Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ladycode. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ladycode. Pokaż wszystkie posty
Ladycode by Bell nr 32

Ladycode by Bell nr 32

Ostatnio pod moim postem na fb >>klik<< Ewelina wspomniała o wielkiej wyprzedaży w Biedronce. Faktycznie kilka kosmetyków (jak i pędzli - te podróbki EcoTools) załapało się na nią. Kuszące są zwłaszcza lakiery LadyCode produkcji Bell, które możemy dostać po 1,49 zł! Wczoraj byłam w jednej z moich nowodworskich Biedronek i niestety był już ostatni egzemplarz, w dodatku pęknięty. Jednak jeśli ktoś z Was okaże się większym szczęśliwcem i napotka te lakiery, warto zwrócić na nie uwagę - cena jest bardzo niska. Aby Was do tego przekonać pokażę dziś swój lakier -  opakowaniu wydawał się być granatem, a jak jest w rzeczywistości?
 Dostępność: Biedronka, gazetka kosmetyczna
Cena: 1,49 - 6 zł
Wykończenie: kremowe
Krycie: 2 warstwy
Pojemność: 9,5 g

+ wygodny, nieco szerszy pędzelek
+ cena 
+ łatwe zmywanie
+czas schnięcia
+ wysoki połysk

+/- dostępność (limitki Biedronki)

- krycie

Według producenta lakier szybko schnie, co jest prawdą. Choć mimo wszystko kładę na to Essie Good to go już z przyzwyczajenia. Lakier cechuje również wysoki połysk, taki, który czasem możemy osiągnąć jedynie dzięki topowi nabłyszczającemu. Sporym minusem jednak jest brak krycia po obiecywanej jednej warstwie. Tu się nieco zawiodłam, ale i tak jestem przyzwyczajona do malowania dwóch cienkich. Buteleczka podobna do tych z Lovely, wygodnie trzyma się pędzelek i całkiem nieźle nim się operuje. Nie jest typowy cienki, ale do tych z Essie sporo mu brakuje, taki pośredni. Sporym minusem dla mnie jest brak numerku na buteleczce - kartonik zaraz wyrzucę, a później będę się zastanawiać, który to lakier. Wstępnie napisałam sobie numerek na zakrętce lakierem do zdobień, mam nadzieję, że szybko nie zniknie.

Możecie teraz sobie porównać obietnice producenta z moimi obserwacjami. Ekskluzywny lakier, ta.


Jak wcześniej wspomniałam lakier w sklepie poprzez zabezpieczający plastik w buteleczce wydawał mi się ciemnym granatem. Na zdjęciach wychodzi coś pomiędzy granatem a fioletem, a w ciemną noc można pomylić go z czernią. Jednak przy pierwszej warstwie uświadczyłam się w przekonaniu, że to ciemny fiolet. Już poprzedni z Kobo był dla niektórych zbyt ciemny, co będzie teraz? :)

Taki kolor faktycznie ma lakier, tu pojedyncze maźnięcie. Zaskoczeni? :D

Podoba Wam się czy za ciemny? Co sądzicie o spełnieniu obietnic producenta?
Copyright © 2014 Maleńka bloguje , Blogger