O ałunie słów kilka
Od kiedy Żaneta Serocka napisała o ałunie Najel, miałam wielką ochotę go wypróbować. Kręcąc się po galerii handlowej, w której pracuję natknęłam się na ten produkt spod marki Organique. Nie byłabym sobą, gdybym się na niego nie skusiła. Kupiony w maju powraca na bloga w recenzji - przetestowany w różnych warunkach - chłodny deszczowy dzień, gorące lato, leżenie na kanapie i bieganie z psami.
Charakterystyka
Kryształ, a więc stan skupienia stały, szklisty i bezzapachowy.
Cena: ok. 30 zł / 50 g
Dostępność: Organique
Ałun Organique jest w 100% potasowy, nic poza tym nie znajdziemy w składzie - taki występuje naturalnie w przyrodzie. Mamy do czynienia z naturalnym kosmetykiem o szerokim wachlarzu zastosowań. Aby go użyć wystarczy zwilżyć woda (najlepiej ciepłą) i kilkukrotnie przetrzeć skórę, a następnie opłukać i pozostawić do wyschnięcia. Nic trudnego, zwłaszcza gdy w zamian otrzymujemy zabezpieczenie przed wydzielaniem nieprzyjemnego zapachu podczas pocenia, a także usuwa przykry zapach cebuli z rąk po krojeniu, łagodzenie podrażnień, dezynfekuje ranki itd.
W PRLu był znany głównie z racji, że mężczyźni używali go przy zacięciach w trakcie golenia. Dezynfekował ranki, a i sama rana szybciej została zatamowana. Osobiście skusiłam się na niego, gdyż słyszałam o jego właściwościach niwelujących niemiłe zapachy. Używałam go pod pachy i muszę przyznać, że nie wyczuwałam brzydkiej woni. Trzeba jednak pamiętać, że nie jest on blokerem. Sprawdzi się u osób o umiarkowanej potliwości.
Ponadto wyczytałam w internecie o jego właściwościach wysuszających wypryski, przyśpieszanie gojenia opryszczki, czy łagodzenie bólu przy ugryzieniach przez owady. Najpiękniejsze jednak w jego użyciu jest to, że on sam nie wywołuje alergii, więc raczej nie ma przeciwwskazań dla nikogo.
Niesamowicie wydajny - używam go regularnie od maja, a ubytku praktycznie żadnego. Producent daje mu 3 lata na zużycie, choć może to być nawet za mało ;)
Opakowanie
Małe, poręczne, przejrzyste, odkręcane - od razu wiemy, z czym mamy do czynienia. Dość wytrzymałe - przeżyło kilka upadków na płytki w łazience bez uszczerbków. W nim tkwi również mały minus. Po jakimś czasie od zakupu i wielu użyciach ałun lekko odłącza się od plastiku, który utrzymuje go w ryzach i podczas aplikacji troszkę się giba. Niby nie jest to strasznym problemem, ale jest irytujące. Na poniższych zdjęciach widać jaka długość się chowa - na 2 zdjęciu widać przy plastiku mały rowek, miejsce, gdzie wcześniej trzymał się, a teraz poluzował.
Podsumowanie
Godny polecenia produkt, który powinien znaleźć się w każdej łazience jako zabezpieczenie dla różnych wypadków - zacięcie z czasie golenia, nagłe wykończenie dezodorantu, pogryzienie przez owady na dworze. Liczne zastosowania, w których się sprawdza, a dodatkowo długi termin przydatności i wydajność przemawiają na jego korzyść.
Używaliście już ałunu? :)


