Zadbaj o usta na wiosnę: pomadka z peelingiem Sylveco

Wybaczcie mi ostatnią ciszę na blogu - zmienna pogoda nie sprzyjała mojemu samopoczuciu, a nadmiar pracy w niczym nie pomagał. Jednak w ostatnich dniach słoneczko coraz śmielej wygląda zza chmur, co sprawia, że aż chce się żyć (i dobrze wyglądać!). Wczoraj z chłopakiem przebiegliśmy pierwsze 2 km w sezonie oraz trochę pospacerowaliśmy. Urodowo natomiast wdrażam program przygotowania ciała do wiosny i lata. Jednym z planów jest oczywiście złuszczanie martwego naskórka - dzisiaj przedstawię Wam popularną pomadkę z peelingiem Sylveco moim okiem. Peelingi uwielbiam i dalej się zastanawiam, dlaczego tak długo zajęło mi kupienie jej. A może chcielibyście zbiorczy post o peelinagch, które aktualnie goszczą w mojej łazience? 

Pomadka z peelingiem od dawna chodziła m po głowie - spisywałam ją w swoich wishlistach, pamiętałam podczas wyjść na zakupy, ale ostatecznie zawsze pamięć o niej jakoś mi umykała. Kusiły mnie przede wszystkim opinie o niej oraz formuła kosmetyku 2w1 - pomadka i peeling zarazem. Co do opakowania wydawało mi się proste, może nawet trochę tandetne - ot jak tanie pomadki z Rossmanna za kilka złotych. Cena ok 10 zł za pomadkę 4,5 g - ni to dużo, ni mało. Trzeba było wypróbować, aby mieć się do czego odnieść.

Ponad miesiąc użytkowania daje mi pewien obraz na jej temat. Świetnie się sprawa w swojej podwójnej roli - jako cukrowy peeling oraz bogata w oleje, wosk i masła odżywcza pomadka. Sprawdzi się o każdej porze roku - zarówno teraz przygotowując usta do pastelowych kolorów szminek jak i zimą jako ciągła ochrona i pielęgnacja ust. Kilkukrotne używanie pomadki daje pierwsze efekty - usunięcie suchych skórek na ustach, które najczęściej tworzą się na samym środku dolnej wargi psując cały makijaż ust, a także wygładzenie ust. Długotrwałe używanie nadaje im jeszcze dodatkowej miękkości i wdzięku, bowiem pozostawia je nawilżone i zadbane. Ponadto pomadka ma oryginalny zapach, który osobiście kojarzy mi się z woskiem pszczelim oraz nutą olejów, natomiast w smaku jest słodka i bezpieczna dla osób, które lubią oblizywać usta.
Pssst, opakowanie, którego jakości się obawiałam przeżyło kilka upadków oraz walanie się po kobiecej torebce bez uszczerbku na zdrowiu - a to dobry znak ;) 

Kto zna ten kosmetyk i jest jego fanem tak jak ja? 

17 komentarzy:

  1. och bardzo ją lubię, najlepsza!

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam i osobiście jej nie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sporo ostatnio o tym produkcie słyszałam ;) Jak natknę się na niego w jakiejś drogerii to na pewno kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja ostatnio kupiłam eosa i w sumie nie wiem o co tyle szału, miałabym prawie trzy pomadki z Sylveco w tej cenie i efekty zdecydowanie lepsze...

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślałam o tym by ją kupić. Przekonalas mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. muszę się w końcu skusić! Na wiosnę w sam raz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam tę pomadkę, ale niestety zapach mi nie spasował :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam i bardzo lubię. Muszę kupić kolejne opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam pomadkę ochronną o zapachu cynamonu z Sylveco. jeśli chodzi o działanie to nie powiem dobre, tylko zapach do końca nie dla mnie ;) Też zajęłam się złuszczaniem naskórka. Stosuję serum LIQ CG z 7% kwasem glikolowym. Nie spodziewałam się tak szybkiego i dość mocnego działania, więc ograniczam się do 3 razy w tygodniu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię ten peeling i mam już kolejne opakowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem ciekawa tej pomadki :) Jak wykończę carmexa być może się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam ochotę na tę pomadkę. Na razie jednak zapasy powstrzymują mnie przed zakupem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam ją! Rewelacyjnie się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie używam chyba już 3 opakowanie i na pewno będą kolejne :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i każdy komentarz ♥

Copyright © 2014 Maleńka bloguje , Blogger