OpenBox Liferia marzec '17

Tuż przed świętami przyszło do mnie marcowe pudełeczko Liferia - mój pierwszy box tej marki. Słyszałam o nim wiele dobrego, pora sprawdzić jak teoria ma się do praktyki. W dzisiejszym poście zatem otwieramy marcowe pudełeczko Liferia i jego zawartość bierzemy pod lupę. 

Akcesoria i inne upominki w boxach są ostatnio na tapecie. Takie drobiazgi bardzo cieszą, zwłaszcza jeśli trafiają w nasze gusta i czujemy, że będziemy chętnie po nie chętnie sięgać. Takim drobiazgiem w pudełeczku jest skośna pęseta brytyjskiej The Vintage Cosmetics Company (cena ok 40 zł). Pęseta jest wykończona w sposób antypoślizgowy, a koniec dobrze chwyta włoski. Myślę, że podczas codziennego użytkowania będę z niej zadowolona - wszak poprzednio używałam nieco gorszej jakości pęsety.

Pierwszy kosmetyk jaki wyjęłam z pudełeczka to krem nawilżający na dzień do skóry normalnej w kierunku suchej Ahava. W pierwszej chwili nie czułam się usatysfakcjonowana, jednak po małym researchu w internecie znalazłam informację, że nie jest to tani krem, pochodzi ze Stanów a poza tym pięknie pachnie. Myślę, że taką tubkę spokojnie mogę zabrać na wyjazd, a jeśli taki się nie przydarzy w najbliższym czasie to zużyć i porównać z kremami, których obecnie używam w swojej pielęgnacji.

Druga miniaturka to żel granat & aloes Apple & Bears, czyli całkiem luksusowy brytyjski kosmetyk. Kiedyś widziałam pełnowymiarowe opakowanie żelu tej marki w TkMaxie, jednak cena nieco mnie zaskoczyła. Na szczęście mam okazję na małe testowanie bez zbędnego obciążania portfela. Wszak jednym z najszybciej zużywanych kosmetyków jest właśnie żel pod prysznic.

Płyn micelarny to podstawa mojego demakijażu. Tym razem odpowiedzialny za to będzie pełnowymiarowy produkt Balneokosmetyki, który znajdujemy w czeluściach pudełeczka - to będzie chyba moje pierwsze spotkanie z tą marką. Buteleczka jest poręczna, zapach ładny, ale nie drażniący. Zobaczymy jeszcze jak się sprawuje, ale obiecałam sobie, że najpierw wykończę obecnie używane produkty, żeby nie stało ich za dużo na półce w łazience.

Ostatni kosmetyk jaki znajdujemy w boxie jest tonik wiesiołkowy Naturali. Polski produkt w niskiej cenie, co niestety wiąże się z nieidealnym składem. Przyznam szczerze, że tonik to kosmetyk, o którym wiecznie zapominam. Stoi na półce obok innych specyfików, których używam, ale wiecie.. jego najłatwiej pominą - łatwiej niż żel do mycia twarzy czy krem. Mam nadzieję, że znajdę w sobie siłę, by stać się systematyczna w jego używaniu, aby móc podzielić się z Wami opinią o nim.

Jeśli box się Wam spodobał to koniecznie zamówcie go wpisując hasło malenka_march w komentarzu do zamówienia, aby w pudełeczku znaleźć jeden produkt więcej. Otrzymacie dodatkowy, szósty produkt. Będzie to losowo wybrany kosmetyk: pomadka Professional Pierre Rene lub mgiełka odżywczo-nawilżająca do włosów Beaver professional. Warto skorzystać, w końcu jest to oferta skierowana specjalnie do Was ❤ Spieszcie się, kod jest ważny do 20.04.2017.

5 komentarzy:

  1. Pudełeczko przypadło mi do gustu i jestem z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem bardzo zadowolona z tego pudełeczka :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie Ahava jest najciekawsza z tego pudełka, ciekawe co znajdzie się w następnym :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Całkiem fajna zawartość, ciekawa jestem toniku :D

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny jest ten box, chyba zacznę go zamawiać :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i każdy komentarz ♥

Copyright © 2014 Maleńka bloguje , Blogger