Zawsze ochoczo sięgałam po kosmetyki o owocowych lub odświeżających zapachach. Szczególne miejsce zajmowały również te, które pachniały jak jedzenie (owocowe desery, ciasteczka itd), toteż nigdy nie pomyślałabym, że tak wkręcę się w kosmetyki o kwiatowym zapachu. Gdy pod koniec października w moje ręce trafiła wygrana w konkursie Organique, nie sądziłam, że się z nią zaprzyjaźnię. Mowa tutaj o serii Bloom Essence, a konkretniej o nektarze do kąpieli, żelu pod prysznic oraz peelingu i maśle do ciała. Ba, tego ostatniego nawet próbowałam oddać mamie, jednak ona również ma spore zapasy smarowideł do ciała co ja. Ciekawość jednak zwyciężyła - zaczęłam używać tych wszystkich kosmetyków, a teraz chciałabym się z Wami podzielić wrażeniami.

Los bywa przewrotny - najmniej chętna do testów byłam w stosunku do masła do ciała, a gdy się kończył poczułam pewien brak. Zamknięte w słoiczku typowym dla marki masło do ciała ma świetną konsystencję. Jest zbite, jednak łatwo się rozprowadza po ciele i stosunkowo szybko wchłania. Pozostawia skórę nawilżoną, miękką i gładką, a przy tym pachnącą. Na uwagę zasługuje skład (masło kakaowe, ekstrakt z babki lancetowatej, wiśni japońskiej, wyciąg z lilii wodnej). Cena 55,90 zł/ 200 g.
Skład masła: AQUA/WATER, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, THEOBROMA CACAO (COCOA) SEED BUTTER, CETEARYL ALCOHOL, CETEARETH-20, GLYCERIN, PRUNUS SERRULATA FLOWER EXTRACT, PLANTAGO LANCEOLATA LEAF EXTRACT, SODIUM PALMITOYL PROLINE, NYMPHAEA ALBA FLOWER EXTRACT, MACADAMIA TERNIFOLIA SEED OIL, LINUM USITATISSIMUM (LINSEED) SEED OIL, OLEA EUROPAEA (OLIVE) FRUIT OIL, BUTYROSPERMUM PARKII (SHEA BUTTER), TOCOPHERYL ACETATE, ACRYLATES/C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER, SODIUM HYDROXIDE, MICA, TITANIUM DIOXIDE, CARMINE, PHENOXYETHANOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, PARFUM

Pierwsze do testów trafiły kosmetyki kąpielowe. Jestem ogromną fanką umilaczy kąpieli, a nektar do kąpieli i żel pod prysznic z pewnością mogę do nich zaliczyć. Obydwa kosmetyki nadają się do mycia ciała, jednak osobiście nie stosowałam ich zamiennie. Nektar wykorzystywałam tak jak płyn do kąpieli. W moim odczuciu miał spory wpływ na ilość piany w czasie kąpieli, a także relaks i aromaterapię. Używanie tego kosmetyku w czasie kąpieli odprężało mnie, podczas gdy skóra mojego ciała była odżywania wartościowymi składnikami. Cena: 46,90 zł/200 ml. Żel pod prysznic stosowałam jako typowy czyścik. Mył delikatnie, ale skutecznie, a przy tym nie wysuszał skóry ani nie wywoływał podrażnień. Cena 36,90 zł/250 ml.
Skład nektaru: AQUA/WATER, COCAMIDOPROPYL BETAINE, GLYCERIN, PLANTAGO LANCEOLATA LEAF EXTRACT, SODIUM PALMITOYL PROLINE, NYMPHAEA ALBA FLOWER EXTRACT, PRUNUS SERRULATA FLOWER EXTRACT, ACRYLATES/C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER, SODIUM HYDROXIDE, SYNTHETIC FLUORPHLOGOPITE, TITANIUM DIOXIDE, PHENOXYETHANOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, PARFUM, CI 17200
Skład żelu: AQUA, COCAMIDOPROPYL BETAINE, GLYCERIN, PRUNUS CERASUS EXTRACT, PLANTAGO LANCEOLATA EXTRACT, GINKGO BILOBA LEAF EXTRACT, SODIUM BENZOATE, POTASSIUM SORBATE, CITRIC ACID, XANTAN GUM, SODIUM PHYTATE, SODIUM CITRATE, MICA, TITANIUM DIOXIDE, PARFUM, C.I. 16185
Cukrowe peelingi do ciała to jedne z tych popularniejszych, więc trzeba postarać się, aby zapadł w pamięć. Ten tutaj urzekł mnie swoją konsystencją i zapachem, a co najważniejsze działaniem. Dzięki niemu moja skóra była jeszcze gładsza i bardziej miękka, a także szybciej przyjmowała do siebie późniejszą pielęgnację. Peeling idealnie dopełniał kąpielową pielęgnację i był świetnym przygotowaniem przed nałożeniem masła do ciała z tej serii. Kolejny świetny peeling cukrowy Organique! Cena: 59,90 zł/200 ml.
Skład peelingu: SUCROSE, GLYCINE SOJA (SOYBEAN) OIL, ETHYLHEXYL COCOATE, CETEARYL ALCOHOL, BEESWAX (CERA ALBA), GLYCERIN, PRUNUS SERRULATA FLOWER EXTRACT, SODIUM PALMITOYL PROLINE, NYMPHAEA ALBA FLOWER EXTRACT, AQUA/WATER, PLANTAGO LANCEOLATA LEAF EXTRACT, BUTYROSPERMUM PARKII (SHEA BUTTER), TOCOPHERYL ACATATE, MICA, TITANIUM DIOXIDE, CARMINE, PARFUM
Jestem zaskoczona jak bardzo oczarowała mnie seria kosmetyków o zapachu świeżych kwiatów mnie do siebie przyciągnęła. Aromat bardzo mi się podobał, a działanie zachwycało, więc chętnie wypróbuję pozostałe kosmetyki z tej linii (szampon, odżywka, emulsja do higieny intymnej). Polecam Wam te kosmetyki z całego serca - na pewno się nie rozczarujecie, a zapach uwiedzie Was na wiosnę. Kto jeszcze nie zna marki, niech żałuje. Mnie wciąż kuszą kolejne produkty spod szyldu Organique. Psst, zwróćcie uwagę na kolorystykę kosmetyków oraz piękną grafikę - jak ten napis ładnie stapia się z kwiatami..