, które wzmagają efekt połysku. Cudo!
Uważam, że ten lakier wpasowuje się zarówno w letnią tematykę - plaża, lśniąca woda, zachód słońca, który się w niej odbija, jak i zimą - mroźny połysk na paznokciach. Oczywiście jest stworzona zimowa seria piaskowych lakierów Lovely, ale niebieskości w niej nie ma ;)

Teraz masa zdjęć swatchy! :]

 Biszkopt też musi być of course ;)

Co o nim sądzicie? :)
Mam na myśli lakier, nie Biszkopta wkradającego się w kadr i kradnącego cały post ;)
Bond with whomever [EDIT]

Bond with whomever [EDIT]

Zwykle wybieram niedrogie lakiery z półek Essence czy Wibo, ale blogosfera oczarowała mnie wieloma markami, które usilnie chcę teraz przetestować. W zeszłym roku w wakacje w Hebe była jakaś promocja, że lakiery Essie było po ok 16 zł, więc nadarzyła się okazja by nie przepłacając wypróbować tą markę.
Oczywiście, jak to ja, stanęłam przed półką i zrobiłam wielkie paczadła zastanawiając się jaki kolor wybrać - miał to być jeden lakier, co by nie wydawać kasy, jeśli okazałoby się, że nie jestem zadowolona. Nie chciałam Mint Candy Apple, bo mają go prawie wszyscy - dziwna rozkmina. W końcu Grzesiek wybrał mi lakier sam, sugerując się tym, że lubię fiolety. Wybór padł na pastelowy fiolet z domieszką różu, czyli
250 Bond with whomever
Buteleczka mimo swej prostoty budzi mój zachwyt - jest elegancka. (Zauważyłam podobieństwo do buteleczek lakierów MUA.) Z przodu naklejka z nazwą, natomiast po dwóch bokach jest ona wygrawerowana. Dbałość o każdy szczegół kusi. Na uchwycie pędzelka jest odklejana karteczka, gdzie znajdziemy skład lakieru! Niestety rzadkość w lakierowym królestwie, więc jest to zdecydowany plus tej marki.

Pędzelek w tym lakierze jest szeroki, ale podobno są wyjątki, że zdarza się wąski. Nie wiem dokładnie od czego to zależy, gdyż jest to mój pierwszy lakier tej marki. Wygodnie się nim maluje, nie wychodzą ani w żaden sposób nie odstają od niego włoski. Uchwyt jest wygodny w trzymaniu, więc malowanie jest wygodne. Ponadto lakier dość szybko schnie, a jestem osobą raczej niecierpliwą, więc jest to kolejna rzecz, która za nim przemawia.
Cena: ok 30 zł, ale często można złapać różne promocje ;)
Dostępność: Hebe, SuperPharm, Douglas

Krycie standardowo po dwóch warstwach. Pierwsza tworzy smugi, prześwity, więc odpada. Po pomalowaniu paznokci otrzymujemy piękną pastelę - fiolet, jak niektórzy twierdzą z domieszką różu. Wysoki połysk, kremowe wykończenie i trwałość. To przyczyniło się do tego, że lakiery Essie są na mojej chciejliście.
Musicie jednak pamiętać, że pastelowe kolory ukazują wszelkie niedoskonałości płytki paznokcia - rozdwojenia są więc widoczne, co będziecie mogli zaobserwować na zdjęciach. Wybaczcie również nieidealne skórki, ale odżywka, o której więcej w przyszłości, nieco mi je wysusza, a w dodatku praca ma nieco negatywny wpływ na nie oraz paznokcie. Ale muszę przyznać, że teraz jest już niebo lepiej niż w ostatnim czasie, gdy nie pokazywałam żadnych lakierów ;)
1 warstwa w sztucznym świetle

Podsumowując: Lakier mimo pastelowego koloru, za którymi nie przepadałam bardzo mi się spodobał - teraz mam ochotę na więcej. W przyszłości pewnie zdecyduję się na jeszcze jakieś egzemplarze, gdyż wybór kolorów maja olbrzymi, jakość jest jak najbardziej w porządku, ogromna gama kolorów przyciąga wzrok, a cena.. Skorzystam z promocji ;)

A co Wy sądzicie o tych lakierach? Macie jakieś w swoich zbiorach? :)

edit:
Tak prezentuje się w zdobieniach:
klik
klik
Kolejna dawka Paznokciowego Projektu :]

Kolejna dawka Paznokciowego Projektu :]

Wraz z tym tygodniem kończy się Paznokciowy Projekt, więc pora zamieścić pozostałe zdobienia. Tym sposobem bez zbędnego gadania przechodzę do prezentacji mani:


Golden Rose, Nail art, nr 106
Miyo, Mini Drops, nr 73 Curry

Golden Rose, Nail art, nr 106
OPI, NL N25, Big red apple
Miyo, Mini Drops, nr 73 Curry

My Secret, nr 168 Fruit Cocktail
My Secret, nr 169 Candy
Miyo, Mini drops, nr 73 Curry

Essence, Shopping trip in Soho
Miyo, Mini Drops, nr 73 Curry
Essence, Colour&go, nr 105 Party princess

 Golden Rose, Nail art, nr 106
Charmlimit, nr 15
OPI, NL N25, Big red apple
Essie, nr 250 Bond with whomever


Która propozycja najbardziej Wam się podoba? :)
Copyright © 2014 Maleńka bloguje , Blogger