Paznokciowy team prezentuje [8] Bratki

Paznokciowy team prezentuje [8] Bratki

Śliczne kwiatuszki, czyż nie? :) 
Bardzo spodobał mi się ten wzorek - kolejny, który kojarzy mi się z wiosną, a nawet z latem :D
Wybrany przez Anię :)

Moja interpretacja :
Jak widzicie - przy fleszu lub jego braku troszkę lakier się różni :)

Do malowania użyłam:
Wibo, Express growth, nr 307 (żółty)
Wibo, Express growth, nr 483 (fioletowy)
Celia, Tropic, nr 02
Editt, Szybkoschnący, napis się starł :(

Co powiecie na taki kwiatowy motyw? :)
Dzisiaj za mną chodzi.. [12]

Dzisiaj za mną chodzi.. [12]

Dzisiaj kolejna dedykacja - tym razem dla mojego taty, który od chwili, gdy usłyszał tą piosenkę szaleje za nią. Jest śliczna, no i włoska (dla mnie ogromny atut!). Zakochajcie się w kolejnym przeboju Ramazottiego i odpłyńcie we włoską podróż ♥

Paznokciowy team prezentuje [7] Osa na niebie

Paznokciowy team prezentuje [7] Osa na niebie

Tym razem wzorek wybrany przez Kasię - cieszę się na taki wzorek - jest ciepły, wiosenny. Przedstawia on błękitne niebo, a na nim latającą osę :)

Do jego wykonania użyłam:
Wibo, Express growth, nr 34 (czarny)
Wibo, Express growth, nr 307 (żółty)
Wibo, Express growth, nr 58 (niebieski)
Vollare, N'Joy

A teraz wykonanie, które strasznie mi się nie podoba.. :(
Ale cóż, akurat kończył mi się niebieski lakier jeszcze, więc ponowne zmywania były uniemożliwione..

Bardzo tragicznie mi to wyszło? :(
Dzisiaj za mną chodzi.. [11]

Dzisiaj za mną chodzi.. [11]

Dzisiaj, a w zasadzie od kilku dni chodzi za mną piosenka Bruno Marsa. Usłyszałam ją podczas pokazu mody, który oglądałam na Fashion Tv i od razu zagościła w moim sercu. Pokazałam ją pewnej osobie, która od jakiegoś czasu ma małego fiołka na punkcie jego piosenek. Jest to bardzo bliska i ważna dla mnie osoba, więc dedykuję jej tą piosenkę:

Moonshine, take us to the stars tonight
Take us to that special place
That place we went the last time, the last time

Paznokciowy team prezentuje [6] Kokardka

Paznokciowy team prezentuje [6] Kokardka

Tym razem urocza, dziewczęca kokardka na paznokciach - wybrana przez Anię :)

Wzór:

 Moje wykonanie:

Użyte lakiery:
 Wibo, Express growth, nr 390 (zielony)
 Wibo, Express growth, nr prawdopodobnie 450 - starł się napis (czerwony)

Co powiecie na mój wytwór? 
Troszkę za szeroka tasiemka przy wstążeczce, ale cóż.. praktyka czyni mistrza :)
Projekt denko! Luty/marzec 2013

Projekt denko! Luty/marzec 2013

Zapraszam na kolejne zestawienie zużyć kosmetyków. Tym razem z dwóch miesięcy - jakoś nie mogłam się zebrać w zeszłym miesiącu, a że nie powyrzucałam opakowań (bynajmniej większości) to postanowiłam napisać w jednym poście o dwóch miesiącach. Także zaczynamy!
Nie jest tego wiele, ale jednak zawsze coś.

Kosmetyki do mycia:
1. Timotei - szampon - świeżość i czystość
Do włosów normalnych i przetłuszczających się, czyli coś dla mnie. Ma uroczy zapach - pestki winogron, zielona herbata, trawa cytrynowa. Od razu zdobył moje serce! Właściwości myjące są w miarę.
MOŻE KUPIE PONOWNIE

2. Ziaja - kremowe mydło pod prysznic - pomarańcza
Polski produkt, a do tego świetny kolor i zapach. Po prostu ideał :)
KUPIĘ PONOWNIE

3. Linda - kremowe mydło w płynie - aloes i lotos (zapas)
Produkt z Biedronki, wciąż gości u mnie w domu. Kupowany zapas można rozlewać do dozowników.
KUPIĘ PONOWNIE

4. Venus - żel do higieny intymnej - kora dębu
Dość popularny, a u mnie w domu mama jest jego wielką fanką. Jak dla mnie może być.
KUPIĘ PONOWNIE

Teraz coś zapachowego..
5. Rexona - Antyperspirant - Aloe vera
Po raz kolejny jestem zadowolona z Rexony. Używałam już wielu zapachów i żaden nie budzi moich zastrzeżeń.
KUPIĘ PONOWNIE!

6. Adidas - EDP - Natural Vitality
Cudne perfumki - dostałam od Patrycji za co bardzo dziękuję są świetne!
KUPIĘ PONOWNIE, może jakiś inny zapach? :)

A teraz pozostałe :
7. Carea - patyczki higieniczne
Świetne i niedrogie - z Biedronki. I do mycia uszu i do poprawek przy mejkapie.
KUPIĘ PONOWNIE

8. Oriflame - kojący żel - pure nature
Niektórzy stosują zamiast bazy pod makijaż, ja natomiast do odświeżenia, nawilżenia i ukojenia twarzy. Bardzo dobrze się spisuje.
MOŻE KUPIE PONOWNIE

9. Clean & Clear - głęboko oczyszczający chłodzący tonik
To już nie pierwszy mój egzemplarz ;) Nie wiem, czemu wszyscy czepiają się go o zawartość alkoholu. Owszem jest przez to mniej delikatny, ale wszystkie wypryski i inne tego typu rzeczy 'wypalił' i po problemie.
KUPIĘ PONOWNIE 

10. Perfecta - serum koncentrat wyszczuplający do szybkiej redukcji rozstępów
Fajnie chłodzi, choć jak ciało się przyzwyczai, to później się już tego tak nie odczuwa. Co do właściwości, to raczej efektów nie widać.
NIE KUPIĘ PONOWNIE

11. Soraya - maseczka do twarzy - 10 minut na... redukcję zaczerwienień
Maseczka jest do cery naczynkowej. Nie jest to jednak mój typ, lecz świetnie wygładza :D
NIE KUPIĘ PONOWNIE

12. Sephora - podkład -  Perfecting cover 28 moyen medium camel
Moje genialne odkrycie! Miałam kilka takich próbek, i mam chyba jeszcze jedną! Jest przecudowny!
KUPIĘ PONOWNIE

Dzisiaj byłoby już na tyle. Wciąż jednak szykują się kolejne zużycia. Niebawem coś sądzę, że pojawi się pożegnanie kilku lakierów - zasychają, nie wiem czy uda się je uratować :(
Essence, lipgloss Breaking Dawn II - 02 Renesmee red

Essence, lipgloss Breaking Dawn II - 02 Renesmee red

Każdy fan Sagi Zmierzch już pewnie widział film Przed świtem część 2, a że właśnie dziś na TVNie puścili jedną z części przypomniałam sobie o tych kosmetykach i pomyślałam, aby napisać recenzję któregoś z nich. Wszystkie pochodzą z limitowanej kolekcji kosmetyków, jednak w kilku drogeriach Natury widziałam, że są jeszcze dostępne na przecenach. Tak więc jedziemy!
Swoje kosmetyki wygrałam w konkursie zorganizowanym na fanpejdżu Gazety Student 
>> tu post o tym KLIK <<
Cena w drogeriach to 8,99 zł/4 ml.

Opis producenta:
Usta Alice i Rosalii! Błyszczyk pokryje twoje usta niesamowitymi odcieniami krwistej czerwieni i intensywnego fioletu. Metaliczny efekt w stylu rodziny Cullenów.
Dostępny w kolorach: 01 alice had a vision – again i 02 renesmee red.

Błyszczyk do złudzenia przypomina te z serii Stay with me - identyczne opakowanie jak również trwałość na duży plus. Ale do rzeczy: Oczywiście opakowanie pozostaje w tematyce filmu. Czerń wyraża mroczność, natomiast prześwitujący kosmetyk jest w kolorze krwistej czerwieni. Samo opakowanie jest przejrzyste, dzięki czemu dokładnie widać ile kosmetyku pozostało - lubię to! Kolor jest żywy niczym córa Belli i Edwarda - Renesmee, idealnie pasuje do makijażu Rosalie Hale, choć niektórym wciąż może kojarzyć się z pożywieniem wampirów - krwią. No ale koniec tych wywodów, bo zaraz rozprawkę napiszę co ma przedstawiać ta barwa ;)
Błyszczyk jest trwały, co Wam udowodnię pod koniec wpisu ;) 
Nie lepi się specjalnie. Długo utrzymuje się na ustach. Nadaje im czerwony kolor, połysk, a zawarte w nim drobinki pięknie odbijają światło. Na szczęście, gdy kosmetyk zejdzie już z ust brokat nie pozostaje sam. Zapach jest znośny - taki sobie lekko chemiczny, choć mi nawet przypadł do gustu. Ne jest duszący.
Aplikator jest skrojony jak w lipglossach Stay with me. Jest ergonomiczny - idealnie dopasowuje się do kształtu ust, sprawia, że jego nakładanie jest wygodne. Jest również delikatny. Niektórzy mówią, że jest za duży do górnej wargi - ja jednak zwykle maluję dolną i sobie odbijam, więc nie mam z tym problemu ;)
Konsystencja jest okej - nie zbyt gęsta, nie sprawia problemów przy nakładaniu, ani wodnista - nie spływa z ust.
Jak widać kolor nawet po praniu jest efektowny i dalej całkiem nieźle się trzyma ;)
Właściwości niczym szminka ;)

Macie jakieś kosmetyki z tej limitki? Co o nich sądzicie?
La Rive, Spring Lady

La Rive, Spring Lady

Dzisiaj mam zaszczyt przedstawić Wam mój tani, lecz świeży ulubiony zapach.

Jest to niestety tylko pefrumowany dezodorant w atomizerze, ale dorwany za niecałe 8 zł/75 ml w Kauflandzie. Kupiłam go już jakiś czas temu z wiosennymi planami (KLIK), jednak niestety pogoda za oknem nie dopisuje.. No ale cóż, miejmy nadzieję, że wiosna mimo wysokich podatków przyjdzie i do Polski, a tymczasem będę się psikać i myśleć o tej odległej od nas porze roku ;)
Opis producenta:
Pobudzający i rześki zapach, który uwolni energię każdej kobiety. Inspirowany tradycją starożytności.
Nuta głowy: kminek, rabarbar, cytryna, pomarańcza, bergamotka
Nuta serca: zielona herbata, mięta, jaśmin, goździk, koper, seler
Nuta bazy: mech dębowy, piżmo, biała ambra
Najbardziej w tym cudeńku pociąga mnie zapach - uwielbiam nutę zielonej herbaty w perfumach :) Tata kiedyś nawet zaliczył drobną wpadkę zdaniem mamy, gdy kupił jej na święta kosmetyki o takim zapachu, bo w domu to chyba ja jestem ich największą wielbicielką :)
Zapach nie jest duszący, jest za to lekki i przyjemny. Akurat taki odpowiedni na wiosnę. Po pstryknięciu na nadgarstek najpierw czuć gorzki zapach cytrusów, lecz chwilę później przemienia się on w miłą dla nosa woń.
Flakonik jest prosty, z czystego szkła - dzięki temu dokładnie widać ile go jeszcze pozostało. Lubie to! Z przodu jest ładna zielona etykieta z motywem liścia, na której są podstawowe informacje - marka, nazwa i co to za produkt - nic zbędnego, nie jest naćkane zbędnych danych. Z tyłu natomiast etykieta jest przeźroczysta i tam mamy już więcej danych takich jak skład, info, żeby chronić przed dziećmi, pojemność, kod kreskowy etc. Atomizer jest klasycznie zaplombowany, a pstrykadełko jest koloru przejrzysto białego ukryte pod zielonkawą zatyczką.
Kosmetyk moim zdaniem jest dość wydajny, lecz zapach nie należy do najmocniejszych, więc bardziej wymagający muszą się porządnie spryskać. Z trwałością jest niestety podobnie. Ale jak kiedyś miałam zapach zielonej herbaty z rozlewni perfum (nie pamiętam dokładnie jaki), to z nim było podobnie..
Czyżby taki urok tego zapachu, że jest nietrwały?
Dużym plusem jest to, że kosmetyk jest polski i pochodzi z Grudziądza.

Znacie ten, lub inny zapach od La Rive?
Podzielcie się swoimi typami :)
Przegląd zdobyczy :)

Przegląd zdobyczy :)

Dzisiaj taki szybki post z przeglądem moich najnowszych łupów :)

Vichy - w skład wchodzi 5 próbek (różowy zestaw dla młodszych): 
w tubce po 3 ml - Idealia, Aqualia thermal
w saszetkach po 1,5 ml - Normaderm, Neovadiol Gf oraz Liftactiv
Próbki można odebrać w wybranych aptekach - wystarczy pójść i spytać o nie, a personel już raczej będzie wiedział co i jak :) Swoje odebrałam w Warszawie w Aptece mgr farm M.Kubińskiej (Żeromskiego 6); na Słomińskiego ani w Nowym Dworze Maz już nie mieli.

Mini kremy do rąk otrzymamy, jeśli kupimy kwietniowy Glamour i wypełnimy kupon w środku, a później oddamy go w L'Occitane.
Kremiki nie są wielkie - mają po 10 ml, jednak za ich odpowiedniki 30 ml musimy zapłacić 29,90 zł, więc się opłaca, skoro gazeta kosztuje 3 zł ;) W takim razie ten krem, który otrzymamy jest warty ok. 10 zł, więc wszystkie razem 30 zł.
Jestem bardzo ciekawa tych produktów - już się nie mogę doczekać ich testowania, gdyż pierwsze powąchanie i moja miłość rozkwitła! :)

A teraz 'drobna' Grzesiowa wygrana w konkursie organizowanym przez Arkadię na Facebook'u - 'Rajd po sklepach' (jeszcze macie szansę zdobyć cenne nagrody!). Dziękuje Miśku :)
Nagrodą był zestaw kosmetyków marki Stenders o łącznej wartości 60 zł. Zestaw był przepięknie zapakowany. Niby takie proste kartonowe pudełko, ale przeźrocze i wstążka robią swoje. W środku natomiast jest ładnie wymoszczone - aż szkoda cokolwiek wyjmować :) W skład wchodzą 4 musujące kule do kąpieli o wadze 130 g - Wodospad, Rumianek, Arbuz i Czekoladowe marzenie (w kształcie babeczki!). Koszt każdej kuli to 15 zł. Mam nadzieję, że już niedługo zdam Wam recenzję :)

I taka moja mała zdobycz za 3,99 zł z Carrefour'a - różowe okulary przeciwsłoneczne stylizowane na Ray Ban'y. Nie wymagam od nich wiele, po prostu taka zachcianka, a w lato jak znalazł ;-)
Grzesio nabył również jakieś szalone gogle - chciałam go namówić na takie, tylko żółte, ale wybrał inny model i w dodatku białe - ale skoro w nich czuł się lepiej to fajnie :)


A co Wy ostatnio ciekawego zdobyliście? :)
Copyright © 2014 Maleńka bloguje , Blogger